Pojednanie - starcie pierwsze
Krótka relacja z rozmowy prezydentów: Jaruzelskiego i Wałęsy przeprowadzonej w TVP2 22.05.2005r.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Krótka relacja ze spotkanie "Wałęsa vs Jaruzelski" transmitowanego w TVP2 22.05.2005
Obaj rozmówcy są zdenerwowani. Wałęsa jak widać chce ze spotkania wyciągnąć dla siebie zapewnienie Generała, że nigdy nie było go po stronie komunizmu i tylko słowo generała może wszystkim to udowodnić. Po kilku zwodach Jaruzelskiego, w końcu Wałęsa uzyskuje, zapewnienie, że nigdy nie był traktowany jako swój człowiek w opozycji. W tym momencie „pojednanie”, przynajmniej od strony Wałęsy, się kończy. Były prezydent sprawia wrażenie, jakby nadal uznawał się za wielkiego człowieka, mówił głośno i sypie frazesami. W całym „pojednaniu” w jego głosie nie brzmi ani na chwilę nutka pokory. Jaruzelski zaczyna się obawiać, że rozmowa obróci się na jego niekorzyść i stanie się kozłem ofiarnym.
Pani redaktor dodatkowo przytacza cytaty z plenum KC KPZR, gdzie padają słowa zapewnienia, że wojska Układu Warszawskiego do Polski nie wejdą. Jaruzelski chce odeprzeć te zarzuty, jakoby słowa te były wyrwane z kontekstu i zaczyna reklamować swoją książkę, w której „wszystko” opisał. Nie bardzo wie co teraz zrobić, chce coś powiedzieć a jednocześnie się boi. Nerwy ostatecznie puszczają, gdy Wałęsa oskarża generała o brak patriotyzmu w czasie wizyty na obchodach 60-lecia zwycięstwa nad faszyzmem. Jaruzelski jest świadom, że jeszcze nic nie wyniósł z tego spotkania a już zaczynają go już stawiać w bardzo niewygodnym świetle. Generał zaczyna mówić, jak on odbierał wyzwolenie ziem polskich spod okupacji hitlerowskiej. Zdążył zaznaczyć, że okupacja niemiecka doprowadziłaby do całkowitej zagłady narodu polskiego (tu ma niewątpliwą rację) oraz, wytknął Wałęsie, że dzięki jego i ofiarności innych żołnierzy frontu wschodniego mógł on żyć w Polsce, i pracować w polskiej stoczni mimo, że była ona ludowa. Wałęsa mu przerywa i zaczyna opowiadać o swoich osiągnięciach w walce z komunizmem. Z jego słów można by było powiedzieć,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil assassin
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…