Wróć do katalogu

Pamiętnik Stalkera

To moja pierwsz próba napisania czegoś "konkretnego i treściwego". Bardzo proszę jeżeli jest to totalne dno to napiszcie w komentarzach, czy w czym tam chcecie i więcej pisać nie będę. Zgoda? Zatem miłej lektury lub raczej miłego trawienia

HunterLord, opublikowano , 11 min czytania, 2,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 1 Dziennik Było ciemno. Noc otuliła całą ulicę swoim mrocznym płaszczem. Nie dając po sobie poznać, że się boję szedłem dalej za grupą. Carlos zagadywał Jane swoją gadką, Max rozglądał się na lewo i prawo w poszukiwaniu czegoś do ustrzelenia, a Trevor musiał skupiać swoje myśli na czymś bardzo ważnym, ponieważ szedł w całkowitym milczeniu, zapatrzony w odległą pustkę. Starałem się nie sprawiać problemów, więc postanowiłem, że nie będę się odzywał. Wolałem nie denerwować nikogo z tej grupy. I tak już zbyt im się naraziłem wciskając się na tę wyprawę. Teraz trochę żałuję, że nie zapytałem ich o zdanie. Mijaliśmy właśnie starą szkołę gdy usłyszeliśmy głośny huk. - Strzał! - syknął Max. - Na moje ucho kaliber 50 - oznajmił Carlos. - Nie przechwalaj się tak swoim słuchem, tylko powiedz skąd dobieg ten odgłos - zgasiła go Jane. - Są w tamtej uliczce - powiedział Trevor. Wsyscy popatrzyli pytająco na Trevora. Czekali na sygnał. Trevor stanął przed trudnym pytaniem. Sprawdzić co się stało i narazić w ten sposób powodzenie wyprawy, czy zostawić to w spokoju, i iść dalej, a później mieć wyrzuty sumienia? Bez zastanowienia rzucił- Carlos z przodu, Max lewa flanka, Jane prawa, ja z młodym środkiem. To, że nazwał mnie młodym zbytnio mi nie przeszkadzało, ale że mam się trzymać z tyłu owszem. - Carlos naprzód! Powoli zbliżaliśmy się do małej, krętej uliczki. Powietrze stało się wilkotne i ciężkie. Carlos sunął z przodu jak pantera polująca w ciemności. Max stawiał ciężkie, stanowcze kroki. Starałem się iść ramię w ramię z Trevorem, ale narzucił zbyt szybkie tempo. -Nie dajesz rady? Mamy zwolnić?- zapytał z nutką ironi. Moja duma nie pozwalała mi odpowiedzieć twierdzaco, więc powiedzialem, że nadążam. Nagle usłyszeliśmy drugi strzał. Wszyscy przyspieszyli. Próbowalem z całych sił ich dogonić, lecz zostałem w tyle. Czułem pieczenie w nogach i ból w krzyżu od ciężkiego plecaka. Było w nim trochę amunicji, wojskowych konserw i mnóstwo różnego rozdaju żelastwa. Przeklinałęm samego siebie, że wziąłem tego aż tyle. Kiedy dobiegłem na miejsce zobaczyłem, że wszyscy stoją w kupie i spoglądają na ziemię. Podszedłem bliżej i zobaczyłem 2 ciała. jedno miało olbrzymią dziurę w okolicy serca, drukie było podziurawione jak sito." - Sądząc po uniformach wojskowi, ale co oni tu robili? - odezwał się Max. - Napastników było co najmniej dwóch. Jeden ma dziurę od .50, a drugi jest poszatkowany w drobny mak. - powiedzial Trevor. - Czy to ma związek z naszą wyprawą? Mówiłeś, że nikogo nie spotkamy, a w szczególności wojskowych. - powiedział ze złością Carlos. - Też tak myślałem. Najwidoczniej wojsko chce to zabrać dla siebie, ale tamci...hmmm.... - Trevor zamyślił się na chwilę - nie mam zielonego pojęcia, co chcą zrobić, ale bardzo zależy im na tym i nie oszczędzają środków. - Lepiej idźmy już stąd zanim zjawią się Ścierwniki albo coś gorszego - zaproponował Max - Co boisz się potworów? Nie martw się ja i moja spluwa obronimy cię- zadrwił Carlos - Spokój! Idziemy dalej- zarządził Trevor i ruszyliśmy, sądząc z mojego kompasu, na północ. Szliśmy długą aleją kiedy... - Niko pora ruszać!- rozlgł się głos w słuchawce. Nikolaj zamknął notes, wstał i zaczął się rozciągać. Siedział dosyć długo w jednej pozycji i wszyskie kończyny mu ścierpły. Poczuł głód, ale wiedział, że nie ma czasu na porządny posiłek, więc wyciągnął z lewej kieszeni spodni zawinięty w foliowy, hermetyczny worek baton. Rozpakował go i ugryzł. Miał smak podobny do starej opony, ale, jak mówili uczeni, był bardzo pożywny. Niko przeżuwał go bardzo powoli. Myślał o tym, co przed chwilą przeczytał. Autor nie opisał dokładnie munduru żołnierza, więc nie wiedzial, czy to był Amerykanin, czy Rosjanin. Postanowił podzielić się rozmyślaniami z dowódcą zanim wyruszą. Ciekawiło go to brdzo, gdyż nie wiedział nic o jednostkach w tym rejonie. Prawdopodobnie było to ściśle tajne. Właśnie kończył ostatni kęs batona kiedy znów odezwał się głos w słuchawce: -Niko pośpiesz się stary jest wkurzony, oczekuje raportu od ciebie i musimy ruszać. Podobno zbliża się zamieć. Niko przycisnął guzik na innterkomu i powiedział- Dobra idę. Nawet nie dacie zjeść spokojnie śniadania. Ubrał się szybko w kombinezon taktyczny i maskę tlenową. Spakował do plecaka kilka magazynków i włożył go na plecy. Nie był zbyt cieżki. Chwycił w rękę Waltera i schował go do kabury. Już miał nacisnąć przycisk otwierający drzwi, gdy przypomniał sobie o pamietniku. Wziął go w lewą rękę i wyszedł z transportera. Na zewnątrz było okolo -10 stopni Celcjusza, padał śnieg. W pierwszej chwili biel oślepiła go, lecz po chwili przyzwyczaił się do niej. W oddali widział swoich towarzyszy, którzy machali do niego,, żeby się pospieszył. Niko dogonił ich truchtem i zaczęli iść. Było ich ośmiu, w tym dwóch naukowców bez broni. Resztę stanowili żołnierze 5 jednostki Delta Force. Mieli na sobie ciężkie, kervalowe kamizelki z podwójnego włókna oraz zimowe mundury. Niko podszedł do dowódcy i opowiedział mu o swoim odkryciu. -To nie mogli być nasi- przerwał mu w pół słowa- żadna jednostka nie stacjonowała

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych