Pokusa 3 ostatnia
:-)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jasny piorun oświetlił szkarłatne niebo. Morze było wzburzone. Michael szedł przez plażę, był zaniepokojony, kiedy wspinał się na wzgórze pojawiła się gęsia skórka. Stał rozglądając się dokoła. Panował półmrok, usłyszał obok siebie szelest, nierówny oddech. Niebo ponownie oświetlił piorun, Nie dostrzegł nikogo na wzgórzu, jego uwagę przykuł wielki stos drzew. Kobiecy chichot, urwał się, usłyszał go po raz drugi. Odgarnął włosy z spoconego czoła. - Michael – usłyszał niknący półszept. Odwróciła się, pustka. Przez moment wydawało mu się, że to wszystko nie ma sensu. Nagle, niespodziewanie pojawił się ogień, muskał kawałki drewna, pnąc się w górę. Stos zapalił się momentalnie, wzgórze rozświetliło się, łuna światła obejmowała cała przestrzeń. Pojawiły się z nikąd, najpierw maleńkie, szare, a potem piękne wysokie. Białe przeźroczyste sukienki, odsłaniały gibkie ciała. Poruszały się z gracją, subtelnie, ale było w tym tańcu coś dzikiego i namiętnego. Dostrzegł ją, potargane ciemne włosy, spocona twarz pełna uroku. Wahał się, zastygł w miejscu pełen niepokoju. Kobiety przestały tańczyć, Liz odwróciła się. Szepnęła coś do jednej z kobiet. Obie zaczęły chichotać. Michael nie wiedział, co ma zrobić, nie miał ochoty tutaj dłużej stać. Magia była wszechobecna, panowała wszędzie, czuł ją wokół siebie. Nie spuszczał oczu z kobiet, starała się nie mrugnąć. Coś sprawiło, że zamknął oczy, ale kiedy je otworzył znalazł się bardzo blisko ognia, nie czuł gorąca. Zaczęły tańczyć wokół niego, przewijały się szybko, nie mógł dokładnie przyjrzeć się ich twarzom. Przed oczami miał tylko jedną twarz, pięknej blondynki z oceanu. Ktoś złapał go za ręce , kobiety śmiały się. - Obiecałeś mi taniec – mówiła Liz, obje kręcili się szybko wokół siebie. Michaelowi szumiało w głowie, oczy zachodziły mgłą, nie wiedział, co się z nim dzieje, ani gdzie jest. Widział tylko te ciemne oczy, w których odbijało się gwiaździste niebo. - Dusza, miałaś mi pomóc uwolnić dusze – usłyszał swoje własne słowa. Kobiety śmiały się coraz głośniej, a oni tańczyli. - Teraz tańczmy, bawmy się, spotkasz ją rankiem! – krzyczała. Był zmęczony, było ich coraz więcej, widział ich spocone ciała, unoszące się w dzikim tańcu. Pojawiały się z daleka. Puściła jego ręce, upadł na ziemie uderzając głową o skałę, nie dochodziły już do niego te wszystkie śmiechy i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dzinks11
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…