Wróć do katalogu

Pięć (10)

Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć

rocca, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W przypływie nagłej chęci zatrzymania swojego ciała, usiadła ostrożnie na krawędzi czarnej bawełny. Rozejrzała się po znanym już sobie pomieszczeniu. Chyba setny raz zawieszała oko na wszystkich stykach ścian z sufitem, wypatrując życia w postaci tłustego pająka. Sprytne panie z jeszcze bardziej sprytnymi szczotkami wypowiedziały wojnę ze wszelkimi przejawami życia w skali mikro i makro. Rozglądając się skubała fragment koszulki czując obok siebie ciało drugiej osoby. Na tyle bliskiej, że bez skrępowania skubała tę koszulkę i milczała wymownie. Dziewczę kruczoczarne utopiło się w myślach pełnych irlandzkich obrazków. Milczała. Trwały więc obie pozorując gotowość do pracy. Zanim zdążyła wykluć się w jej głowie konkretna myśl, zastał ją w nieruchomej pozycji blondyn w czarnej skórze. - Cześć - powiedział twardo i bezapelacyjnie do niej. - Cześć - odpowiedziała automatycznie, chociaż w głębi duszy bardzo chciała żeby to ‘cześć’ brzmiało jak ‘bierz mnie’. Z trybu czuwania przeszła na pełną gotowość. Przestała skubać to, co jeszcze być może wymagało skubania, ułożyła nogi, wyprostowała myśli i przełknęła ślinę. Czekała. Kruczoczarna towarzyszka niewiele sobie zrobiła z przyjścia blondyna i dalej pływała u wybrzeży Irlandii. Osamotniona w walce o uwagę blondyna westchnęła cicho. Nie była przygotowana na jakąkolwiek z nim rozmowę. Chyba nigdy nie była. Jednak… - Czołem wszystkim! - cisza szarpnięta za ramię burknęła nieprzyjemnie widząc długą postać z rudym kokiem. Podniosła wzrok i zobaczyła złą wróżbę. A zła wróżba usiadła jak gdyby nigdy nic i wyszczerzyła białe kły do blondyna. - Co tam, Paweł? Będę teraz pracować… wiem wiem co powiesz, więc się kurwa nie odzywaj… - uśmiechnęła się na końcu serdecznie, przybliżając się do niego. Blondyn odwzajemnił uśmiech, podejrzany entuzjazm nie pchnął go jednak do dalszych czynności. - Czy ja ci już mówiłam, że będziesz moim mężem?

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych