Wróć do katalogu

Ostatnia akcja

Tekst opowiada o przygodach dwóch kobiet pracujących w eksperymentalnej jednostce antyterrorystycznej. Dziewczyny w tym opowiadaniu zmierzą się z organizacją mordującą polskich polityków...

Mielonek, opublikowano , 13 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szły korytarzem. Ich krok był pewny i zdecydowany. W ich oczach nie było cienia strachu. Ich obecny stan był zupełnym przeciwieństwem tego, z chwili gdy przybyły do tej pracy pół roku temu. Nic dziwnego, że nie były wówczas pewne, czy dobrze robią przyjmując tę ofertę pracy sprzed ponad sześciu miesięcy. Wszyscy im mówili, że to nie dla nich, ale w końcu się zdecydowały. Jak się później okazało ich wybór okazał się w pełni trafny.

Klaudia i Sylwia były dwiema pięknymi kobietami. Pierwsza z nich była wysoką, szczupłą blondynką. Jej włosy sięgały do ramion. Sylwia była nieco niższa, jednak urodą nie ustępowała pierwszej z kobiet pod żadnym względem. Miała długie włosy, była brunetką o ciemnej karnacji skóry. Obie pracują w eksperymentalnej jednostce antyterrorystycznej. Z początku wszyscy się z nich nabijali, jednak teraz darzą je szacunkiem. Obecnie Klaudia i Sylwia są tutaj najlepsze, a szef powierza im najtrudniejsze sprawy. Jednak następne z wyzwań przed jakim będą musiały stanąć będzie wymagało od nich znacznie więcej umiejętności, odwagi i determinacji niż wszystkie poprzednie...

