Wróć do katalogu

Ostatni liść

Opowiadanie z pewnością nie dla ludzi w złym nastroju lub mających tak zwanego "doła". Jednak polecam, zwłaszcza osobom, które stać na chwilę refleksji..

Justine, opublikowano , 7 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kolejny liść spadł na tonącą w słońcu ulicę za oknem. Drzewo było już prawie nagie, bez śladu zieleni czy żółci na swoich gałęziach. Kolejny liść ułożył się wygodnie pomiędzy innymi pomarańczowymi liśćmi i wyglądał tak, jakby upatrzył sobie to miejsce już dawno, jakby zamierzał wylądować właśnie tam, tworząc nowy wzór na złotobrązowym dywanie... Ale czy kogokolwiek to obchodziło? Ania siedziała na krześle z łokciami opartymi o parapet, otulona ulubionym kocem wyglądała przez okno i jak co dzień obserwowała świat. Uwielbiała mu się przyglądać, kiedy ona sama była dla niego niewidoczna. -Wtedy ludzie zachowują się naturalnie, bo przecież nie wiedzą, że tu jestem! -cieszyła się dziewczynka opowiadając mamie o jej sposobie na nudne, październikowe popołudnia. Świat, który wydawał się jej tak bliski, a jednocześnie był tak bardzo odległy, przynosił jej radość każdego dnia....każdego, jakże cennego dnia! Dlaczego? "Dlaczego?"... Kiedyś Ania powtarzała to pytanie setki razy, a może nawet tysiące razy dziennie... Teraz już nie, nie zależało jej na odpowiedzi, nawet nie chciała wiedzieć... bo po co? Odpowiedź mogłaby tylko zniszczyć jej szczęście, tak rzadkie i równocześnie piękne jak prawdziwa miłość dwojga ludzi.

Kilka lat temu dziewczynka narysowała anioła. Był piękny, mimo że stworzony przez ośmioletnią dziewczynkę. Miał długie, jasne włosy, jeszcze jaśniejszą nieskazitelną cerę i białą suknię, która zakrywała wszystko prócz dłoni i nagich stóp stworzenia. Gdzieniegdzie widoczne były jeszcze niezdarne kreski ołówka, ale dodawały one tylko uroku i wyjątkowego piękna niebiańskiej istocie. Skrzydła miał ogromne... -Takie, żeby mógł mnie złapać i razem ze mną polecieć do nieba -wyjaśniła dziewczynka, kiedy kobieta stwierdziła, że skrzydła są nieproporcjonalne do postaci. Świadomość dziewczynki o jej losie doprowadzała jej matkę do łez. Nie chciała jednak, żeby dziecko widziało, że płacze... Kobieta wzięła rysunek i powiesiła go nad łóżkiem dziecka, obok innych aniołków zrobionych z liści, gliny czy drewna. -Będzie cię pilnował -uśmiechnęła się kobieta przez łzy. Ucałowała dziecko w czoło, zgasiła światło i wyszła z pokoju. Za każdym razem kiedy zamykała drzwi bała się, że nie będzie miała odwagi ich więcej otworzyć, obawiała się tego, co może ją za nimi spotkać następnego ranka. Nie było nic, czego bałaby się bardziej niż wiadomość, że została sama...

Kiedy ojciec Ani dowiedział się, że jego dziecko jest chore, wyjechał. -Zarobię pieniądze na operację i wrócę. Znowu będziemy szczęśliwi. Przecież was kocham - zapewniał. Nie wrócił. Jego żona pracowała, ale musiała też opiekować się dzieckiem. Jej życie nigdy nie było proste, los jej nie oszczędzał. Nie zarabiała dużo, ale wystarczało na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Nie brakowało im jedzenia, miały się w co ubrać. Nie zalegały też z opłatami za mieszkanie. Nie narzekały. W czym to pomoże? -Nie poddamy się mamo, prawda? -zapytała kiedyś dziewczynka, kiedy jej mama siedziała wieczorem na fotelu i odpoczywała po kolejnym ciężkim dniu. Matka wzięła dziecko na kolana i mocno do siebie przytuliła. -Oczywiście, że się nie poddamy -powiedziała…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych