Wróć do katalogu

Podróż rozdział 1

Joanna jest szczęśliwa, ma męża i wspaniałych synów, do tego cudowną rodzinkę. Sielanka zostaje niestety przerwana wypadkiem, który zmieni całkowicie jej życie.

jenny35, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Co roku tak samo pięknie, pachnąco, ciepło… Święta… Święta Bożego Narodzenia. Siedzę w fotelu, kot przeciąga się na swoim kocu, On śpi, dzieci bawią się dopiero co otrzymanymi prezentami. Wigilia spędzona w gronie najbliższych, z pełnym stołem, z kolędami. W tym roku przyszedł Gwiazdor, więc dzieci musiały wykupić swoje prezenty. Skakanie przez rózgę, śpiewanie piosenek, mówienie wierszy, każdy musiał coś od siebie dać, żeby otrzymać prezent. Prezenty to jak zwykle wielkie niespodzianki, mąż zachwycony pięknym zegarkiem, ja otrzymana biżuterią, dzieci uradowane klockami, grami, słodyczami. Ten czas to magia, magia pachnąca choinką, piernikami, cynamonem, nawet śnieg pachnie. Tak siedzę i wspominam… wspominam to, co było, jak było, co mi się udało a co nie. Te wszystkie miłości, zrywania, płacze, smutki, miłość po grób a później rozczarowanie. Ilu było „tych” chłopców, którzy mieli być moi na zawsze. Kolejny łyk wina, kolejny kęs piernika upieczonego razem z dziećmi. Rozglądam się dookoła jakie ja mam szczęście, myślę. Wspaniały dom, taki, o którym zawsze marzyłam, z dużą kuchnią i stołem, przy którym możemy usiąść, zjeść razem, gości przyjąć, porozmawiać, smakować wspólnie życia. Salon z wygodnymi kanapami, w które się wpada i jest cudownie miękko i cieplutko, kominkiem, w którym trzaska ogień, dając ciepło na cały dom. Z salonu wyjście przez ogromne drzwi na piękny, duży ogród, który sama pielęgnuję. Uwielbiam kwiaty, kolorowe, różne, duże i małe, byliny, drzewa. Jak tylko mam jakieś zmartwienia wychodzę do ogródka i w tym momencie zapominam o wszystkim. Lubię poleżeć na hamaku, posiedzieć w altance, w której mam małą wędzarnię oraz letnią kuchnię, taką jak kiedyś była u babci. Duża łazienka, z wielką wanną, w której kąpiele z dużą ilością piany, świecami to wręcz mistyczne doznanie. Piętro sypialniane, gdzie codziennie odrabiamy zadania do szkoły, gdzie czytamy bajki na dobranoc, gdzie wieczorem tętni życie. Uwielbiam z dziećmi grać w różne gry, wygłupiać się, chichrać z głupotek. Lubię przechodzić między sypialniami chłopców i z każdym spędzić chwilkę przed zaśnięciem, każdemu dać buziaka i życzyć pięknych snów. Uwielbiam swoją sypialnię, w której śnią mi się najpiękniejsze sny, którą sama zaprojektowałam, wybierałam meble, kolory. Wszędzie drewniane, skrzypiące podłogi, zdjęcia na ścianach, obrazy, To dom z moich marzeń. Mąż- miłość mojego życia. Rycerz, który był cierpliwy, cierpliwie czekający na swoją kolej, na swój czas. Spoglądający na mnie nieśmiało. Zaczęło się od pięknej przyjaźni. Rozmawialiśmy długo, codziennie, o wszystkim. Patrzył jak chodzę z kolejnymi chłopakami, marzył, że kiedyś to będzie on, to on będzie mógł trzymać mnie za rękę i dumnie iść przez miasto. Po jakimś czasie spełniło się to jego marzenie i zgodziłam się być jego dziewczyną. Myślałam, że to kolejny związek na miesiąc, dwa… no może rok. Trwamy tak już kilkanaście lat i cały czas kochamy się tak, jak na początku. To ideał, facet marzeń, który zna moje pragnienia, wie o czym marzę, o czym myślę. Pomaga mi przy dzieciach, bawi się z nimi, lekcje odrabia- ideał. Dzieci- nasze skarby. Planowane od początku do końca. Trzej chłopcy- tak miało być- Wiktor, Hugo i Fabian. Rozrabiaki i urwisy jakich mało, ale kochane ponad wszystko. Jest czas kiedy mam dość, wychodzę wtedy ukradkiem przed dom, siadam na hamaku, zapalam papierosa i upajam się wieczorną ciszą i spokojem. Ciąże były pięknym czasem, za każdym razem inne. To, co kobieta odczuwa będąc w ciąży nie jest w stanie wyobrazić sobie żaden facet lub inna kobieta w ciąży niebędąca. Chociaż pod koniec, kiedy jest ciężko, puchną nogi, nie można się schylać, zawiązać butów, chce się już urodzić i mieć spokój. A to dopiero początek. Przy pierwszym dziecku jest łatwiej. Kiedy dziecko śpi, śpisz razem z nim, w sumie opiekujesz się tym małym brzdącem i nie interesuje Cię nic innego. Gorzej jak są już dzieci. Wówczas oprócz opieki nad tym maleństwem, biegasz za innym małym nicponiem i próbujesz ogarnąć dom, zabawki, obiadki, to już jest trudniejsze. Ale my kobiety dajemy radę ze wszystkim, w dodatku ze śpiewem i uśmiechem na ustach. Z moich wspomnień zrywa mnie krzyk dzieci: - mamo !! a Fabian bierze moje zabawki, - daj mu, przecież Ci nie zje- odpowiadam. - ale popsuje!- krzyczy Wiktor, - chodźcie tutaj do nas, obudzimy tatę i pobawimy się, - dobrze, już idziemy! - Kochanie… Janku… obudź się, pobawimy się z dziećmi, - Asiu, spać mi się chce, - Są Święta, pobądźmy razem, spędźmy ten czas wspólnie. Tak mało czasu mam dla siebie. Zagrajmy w twistera, będzie fajna zabawa- zaproponowałam. Cały wieczór spędziliśmy na wspólnej zabawie. Do późnych godzin wyginaliśmy się w przeróżnych pozycjach, śmiechu było co niemiara. Wreszcie padliśmy zmęczeni w łóżkach, śpiąc jak susły do samego rana. Wstaliśmy wszyscy wypoczęci i gotowi dalej świętować. Dzień był przepiękny, słońce świeciło, ogrzewając zaśnieżoną okolicę. Śniegu w tym roku wyjątkowo dużo

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych