POTRZEBUJĘ GO
Kocha, czy przetrwa rozstanie? Czy podjęli dobrą decyzję? A co jeśli to ją zabije?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Kaśka, dasz radę - powiedziałam głęboko wierząc, że kto, jak nie ona poradzi sobie z tą sytuacją? Wiedziałam, że jest jej trudno. Po raz pierwszy w życiu widziałam ją w takim stanie. Przez kilka dni nie dawała znaku życia. Nikomu. Więc postanowiłam zapukać do jej drzwi. Nikt nie otwierał. Czując, że coś jest nie tak w przypływie nadziei złapałam za klamkę. O dziwo drzwi nie były zamknięte. Wchodząc do domu rodziców Kaśki przez plecy przeszły mi dreszcze. Atmosfera bowiem, jaka tam panowała nie wróżyła nic dobrego. Lustro, które niegdyś zdobiło korytarz, dziś ozdabiało jedynie podłogę milionami roztrzaskanych kawałków. Książki, które zazwyczaj leżały poukładane na półkach, teraz można było znaleźć w każdym kącie, gdzieniegdzie zostały nawet wyrwane kartki. Serce przyśpieszyło swój rytm. Przez myśli przeszły mi najstraszliwsze scenariusze. Szepnęłam wtedy do siebie: -Co tu do cholery się stało? I wtedy też usłyszałam jej cichy płacz. Była w salonie. Siedziała skulona w kącie z masą chusteczek higienicznych. Wyglądała, jak siedem nieszczęść. Oczy zapuchnięte od płaczu, czerwony nos, rozwichrzone w każdą stronę włosy, spięte byle jak spinką. Na sobie miała stary sweter i jeansy. Obok niej leżała paczka papierosów i zapełniona popielniczka. -Wyjdź - powiedziała cicho, zapalając kolejnego papierosa. Dym unosił się nad nią niczym mgła. Mieszał ze łzami i rozpaczą, jaką dostrzegłam w jej oczach. Wzięłam głęboki oddech. Patrząc tak na nią, nie widziałam, co mam zrobić. Bałam się. Może nie tyle jej, że mogłaby mi w przypływie jakiejś furii zrobić krzywdę, a tych emocji, które tłumiła w sobie. Ona jest typem Zosi Samosi. Nie odzywała się do nikogo, wierząc, że sama potrafi uporać się z sytuacją, w jakiej się znalazła. Czasami zazdrościłam jej tej samodzielności. Wiary we własne siły. -Co się stało? Tylko nie mów, że nic, bo nie jestem, aż tak ślepa. - zgasiła papierosa i spoglądała na mnie przez dłuższą chwilę, po czym zaczęła mówić: -Odszedł. Cholera wiedziałam, że tak będzie. Tylko sądziłam, że odejdzie z innego powodu. Mam zajebiście trudny charakter. Mój…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil eyesOFsoul
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…