Wróć do katalogu

Pan Nikt odc.2

dalsze przygody Ani i tytułowego Pana Nikt. Coraz mroczniejsze tajemnice skrywane przez bohaterów

ZEFIR, opublikowano , 7 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

***

Ania wstała tuż przed świtem. Było jeszcze ciemno, ale nawet bez oświetlenia zauważyła, że jej nowego znajomego nie ma w pomieszczeniu. Była to niewielka chatka z jedną izbą, która pełniła role zarówno sypialni jak i kuchni. Łóżko, na którym spała Ania stało pod wielkim oknem, z którego rozciągał się niesamowity widok na las. Podczas naprawdę malowniczych wschodów słońca las przypominał palące się snopy siana. Lecz z czasem, gdy słońce coraz wyżej wznosiło się po niebie las odzyskiwał swoje zielonozłote ubarwienie. A gdy się wyjrzy przez inne okno znajdujące się koło metalowej kuchni polowej ujrzy się gniazda ptaków oraz legowiska innych leśnych stworzeń. Nagle jakiś dźwięk zakłócił cisze panującą w izbie. Dochodził jakby z lasu. Cichy pomruk przybliżał się. Był coraz bliżej. Do donośnego teraz pomruku dołączył się dźwięk ciężkich stup stawianych na zimnej ziemi. W pierwszej chwili zdezorientowana Ania pomyślała, że to Pan Nikt chce ją nastraszyć, lecz gdy chwilę później chatka się zachybotała pod wpływem potężnego wstrząsu, dziewczynka nie bacząc na jakiekolwiek konsekwencje wynikające ze wstania z łóżka z raną na głowie wspięła się na parapet okna i wyskoczyła przez nie. W wielkim pośpiechy zagłębiła się w zaspany jeszcze las. Uciekając oglądała się za siebie jakby się bała, że ją ktoś goni, lecz nic na to nie wskazywało. Las był nadzwyczaj cichy. Dopiero po dłuższej chwili uświadomiła sobie, że odgłosy dochodzące z jej chatki całkowicie ucichły. Jednakże bała się tam wracać dopóki nie ma tam jej nowego znajomego. Postanowiła, że zaczeka w lesie zanim on nie przyjdzie.

***

Dochodziło południe. Upał stawał się coraz bardziej uciążliwy nawet w gęstwinie drzew. Sukienka, w którą była ubrana lepiła się do ciała, a bandaż na głowie ciążył niemiłosiernie. Uciekając w popłochu z kryjówki nawet nie pomyślała, żeby zabrać coś do jedzenia albo do picia, lecz w powadze całej sytuacji wydało jej się to mało znaczące. Teraz tego żałowała, gdyż była okropnie głodna i spragniona. Miała nadzieję znaleźć jakieś pożywienie w gęstwinie lasu, lecz ten jakby robiąc jej na złość nie udostępnił jej tego. Na domiar złego, gdy już ujrzała coś do jedzenia okazało się, że naokoło porośnięte jest trującym bluszczem i krzakami zrobionymi z kolców ostrych jak nóż chirurgiczny. - Dlaczego wszystko jest takie trudne!! Nie mając innego wyjścia spróbowała dostać się do jeżyn i malin stojących poza murem.

Sapała i przeklinała, gdy przedzierała się przez kolce. Miała łzy w swoich niebieskoszarych oczach, kiedy kolce przebijały się przez jej skórę niczym nóż przez masło. Targały jej sukienkę tak, że kiedy w końcu po pół godzinie wyczołgała się z morza kolców wyglądała jak ser z mnóstwem malutkich i dużych dziur. Cała była poplamiona błotem, ziemią i krwią z ran. Jej umysł targały przedziwne myśli typu, "Po co tutaj przyszła??"; " Mogła przecież znaleźć pożywienie gdzie indziej". Ale mimo tych przedziwnych myśli rzuciła się na maliny niczym lew rzuca się na zwierzynę. Jadła i jadła nie mogąc przestać. Plądrowała krzaki dopóki nie uświadomiła sobie, że rany na rękach i nogach nie przestają krwawić; a co było…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych