Wróć do katalogu

Pamiętnik zupełnie zwykłej dziewczyny

Na początku było w miarę normalnie... Do czasu...

CaRoLiNcA, opublikowano , 9 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

22 Listopad 2005

Hej, nazywam się Phoebe (Już samo imię mówi że chyba nie jestem zbyt normalna, a moi rodzice już na pewno nie, dlatego w akcie desperacji wolę by mówiono do mnie Poo albo Pho). Dostałam to „coś” od babci na urodziny. Podobno to jest taki przyjaciel, który wysłuchuje nasze problemy. Szczerze w to wątpię no ale cóż... Chyba lepsze to niż wizyta u jakiegoś zbzikowanego psychoanalityka. Mam 17 lat i podobno posiadam zachwiania własnej osobowości, jak dla mnie to oni chcą mi uświadomić, że posiadam porażenie mózgowe z odchyłami. HAHA ale wiadome jest ze nikt mi tego nie powie... Jeszcze biedna Poo zamknęła by się w sobie i co wtedy?! Tak więc jestem nieuświadomionym dzieckiem z porażeniem mózgowym IV stopnia, które zaczyna pisać coś, co tylko pogłębi jego już i tak zbyt niską samoocenę. Lecz, które nie ma zamiaru się tym przejmować choćby w najmniejszym stopniu. Mieszkam w dużym domu w centrum Nowego Jorku. Dokładnie to na Manhattanie. W pobliżu Central Parku. Posiadam całe stado rozwrzeszczanych małp tj. młodszą siostrę Laurę (Czyli już można dojść do wniosku że totalnie okaleczył mnie los...) i starszą, chyba jeszcze głupszą Meg. Wszystko było by w miarę do zniesienia gdyby nie to że, moi rodzice to zbzikowani lekarze, mieszka z nami jeszcze „zakręcona” babcia i dziadek totalnie głuchy. Ja naprawdę mogę dużo znieść, ale gdy leżysz w łóżku i myślisz o poważnych sprawach a z góry słychać jak trzaska łóżko, babcia woła „ Mój ty ogierze! Zaraz cię usidłam!” a dziadzio woła „COOOOO?! Betty dlaczego ty chodzisz goła po pokoju?!” to wtedy moje zaburzenia psychiczne chyba są jak najbardziej na miejscu. Już nie wspomnę o 13-stolatce, która zakochana jest po uszy w Bradzie Pittcie (Swoją droga dziecko nie ma za grosz gustu...), a 18-stoletnia wariatka nie myśli o niczym innym jak o facetach, modzie i swoim ciele. Tak więc nikt mi nie wmówi że to wszystko moja wina! A ja... chodzę do jednego z lepszych Liceum na Manhattanie i na zabój zakochana jestem w Tomie. Tylko on nie wie... W końcu która samobójczyni powiedziała by o swoich uczuciach najładniejszemu facetowi w szkole, który na domiar złego... ma dziewczynę. Tak więc pogrążona w otchłani rozpaczy kryje w sobie te wielkie uczucia i wyglądam na osobę z porażeniem mózgowym co w rzeczywistości zwie się objawem „Nieodwzajemnionej miłości Toma Jackson’a” Jak zwykle Poo musi iść po zakupy! I to się nazywa SPRAWIEDLIWOŚĆĆĆĆĆĆ!

13.45 / Po zakupach w centrum handlowym

KOCHAM MOJA RODZINĘ! Aaaaaa! Widziałam Go! Powiedział mi CZEŚĆ! Thomas Jackson raczył powiedzieć Cześć Poo Moonlight! Aaaaaaaaaa! Zaraz naprawdę zwariuję... 1...2..3...4...5...6...7...8...9 Ufffff już... No więc poszłam do Spencera po zdrową żywność... NIEWIARYGODNE! Dobra już wyluzowałam.... Właśnie wybierałam pomidory i... NIE MOGĘ W TO UWIEŻYĆ! No dobra już przestaję... Tom stał właśnie przy produktach sojowych, a ja, jak go zobaczyłam wypuściłam z rąk wszystkie te cholerne pomidory a on podszedł powiedział „Hej!” i pomógł mi je pozbierać! To co że wyszłam na największą niezdarę jaka można sobie wyobrazić w całym stanie! Najważniejsze jest to że od teraz jestem najszczęśliwszą dziewczyną w całym Liceum im. Trumana w Nowym Jorku! Aj Tom! Teraz już nawet angielski nie jest na tyle ważny by się nim zająć! Och... Ciekawe czy odezwie się jutro na przerwie... Już nie mogę doczekać się jutra! I’m so happy! Od dzisiaj już zawsze będę chodzić do Spencera. Nawet 10 razy dziennie! TOM KOCHAM CIĘ! Kocham wypuszczać pomidory z rąk kiedy ty mówisz mi Cześć! Kocham sklep Spencera! Ach... Kocham życie! Cholera! Prawie jak sobie człowiek pomyśli o czymś miłym to muszą go wołać na obiad! Wrrr...

15.30 / Na obiedzie

Trudno wiem, że to niezbyt eleganckie pisanie na kolanie pod stołem podczas posiłku. Ale ja tutaj zaraz ZWARJUJE! - Mamooooo! Weź coś powiedz temu wybrykowi natury! Znów zakosiła moje nowe kolczyki! ILE RAZY MÓWIŁAM ŻE CO MOJE TO ŚWIĘTE?! - Uspokój się dziecko, Laura dlaczego zabrałaś nowe kolczyki Meg bez pytania? - One były takie śliczne mamusiu! Musiałam! - Cholera! Za chwile mnie tu coś trześnie! A ty będziesz musiała zbierać ale swoje ząbki z podłogi! Mogłabyś pytać choć... - ... i tak byś mi nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych