Powiązani
relacja między parą ludzi, nie koniecznie romantycznie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Jesteś dziwny - rzuciła odpinając zapięcie od zegarka. Skonsternowana zawiesiła spojrzenie nad moim ramieniem. Byłem pewien, że na nic konkretnego nie patrzy. Zamyśliła się. Nawet nie ma takiego wzoru proporcji, żeby oszacować, gdzie właściwie znalazła się w tym momencie. Jej usta wypalały mi rumieńce tuż pod oczami. Byłem pewien także, że wkradł mi się lekki uśmiech. Czy był tylko wyimaginowany ciężko było określić, bez lusterka. Podałem jej łyżeczkę. Chciałem by te usta odbiły się w przeźroczu. Mogły być nawet skażone kroplami kawy. Miałem… a właściwie musiałem zgodzić się na tylko tego typu obcowanie z nimi. - Niemniej jednak doszukuję się w tej wypowiedzi dozy sympatii. - Rozpaczliwie szukasz aprobaty teraz, czy kpisz? Spojrzałem przenikliwie w jej oczy. Chciałem dostrzec gdzieś w nich podpowiedź, czy chociaż jestem na dobrej drodze. Zapach kawy, kwiatów, jej włosów… Odpłynąłem. …Chwytałem ją za rękę, wstawaliśmy, robiło się coraz goręcej, ciszej, subtelniej, markotniej, ciemniej, bliżej, w szeptach, w źrenicach… o jaaa, gdzie mnie ciągniecie myśli w zaprzęgu Morfeusza? Oblizałem się, natychmiast po przełknięciu pierwszego łyka. <a takie zagrywki to sobie możesz schować>. - Rozpacz to ostatnie z czym mi się kojarzysz. - Wolałabym nie wiedzieć, co jest pierwsze. Myślę, że dzięki temu będę spała spokojniej. ‘Jaka ona jest silna’ widniało na transparencie, chmurce, którą mój umysł przekonwertował w wyobraźni na ścianie zaraz za nią. Coś jednak wisiało w powietrzu. Jakieś niepisane napięcie. Tak jakby gdzieś w tle, powoli, grał kontrabas. A w przeciwległym narożniku lekko rozbijał się werbel. Prawie niedosłyszalnie. ’Ile bym dał, żeby móc choć raz spróbować tych ust’. - Kusisz mnie, ale jednak mam jeszcze trochę samokontroli. - Tak ci się tylko wydaje. Możesz być nawet najmniej świadomy swojego obecnego stanu ale nie zmienia to faktu, że jesteś żałośnie we mnie zauroczony. Jak zwykle, z pełną premedytacją i nieziemską dozą dosadności sprowadziła mnie do parteru. Przyparty do…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Tygrys44
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…