Polskie media
8 lat atakowaliśmy opozycję więc by nie zarzucono nam stronniczości od teraz będziemy atakować rząd!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czy polskie media są obiektywne? Czy są polskie? Jak powinny wyglądać obiektywne media?
Obiektywne media to takie, które traktują wszystkich w ten sam sposób (nie faworyzują jednych zwalczając drugich). Czy są ludzie bez poglądów? Nie ma. Ratunkiem więc przed stronniczością jest zrównoważenie mediów prezenterami i dziennikarzami o różnych poglądach. Jeżeli media są prywatne lub w rękach korporacji jest to niewykonalne, gdyż wtedy myślą i mówią tak, jak życzy sobie ich właściciel.
Co jednak z mediami „publicznymi”, „polskimi”? Polacy mają krótką pamięć, więc pewnie nie pamiętacie co zrobiła Platforma Obywatelska gdy przejęła władzę dwie kadencje temu. Otóż PO stwierdziła iż trzeba „odpolitycznić” media. Śmieszne było to odpolitycznienie, bo wszędzie gdzie tylko można było wsadzili swoich ludzi o swoich poglądach, a gdy tylko jakiś dziennikarz odważył się myśleć samodzielnie lub o zgrozo zadać PO trudne pytanie natychmiast tracił pracę.
Media zatem przez osiem lat podlizywały się Platformie, udawały że nie ma afer, nie zadawały trudnych pytań, wrzucały tematy zastępcze (nie mówmy o korupcji władzy, przez rok będziemy nadawać o „mamie Madzi”). Jednocześnie media które powinny patrzeć władzy na ręce zajmowały się atakowaniem i zohydzaniem opozycji czyli PIS.
Ludzie wybrali, władza się zmieniła. PIS z opozycji staje się władzą. Co na to media? „Przez osiem lat atakowaliśmy opozycję, więc by nie oskarżono nas o stronniczość – od teraz będziemy atakować rząd!”
I tak to wygląda. PIS jeszcze nie zdążył powołać rządu a już jest przez media atakowany. Media już rozliczają PIS (te same media które przez osiem lat nie rozliczały Platformy, nie wiedziały afer Platformy, nie zadawały trudnych pytań PO, podlizywały się wręcz bez wazeliny PO). Gdyby media tylko rozliczały PIS to nie byłoby problemu, od tego w końcu są media by patrzeć władzy na ręce. Ale media przeszły razem z PO do opozycji i one nie zajmują się relacjonowaniem sytuacji, one dążą do obalenia rządu. Stąd sztuczne stwarzanie atmosfery zagrożenia, ataki i histeria funkcjonariuszy (bo trudno ich nazwać dziennikarzami skoro są skrajnie stronniczy).
Włączam TV i co widzę? „Obiektywny” prowadzący rozmawia z dwoma gośćmi (jednym z PIS drugim z PO). „Obiektywny” prowadzący podlizuje się PO, atakuje PIS. Funkcjonariusz prowadzący program nie reaguje gdy POwiec przerywa wypowiedzi posła z PIS nie pozwalając mu dojść do słowa. Gdy wreszcie PISowcowi udaje się dojść do słowa natychmiast przerywa mu prowadzący. Tak to niestety wygląda w mediach. Albo monologi PO i narracja PO, albo pozorowany dialog w którym dwu na jednego atakuje PIS i nie pozwala mu dojść do słowa.
Dlaczego Kopacz nie złoży dymisji na piśmie a sama poleci na nieformalne obrady w sprawie uchodźców? – Takiego pytania funkcjonariusz nie zada, prędzej by się udławił własnym językiem. W zamian funkcjonariusz prowadzący program nadaje jednym głosem z PO: wina PISu wina prezydenta!
No tak, wina Dudy i wina PIS bo wygrali wybory. A przecież powinni wybory przegrać wtedy POwcy w mediach mogliby dalej podlizywać się POwcom w rządzie atakując i oczerniając PIS. A teraz trochę trudniej jest.
Media to władza. Media mogą pokazać to samo zjawisko w ten sposób że wywołają w widzach współczucie i miłość lub niechęć i nienawiść. Przykład? Uchodźcy. Media pokazały trupka utopionego dziecka. Kto nie zlituje się nad utopionym dzieckiem? Tym biednym ludziom koniecznie trzeba pomóc! Jednocześnie media przemilczały inne obrazki – tłumy młodych, dobrze odżywionych ubranych w drogie ciuchy mężczyzn, którzy demolują wszystko po drodze, przy okazji zaczepiając i gwałcąc kobiety gdy tylko się da.
Media od lat kreują Platformę Obywatelską na niepokalaną czystą dziewicę a PIS przedstawiają jako hordę szalonych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SzaryCzłowiek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…