Wróć do katalogu

Piekło

ucieczka z piekła

Magga, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Piekło

Coś jest nie tak. Zaraz, zaraz... ????????????????? O, fuck! Ja nie żyję!! Co jest?! Halo!! Nie wierzę! Jak to możliwe?! O, Boże! I co teraz? Jestem przerażona. Jeśli można powiedzieć, że jestem. Nic nie widzę. Nic nie słyszę. Nie mogę mówić. Nie czuję, bym miała ciało. Wszelki ruch jest zjawiskiem, które nijak mnie nie dotyczy. Tylko myślę i czuję – w znaczeniu: przeżywam. Albo inaczej: jestem sekwencją myśli i emocji, splecionych ze sobą niczym dwie nici DNA – niby osobne, ale powiązane, komplementarne. Moje myśli: próba ogarnięcia sytuacji, przypomnienia sobie, co doprowadziło mnie do obecnego stanu oraz czego mogę się teraz prawdopodobnie spodziewać według panujących wśród żywych przekonań. Ale ponieważ wszystkie owe myśli są najważniejsze i mega pilne, przepychają się u wejścia do świadomości, a ja miotam się w chaosie i pustce, bez wyraźnego punktu zaczepienia. Istne pole do popisu dla zawsze rozwydrzonych emocji. Dziś króluje przerażenie, nie zostawiając miejsca dla niczego innego. Trwam zatem w przerażeniu.

Czas nie istnieje.

Jak klin wbija się we mnie wiedza. Nie pochodzi ode mnie. Jest ostateczna, nie pozostawiająca wątpliwości, nieodwołalna. Mówi, że wieczność spędzę w piekle. Natychmiast wszystko się zmienia. Przebijają mnie słowa i nieartykułowane dźwięki. Jest tak, jakbym je słyszała, nazwę je więc szeptami, wrzaskami, wyciem, szlochem, zawodzeniem i skowytem, zachłystującym się własnym wybuchem i urywającym się boleśnie. Przytłaczają mnie. Nie da się od nich uciec. Pod ich przemożnym wpływem moje przerażenie ustępuje miejsca rozpaczy. Ta rozpacz puchnie we mnie i kompletnie obezwładnia. Boże!! Nie!! Błagam!... Czy może być aż tak źle? Czy może istnieć aż takie cierpienie? I dlaczego?! Ja nie chciałam źle... Wiem, nie dość się starałam, ale... Boże!! Nie zostawiaj mnie tu!!

Czas nie istnieje. Istnieje tylko rozpacz.

NIE WYTRZYMAM!! JUŻ NIE…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych