Wróć do katalogu

Poświęcenie

Fragment mego autorskiego opowiadania, oderwany od całości. Bohaterowie to dwójka wampirów, o niecodziennych zdolnościach, w przejętym przez terrorystów teatrze. Powstał pod wpływem Czasu Patriotów - T. Clancy`ego.

Tiofrean, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Przepraszam... - Czego? - Usłyszał ostry jak brzytwa głos. Pot spływał mu po skroniach, mięśnie ramion i nóg bolały od ciągłego wysiłku, spowodowanego staniem. Musiał zaryzykować. - Przepraszam, ale chciałbym poprosić.. - dobrze jest być uprzejmym. Nauczył się tego dość dawno i nigdy nie zapomniał o tej zasadzie. Więcej zdziała się będąc miłym i uległym, niż chamskim i aroganckim. - Streszczaj się, gnojku, bo cię zastrzelę! - Przerwał mu brutalnie zamaskowany olbrzym, chwytając karabin oburącz. - Słuchaj, chcesz strzelać, proszę bardzo. Ale chcę powiedzieć, że ona musi usiąść! - Mathias drżącym gestem wskazał ledwie trzymającą się na nogach Agnes. Agnes była w ciąży, jednak tylko nieliczni o tym wiedzieli. - Dobra! - Stwierdził olbrzym tonem osoby proszącej o cukier do kawy, po czym spokojnie i powoli skierował lufę w kierunku Mathiasa. Niedługo się zastanawiając, nacisnął spust, kątem oka dostrzegając jeszcze jakieś poruszenie po swojej lewej stronie. Mathias zamknął oczy, jeszcze zanim ten potwór do niego wymierzył. Usłyszał strzał. Pojedynczy. Przemknęło mu przez myśl, że to przecież karabin i powinien strzelać serią. Przecież tak strzelają karabiny, prawda? Nie był pewien, nigdy nie miał żadnego w ręce... Przygotował się na to, co miało nadejść. Pomyślał, że jeszcze nigdy nie był postrzelony... Czekał już całą wieczność... A może nie? Może kula jeszcze leci? Wiedział, że w sytuacjach stresowych sekundy wydają się być godzinami... Poczekał jeszcze chwilę, po czym, zbierając w sobie całą odwagę, spojrzał w kierunku, z którego dobiegł go huk. To co zobaczył zamroziło mu krew w żyłach. Rina niemal podskoczyła ze swojego miejsca, kiedy usłyszała głos Mathiasa. Ostrożnie podniosła głowę, co było ostatnią decyzją podjętą w pełni świadomie. Wszystko, co działo się dalej, działo się pod wpływem reakcji instynktownych. Zobaczyła, jak ten dwumetrowy bandzior chwyta karabin w obie ręce. Wiedziała dlaczego. Ostrożnie podniosła się z miejsca, starając się nie wykonywać gwałtownych ruchów... Była poza zasięgiem wzroku terrorysty, wiedziała, że dopóki nie podejdzie na odległość wyciągniętej ręki, pozostanie dla niego niewidoczna. Mathias wrzasnął coś jeszcze, ale Rina nie słyszała już nic, ani nikogo. Miała sekundę, może dwie. Zanim spust zostanie wciśnięty do końca, a automat wystrzeli, musi znaleźć się między lufą a Mathiasem. Jednym krokiem pokonując odległość między siedzeniami, a schodami pod sceną i dwoma kolejnymi przesadzając schody wbiegła w ostatniej chwili na linię strzału. Zanim usłyszała huk, zdążyło jej jeszcze przemknąć przez myśl, że jeśli będzie strzelał serią, to jej interwencja będzie na nic. Strzał był pojedynczy. Mathias zastygł w bezruchu. Widział plecy Riny, która znalazła się nagle, nie wiadomo skąd, mniej więcej pośrodku sceny. Cofnęła się o krok do tyłu i, próbując asekurować się jeszcze rękami, upadła na plecy. Nie docierało do niego to, co się stało. Wiedział, że powinien mieć przynajmniej jedną kulkę gdzieś w ciele, wiedział, że to on był celem. A mimo to stał tu, cały i zdrowy, strasznie zdezorientowany i gapił się przed siebie na coś, co wyglądało bardziej na film sensacyjny, niż na prawdziwe wydarzenia. Z osłupienia wyrwał go ten sam, ostry i groźny głos. - No i co tak stoisz jak kretyn? Uratowała ci życie, rusz się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych