Pechowy dzień cz.I
co może stać się z człowiekiem, gdy czasem ma gorszy dzień.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wyszedłem z baru za potężnym mężczyzną, który przed chwilą poturbował kelnerkę. Ochrona ledwo dała radę go wyprowadzić. Chyba był kimś ważnym, bo nikt nie wzywał policji. Prawdę mówiąc miałem to w dupie. -Szmaciarzu! – zawołałem za nim. – Tak! Ty, wielka kupo gówna! Odwrócił się. *** Miałem parszywy dzień. Zostawiła mnie dziewczyna, której właśnie tego wieczoru chciałem się oświadczyć. Jubiler nie zgodził się żebym oddał mu pierścionek i dostał z powrotem pieniądze. Wkurzyłem się trochę i rozbiłem jego głową szklany blat, pod którym znajdowały się kosztowności. Później posiedziałem chwilę na policji. Całe szczęście mam tam kilku znajomych więc udało mi się wyjść za niewielką kaucję. Poszedłem do domu przebrać się. Przechodząc przez jakieś obrzydliwe podwórze, żeby skrócić drogę, zostałem zaczepiony przez mężczyznę, który zagroził mi bronią i zabrał portfel. Gdy doszedłem do domu okazało się, że ktoś wyniósł z niego wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Całe szczęście zostało trochę ubrania. Przemyłem się i założyłem stare jeansy, czarną koszulę, skórzaną kamizelkę i moje wieczne kowbojki. Najbardziej wkurzył mnie fakt, że nie miałem już gitary ani żadnej płyty. Muzyka to było całe moje życie. Wyszedłem z mieszkania i ruszyłem na targ, znajdujący się dwie przecznice dalej. Kręciłem się po nim bez sensu i pieniędzy. Jakiś facet właśnie pakował do starego Żuka kartonowe pudła. Z jednego wystawała winylowa płyta. Gdy zobaczyłem charakterystyczny podpis wiedziałem. To była moja płyta. Podszedłem do gościa: -dostałeś właśnie ten towar, czy to twój od dawna? – zapytałem. -Mój. – odpowiedział. – Nie schodzi. Zamachnąłem się i uderzyłem go z całej siły. Nie zauważyłem kiedy stracił przytomność. Wokół nas zbierali się ludzie a ja nadal tłukłem jego mordę. Ocknąłem się gdy usłyszałem, że ktoś dzwoni na policję. Zerwałem się, zasłoniłem przyczepę samochodu, znalazłem kluczyki i odjechałem. Ruszyłem do kumpla. Nie do końca mu ufałem, ale niewiele miałem możliwości. Poprosiłem żeby przechował moje rzeczy przez jakiś czas. Zgodził się. Gdy wróciłem po dwóch godzinach łażenia po parku facet zmierzał już do granicy, Zapadł zmierzch. Ruszyłem do baru. Po drodze zabrałem facetowi, który udawał niewidomego, drobniaki z pudełka. Zgubiłem go po kilkunastu sekundach. Cieszyłem się, bo po przeliczeniu miałem całe dwadzieścia złotych. Wszedłem do knajpy starego znajomego. Nazywała się „Pod pijaną papugą”. Siadłem przy barze i zamówiłem whisky. „Tak, ośmioletnia whisky to najlepsze co mnie dziś spotkało” – ta myśl kołatała mi się po głowie. Bolała mnie świadomość, że za dwie dychy nie spiję się. Usłyszałem krzyk. Odwróciłem się na stołku. W rogu pomieszczenia potężny facet trzymał kelnerkę za nadgarstek a drugą ręką tłukł ją po twarzy. Ona krzyczała, później już tylko łkała. Ochrona ostrożnie podeszła, uwolniła dziewczynę i prosiła faceta żeby się uspokoił i opuścił lokal. Ten jednak wyrywał się, przeklinał wszystkich. W końcu udało się go wyprowadzić. Dopiłem whisky i poszedłem za nim. ***
Gdy się odwrócił i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pinkfloydfan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…