--[połączenie]--
samotność mi nie służy...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
--[połączenie]-- Wczorajszego wieczoru kładąc się późno spać otworzyłem okno i spojrzałem na niebo. Było troszkę pochmurne i do tego wiał przenikający wiatr. Już miałem położyć się spać, gdy nagle przejaśniło się. Moim oczom ukazało się niebywale jak na ta porę roku gwieździste niebo pełne szczególnie jasnych i takich nie typowych gwiazd. Moją uwagę szczególnie przykuła jedna z nich, byłem jakby zahipnotyzowany jej urokiem. Po pewnym czasie nie wiem dokładnie, jakim, gdyż pojęcie to jakby wtedy przestało dla mnie istnieć, spostrzegłem, że inne gwiazdy znikły. Wokół mnie także nie było już mojego pokoju, bloku. Byłem jakby zawieszony w bezmiernej pustce. Przed sobą miałem rosnący obraz ciepło świecącego punktu. Po chwili zajmował już całą przestrzeń - znalazłem się w nim... Do mojego umysłu zaczynały docierać z początku pojedyncze rozmowy, które z czasem przeradzały się w dziesiątki później już setki przeróżnych konwersacji... Aż do momentu, gdy było to dla mnie nie do zniesienia i zamknąłem oczy - za dużo informacji jak na ludzki umysł - ujrzałem tysiące linii zawieszonych w bezmiarze kosmosu, każda z nich różniła się kolorem, jedne zaplatały się z sobą, inne wyginały w przedziwne figury... Żadna z nich nie miała początku, żadna końca... Zacząłem spadać... Poczułem ukłucie strachu... Podświadomie chwyciłem jednej z nich mając nadzieje, że będę mógł się utrzymać przerwać ten szaleńczy lot ku nieznanemu. Udało się, lecz nie w sensie, jaki sobie to wyobraziłem, porostu w momencie, gdy tylko musnąłem najbliższą z nich pochłonęła mnie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ArtX
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…