Wróć do katalogu

Piracki plan

Chciwy kapitan próbuje powiększyć swój skarb.

veritasliber, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kapitan siedział nieruchomo w kajucie przy otwartym oknie. Uważnie oglądał okolice portu i strażnice. Widział karoce gubernatora. To dlatego moi ludzie spóźniają się, lorda nie ma w pałacu... Wyjechał na miasto. Jedyne zdrowe oko marynarza, drażnione promieniami południowego słońca, zatrzymało się na kuźni.

„Przeklęty gubernator, właśnie dziś zachciało mu się opuścić swoje cieplutkie gniazdo” - myślał. Wyprawa do Navassa mogła się okazać klapą, jeżeli lord nie wróci w porę do domu. Sidła zostały już rozłożone, teraz wszyscy czekali na ofiarę.

Nagle gubernator wyszedł z kuźni i wsiadł z powrotem do powozu. Woźnica pognał konie. Ruszyli w stronę pałacu. „Wreszcie! Zawału dostanę przez tego głupca” - pomyślał jednooki pirat.

Lord nie zdążył nawet przekroczyć progu swego domostwa, kiedy banda zbirów obskoczyła go, ogłuszyła i wrzuciła do śmierdzącego stęchlizną wora. Biedak został porwany i uprowadzony na okręt Dumy Tortugi.

David Luiz, okrutny korsarz, skakał i tańczył jak dziecko, uradowany z powodzenia misji. -Królowa słono zapłaci za życie swego ulubionego bratanka! - Krzyknął do załogi. - A teraz nie ociągać się parszywa kupo gnoju, ruszamy po należną nam nagrodę! -Ajaj kapitanie! - odkrzyknęła zgodnie załoga.

Wtem na horyzoncie pojawiły się czarne kropki. -Cóż to za okręty przed nami bosmanie? - zapytał zaniepokojony Luiz. -To chyba flota królewska! - krzyknął bosman z bocianiego gniazda. -Co! Nie to niemożliwe, nie dziś, nie teraz! - krzyczał w obłąkanym szale kapitan. - Damy radę przemknąć Kościaną Przełęczą? -Nie kapitanie, za nami trzy francuskie fregaty! - oznajmił bosman. -Z jednej strony francuskie psy, z drugiej angielskie żmije, co robić, myśl Davidzie, myśl – mówił do siebie kapitan. - Oddamy gubernatora anglikom, może nas puszczą. -Ale kapitanie, a złoto z okupu, planowaliśmy...…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych