"Polowanie na Anioła śmierci"
Kiedy Bóg drzwi zamyka to otweira okno
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wielu nastolatków bardzo źle znosi okres dorastania. Czasem nie potrafią sobie z tym poradzić, a rodzice nie zauważają ich problemów. Często myślą o śmierci. Jeżeli myśli zamienią w czyn, to jeżeli mają tyle szczęścia to trafią do szpitala, który nie koniecznie w czymś im pomorze. Tam zaczyna się koszmar.
Jeden ze Śląskich szpitali. Oddział intensywnej terapii. Toksykologia. Za oknami tegoż miejsca kwitną kasztany. Wiosna. W radiu gra hejnał. Samo południe. Dwunasta. Jak we wszystkich szpitalach toczy się walka o życie z okrutną śmiercią. Tu jednak w większości gra się na trochę innych zasadach. Na oddziale leży 11 osób, z czego 8 jest po próbie walki z własnym życiem. Mieli duże szczęście, że tu się znaleźli. Jednak póki co, nie przyjmują tego do wiadomości. Dla nich śmierć była jedynym rozwiązaniem. Nie widzieli innego wyjścia, chodź bardzo często drzwi były naprzeciw. Piątka z nich nie przekroczyła 20 roku życia. „To przykre, że oddział ten zrobił się ośrodkiem dla ludzi po próbie targnięcia na własne życie. Jeszcze bardziej przykre jest to, że w większości są to bardzo młodzi ludzie…” – w taki sposób na temat oddziału wypowiada się ordynator intensywnej terapii. Niewielu z nich potrafi rozmawiać. Niektórzy nie wydobywają z siebie żadnego słowa. Z ich ust wypływają jedynie jęki odpowiadające na ból wątroby, bądź innych narządów, uszkodzonych na skutek zażytych leków. „To nie są normalni ludzie. Ich wrażliwość jest inna, bardziej wyostrzona. Ci ludzie są nadzwyczajni. Dopiero rozmawiając z nimi można zrozumieć, że w większości są mądrymi osobami, którym głupota tylko chwilowo uderzyła do głowy”- Wypowiada się tutejsza psycholog. Kiedy zapytać któregoś z tych nastolatków -dlaczego? odpowie krótko i wydawałoby się, że jasno. Mimo to te wypowiedzi skłaniają do głębszego zastanowienia się. „W szkole szło mi paskudnie. Nigdy nie potrafiłem sprostać oczekiwaniom swoim i innych. To bardzo boli. Z każdą następna mina oddająca niezadowolenie czułem coraz większą niechęć do życia…” – tak odpowie siedemnastoletni Bartosz, kiedy zapyta ktoś o powód nafaszerowania się środkami nasennymi. Piętnastoletnia Kasia odpowie trochę inaczej „Jestem tu przez Marcina. Swojego chłopaka. Byłego Chłopaka. Ale to tylko powód. Nie obwiniam go. To był mój własny wybór. Po prostu nie potrafiłam wierzyć, że bez niego też istnieje życie…”. Najkrócej odpowie jednak Beata: „To trudne poradzić sobie z samą sobą. Sobą taką jak ja.” W tym szpitalu dla nikogo nie są ludźmi. Tu każdy z nich, to po prostu kolejny przypadek beznadziejnej młodzieży. Nikt nie traktuje ich na specjalnych zasadach, nie jest wyjątkowo miły, ani ciepły, choć, wydawałoby się, tego właśnie najbardziej im teraz potrzeba. Wśród lekarzy i
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mala__lady
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…