Weszły do sporego pomieszczenia, w którym krzątało się kilka osób. Obok wejścia stało biurko, przy którym siedziała sekretarka. Kobieta szukała czegoś w biurku. Miała długie, rude włosy, wyglądała na nieco roztargnioną. - Cześć Dagmara! Co u ciebie słychać? - zagadnęła uprzejmie Sylwia - Hej! U mnie wszystko w porządku, ale szef jest wściekły - znowu się spóźniłyście! - Ale tym razem już tylko 45 minut! Poprawiamy się - z uśmiechem stwierdziła Klaudia. - Mi o tym nie mówcie! Idźcie do szefa - ma jakąś nową sprawę do rozwiązania. - powiedziała Dagmara. Klaudia i Sylwia udały się do pokoju szefa. W drodze szybko zastanawiały się czym usprawiedliwić swe kolejne spóźnienie. Nie miały jednak żadnego pomysłu. Weszły do sporego pokoju, w którym przy biurku siedział mężczyzna. Był to brunet o ciemnej karnacji skóry. Jego wyraz twarzy nie wskazywał jednak na frustracje. Był to raczej niepokój - coś mocno martwiło tego mężczyznę... - Cześć Bartek! - przymilnie przywitała się Sylwia - Coś się stało? - Siadajcie! - powiedział szef - Mamy poważny problem. To co tu usłyszycie nie może wyjść poza próg tego wydziału. Słyszałyście o zamachu na polityka Tytusa Romusa? - Nie... Był jakiś zamach? - spytała Klaudia, na jej twarzy malowało się zdziwienie. Ani ona, ani Sylwia nie oglądały programów informacyjnych, gdyż większość z nich leciała w tym samym czasie co ich ulubione telenowele. - Jak zawsze nic nie wiecie... - powiedział rozgoryczony Bartek. - Wczoraj dostaliśmy anonimowy list, w którym zamieszczono groźbę. Jego autor napisał, że jeżeli nie spełnimy ich żądań będą po kolei zabijać polityków z ugrupowania "PSR" - Polskie Stronnictwo Robotnicze. Żądań jednak nie podano. Mimo to przydzieliliśmy ochronę najważniejszym reprezentantom PSR. Nie mogłem zapewnić ochrony wszystkim z polityków, to było niemożliwe. Poza tym i tak nie miałem pewności, czy ten list to nie żart, a nie chciałem siać niepotrzebnej paniki. Z wami naturalnie nie mogłem się skontaktować na żaden z istniejących sposobów. W domu was nie było, a komórki miałyście wyłączone... - Ale miałyśmy wczoraj wolne! - przerwała szefowi Sylwia - Byłyśmy na imprezie.. - To nic nie znaczy! Pracujecie w jednostce antyterrorystycznej, a nie na jakimś zwykłym posterunku, więc zawsze macie mieć przy sobie włączone telefony komórkowe! Wracając jednak do zamachu - dziś otrzymałem drugą wiadomość, z której wynika, że ta organizacja terrorystyczna to "Czarny Zmierzch" - polska grupa, która dość często miesza się w sprawy polityczne. Gdy coś im nie odpowiada to po prostu atakują. Na czele "Czarnego Zmierzchu" stoi kobieta. Nie znamy jej nazwiska, wiemy jedynie, że jest Polką i ma na imię Monika. - Kobieta dowodzi terrorystami?! - spytała zdziwiona Sylwia. Zdziwienie z jej twarzy w ciągu tej rozmowy nie znikło ani na chwilę. - Czy ta grupa podała jakieś żądania? - Terroryści grożą, że będą zabijać codziennie trzech polityków - najpierw z PSR, a następnie innych partii - jeżeli nie dostaną miliona złotych. Pierwszy termin dostarczenia im pieniędzy to dziś wieczór. Walizkę z banknotami ma przynieść przewodniczący PSR - Antoni Pops. Sejm już zadeklarował, że jest w stanie wyłożyć pieniądze. Chcą jednak żebyśmy ochraniali polityka podczas dawania terrorystom walizki. "Czarny Zmierzch" się na to nie zgadza, więc będziemy musieli pozostać w ukryciu. Według umowy terroryści mają stawić się w dokach o 19:00. - Jest już po 11:00! Mamy tylko 8 godzin! - zauważyła Sylwia - Kto pojedzie do doków? - Musimy do 15:00 wszystko zaplanować. - stwierdził szef - Akcją będziecie dowodzić wy dwie, dam wam do dyspozycji najlepszych ludzi. Wiem, że to dla was coś nowego, toteż pomogę wam w zaplanowaniu akcji, tak żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik. Nie możecie niczego zepsuć, to sprawa najwyższej wagi! - Oczywiście szefie, możesz na nas liczyć. - odpowiedziały z uśmiechem. - Pamiętajcie też o tym, że mamy pozostać w ukryciu, a nie atakować terrorystów. Żadnego bohaterstwa, to jest zbyt poważna akcja! - Wyraz twarzy Bartka zrobił się bardzo surowa. Zarówno Klaudia jak i Sylwia były znane z akcji znanych głównie z amerykańskich filmów sensacyjnych. Samodzielne ataki na przestępców to w ich przypadku normalka. Zamiast czekać na wsparcie dziewczyny wolały same wykańczać grupy bandytów. Zresztą przeważnie się im to udawało, ale tym razem miały do czynienia z czymś znacznie większej wagi niż dotychczas.

Już przed 14:30 wszystko było dokładnie zaplanowane. Przez te 3 godziny Sylwia bez problemu zdążyła pomalować sobie paznokcie w różne fantazyjne wzory. Widać było, że jest w tym dobra. Klaudia z kolei przeczytała najnowszy numer "Życia gwiazd". Szef w tym czasie rozpisał plan i kilkakrotnie wprowadzał doń poprawki, marudząc przy tym na nieodpowiedzialność dziewczyn. Wiedział, że podeszły do tego zadania zbyt beztrosko, jednak za nic nie mógł ich przekonać do większego zainteresowania się sprawą. Musiał jednak zaufać dwóm pięknym dziewczynom. O 15 szef nakazał przygotowanie ekipy do wyjazdu na akcję. Cała

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych