Potem
Zastanawiałeś się kiedyś, co by się stało gdybyś nagle zniknął z powierzchni ziemi ?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zawsze wierzyła w dziwne rzeczy. Uwielbiała horrory. Lecz nigdy nie przypuszczała, że będzie przyglądała się własnemu pogrzebowi. A jednak musiała przez to przebrnąć, żeby przejść do następnego „etapu”. „Etapu”, jak to brzmiało… Jakby startowała w jakiejś olimpiadzie naukowej. A to był tylko odpowiednik czyśćca dla samobójców, żałujących w ostatnim tchnieniu swojego czynu. Zobaczyła tłum żałobników skupionych przy dębowej trumnie. Na wieku spoczywał ogromny wieniec z margaretek. Tak… pamiętali, że je uwielbiała. Złotym lakierem ktoś zręcznie napisał na metalowej tabliczce: Maria Magdalena Chmielnik. Nie chciała patrzeć na datę. Znała ją bardzo dobrze. Zresztą sama ją wybrała. Walentynki – kiedy wszyscy zajęli się sobą. Rozejrzała się dookoła. Stan, w którym tu przybyła, pozwalał jej swobodnie przemieszczać się, nie zwracając na siebie uwagi. Cóż, była duchem. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że czytała w ludzkich myślach.
Była wspaniałą dziewczyną. Drzwi do kariery zawodowej miała otwarte. Takim sprytem, inteligencją i wiedzą nikt nie został obdarzony. –skierowała swój wzrok na właściciela wypowiedzi – jej wykładowca z uczelni. Dziwne, a zawsze myślała, że jej nie lubi i uważa ją za nieuka. Zauważyła sąsiadkę. Poczciwa stara kobiecina, zawsze wtykała nos w nie swoje sprawy: Marysia, ta kulturalna dziewczyna, tak skończyła. Nie zasłużyła sobie na to. Nigdy mi nie ubliżyła, choć czasem bywałam bardzo wścibska i innych doprowadzałam do furii. Czerń pasowała do niej idealnie i te łzy… kiedyś myślała, że są udawane. Dziś czuła, że płyną z głębi serca.
Kochana, jakże ona była kochana! Takiej przyjaciółki szukać ze świecą! A ja byłam wobec niej taka samolubna. Pamiętam ten dzień, gdy przyjechała do mnie o pierwszej w nocy, bo Michał powiedział mi, że jestem gruba, i podnosiła mnie na duchu. Dopiero dwa dni później dowiedziałam się jak ciężką miała wtedy sytuację. Rodzice oznajmili jej, że się rozwodzą. Jej ukochany dziadek zmarł. Chłopak, z którym wiązała nadzieje, znalazł sobie kogoś. A lekarze podejrzewali u niej raka płuc. Mimo to przyjechała do mnie. Miała tak beznadziejny nastrój, sama potrzebowała pocieszenia. Ale ja tego nie zauważałam. Zawracałam jej głowę takimi błahostkami. Nawet jej potem nie przeprosiłam za swoje zachowanie. Pewnie by mi wybaczyła, zawsze to robiła. Gdzie ja znajdę drugą tak wspaniałą przyjaciółkę?! Mówiła mi, że zostanie ze mną, aż do momentu, kiedy nie będę potrzebowała jej pomocy.. A teraz jej nie ma, a ja nadal jej potrzebuje. Czy skłamała, żebym wtedy czuła się lepiej? Marysiu, wróć !
Słowa blondynki ją zaskoczyły. Myślała, że przyjaciółka nie docenia tego, co ona dla niej robiła. Ujrzała łzy spływające po policzku Anny. Chciała jej powiedzieć, że nie kłamała. Że przecież Ania miała już uporządkowane życie, że ona nie musi już przy niej stać. Niestety była tylko duchem.
Jestem idiotą! Cholernym idiotą! – spojrzała w stronę osoby wypowiadającej te myśli. Jej dobry znajomy, Kamil, był zdruzgotany – Miałem ją tak blisko siebie i jedyne na co się odważyłem, było powiedzenie słów ‘Bardzo Cię lubię’. A przecież to nieprawda! Ja ją kocham! Czemu nie powiedziałem jej
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil oletka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…