Wróć do katalogu

Poprzez amatorstwo do profesjonalizmu...

O tym, że jeśli masz marzenia i dążysz uparce do celu to one prędzej czy później się spełnią ;]

luna.l, opublikowano , 9 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Co się dzieje? - spytał czarnowłosy nieznajomy - Potrącił Cię samochód... - Ahhh... tak teraz sobie przypominam... pamiętam... wszedłem na jezdnię bo było zielone i wtedy nadjechał czerwony Opel i poczułem ogromny ból i obudziłem się tu. W szpitalu. - Kierowce Opla już zatrzymali... Widziałam całe zdarzenie... to ja zawiadomiłam karetkę i policje. Jack, tak? - Tak. A ty, jak masz na imię ? - Sarah. -Sarah... ładnie... moja matka ma tak na imię... - Jedziemy na badania panie Stocklleberry. - do sali weszła pielęgniarka. - Przepraszam. Pogadamy później? - Jasne. Z chęciom... Poczekam. Żeby wszystko było jasne, Jacka godzinę temu potrącił samochód. Nie doznał większych obrażeń oprócz dosyć dużej rany na kolanie i kilku otarć. Jack był przystojnym, wysokim i utalentowanym studentem 3 roku filologi angielskiej. Lubił wieczorami chodzić do Kebab Baru. Jego nieznaną nikomu pasją był taniec. Tańczył tylko wtedy gdy był sam w domu. Spuszczał rolety włączał muzykę Missy Ellis* albo inny „American Hip-Hop” i zapominał o całym świecie. Freestyl'ował. To było coś co kochał. „Taniec to wolność” przeczytał kiedyś pod zakrętkom od soku brzoskwiniowego. Od tego czasu jeszcze bardziej zawzięcie tańczył, bardziej się do tego przykładał. W przyszłości chciał zostać tancerzem. Tańczył by w teledyskach Timada* albo kogoś takiego. Takie było jego największe marzenie. „Zatańczę u boku jakiegoś sławnego muzyka...” - myślał co wieczór gdy zasypiał. W Sarah wyczuł bratnią duszę. Czuł cos co w nikim innym nigdy nie zauważył. Oprócz figury tancerki widział w niej coś czego zdawało mu się pielęgniarka wchodząca do sali nie zauważyła, lekarz robiący badania, sprzątaczka myjąca okno po drugiej stronie sali. Dziewczyna była wyjątkowa. „Taka inna”. Miała w sobie „to coś”. Brąz jej kręconych włosów idealnie pasował do czarnej bluzki na ramiączkach i luźnych spodni. Była opalona. Widać, że nie była to zasługa solarium. Po dziewczynie widać było, że przebywała dużo czasu na powietrzu. Wysoka i zgrabna, to była figura idealna dla tancerki. Sarah jak większość dziewczyn na 1 roku historii była nieco wystraszona w nowym mieście, ale lubiła raz na tydzień sobie pójść ze znajomymi do Pizza's bar* albo innej „wytwórni fast foodów”. To co zauważył Jacke było celnym spostrzeżeniem. Dziewczyna, także tańczyła. Codziennie gdy sąsiad pod jej mieszkaniem był w pracy a ona akurat nie miała zajęć, klikała „Odtwórz” na swoim laptopie i z głośników płynęły najlepsze kawałki Timada*, T-Pejta*, Sean Paulusa*. Wtedy odpływała... O tym, że tańczy wiedziała tylko jej przyjaciółka Clara. Gdy Sarah miała 16 lat wystąpiła w teledysku Sanniego „So good”*. Dostała propozycję dalszej współpracy, ale w szkole na w-f doznała poważnej kontuzji. Manager Sanniego powiedział jej, że za rok się do niej odezwie, ale minęło juz dobre 3 lata, a nadal się nie odezwał, a o piosenkarzu było coraz głośniej w mediach. Sarah z tego powodu było coraz trudniej żyć, ze już nigdy nie będzie sławną i znaną tancerką. Zawsze gdy o tym myślała pocieszała się, że może jednak kiedyś znajdzie się ktoś kto dostrzeże jej talent na zajęciach, na które uczęszczała 1 w tygodniu. Zajęcia prowadzone przez miłą dziewczynę, lat około 29 z burzą rudych loków na głowie – taniec hip-hop, nowoczesny i rap. Na tych spotkaniach Sarah czuła, że żyje „pełna gębom”. - Już ci zrobili badania? - spytała gdy zobaczyła jadącego na wózku Jacka. - Tak. Zostanę jeszcze jeden dzień na obserwacji, a potem jeśli wszystko będzie OK to wrócę do mojego domciu. - To super! Może opowiesz coś o sobie? Nie bardzo wiem co mam robić w domu i na razie nie chce mi się tam wracać, a ciebie bardzo polubiłam i chciałabym cię lepiej poznać. Czym się interesujesz itd.? - OK. No więc jestem studentem 3 roku filologi angielskiej, mój ulubiony kolor to zielony, ulubione danie - kurczak z grilla. No to chyba wszystko... ale jest jeszcze coś o czym nikomu nie mówiłem nigdy i myślę, że właśnie nadszedł czas, żeby komuś zaufać i powierzyć tą tajemnicę... no więc... tańczę... Freestyle to całe moje życie!... No dobra dość o mnie, powiedz coś o sobie. - No to ja tobie też powiem... - i opowiedziała całą historię związaną z jej „karierą taneczną” z Sannim. - I jeszcze jestem na 1 roku historii. - Wiedziałem! Od razu gdy cię zobaczyłem wyczułem w tobie bratnią duszę! Rozmawiali jeszcze z godzinkę o tym i o tamtym, aż w końcu pielęgniarka wygoniła Sarah -Bo pacjent musi odpocząć – powiedziała…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych