osobista historia naturalna
Jak zainteresowałem się ewolucjonizmem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kiedy chodziłem do szkoły wpajano mi pogląd, że geny służą nam do rozmnażania. Potrzebowaliśmy ich, żeby jakoś przekazać kolejnemu pokoleniu informacje o tym, jak ma się skonstruować z niepozornych jednokomórkowych zygot. Geny wydawały się niezbędne - musiał przecież być jakiś nośnik dla dziedzicznego przekazu. Używał ich nie tylko zielony groszek w doświadczeniach Mendla, ale także nasi rodzice; męcząc się po nocach zamiast spać, ulegali dziwacznej manii, dla dobra gatunku oczywiście, aby nie wyginął, jak to stało się w przypadku mniej rozważnych mamutów. Dobro gatunku wyjaśniało nie tylko jakże chrześcijańskie poczucie seksualnego obowiązku, ale także nadawało szerszy sens życiu społecznemu, uzasadniało poświęcenie jednostki dla socjalistycznej ojczyzny, czyn społeczny i nacjonalizację dóbr. Najwyraźniej poddawano mnie indoktrynacji ze strony zarówno państwa jak i Kościoła. Jednak trudno jakoś było w to uwierzyć w sytuacji, gdzie każdy wokół postępował nad wyraz samolubnie, bezczelnie wpychając się do kolejki po papier toaletowy, zwiększając swój stan posiadania i poprawiając swoje samopoczucie nawet kosztem innych. Hipoteza egoistyczna znacznie lepiej wyjaśniała postępowanie jednostek, a także życie społeczne będące ich wypadkową. Hipoteza dobra gatunku jest nie do utrzymania również z punktu widzenia teorii gier, jako kolejny przykład wspólnego dobra, którego każdy chce się nachapać, dając od siebie możliwie jak najmniej. Wtedy nie miałem o tym pojęcia, twierdziłem więc, że naszym celem jest osiągnięcie osobistej przyjemności, satysfakcji, szczęścia, nawet w przypadku oczywistego altruizmu, jakim jest na przykład wychowywanie dzieci. Własnych dzieci. Jest w tym oczywiście jakaś logika, ale na jednej tylko płaszczyźnie – naszej psychiki. Tak mi się spodobało takie rozwiązanie kwestii, że nie byłem w stanie zaakceptować innej tezy, która nasunęła mi się pewnej wiosny w czasie wyjątkowo licznej rójki chrabąszczy majowych. Intrygowała mnie niezgodna z moim własnym poczuciem rozsądku historia życia tych owadów. Pozostają one pędrakami przez cztery lata ryjąc w glebie i dokonując znacznych szkód w uprawach żywności i drewna, żeby potem na kilka tygodni przyjąć uskrzydloną formę, kopulować, złożyć jaja i umrzeć. Już sformułowałem narzucającą się tezę, że naszym celem (tak jak i chrząszczy i wszystkich innych organizmów) jest reprodukcja, jednak jakoś nie potrafiłem wyciągnąć z tego głębszych wniosków, a nawet zapamiętać jej na dłużej. Nadal wierzyłem w przyjemność, satysfakcję, szczęście, gdy tymczasem prawda leżała tak blisko. Najwyraźniej była zbyt…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil szekspir
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…