Pragnienie
Zastanawialiście sie kiedyś co sie kryje w umyśle mordercy?To jest opowadanie o wyjątkowym przypadku...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pragnienie. Kieruje całym naszym życiem. To ono nam podpowiada, którą drogę wybrać, jak postąpić, czym się kierować. To ono uczyniło ze mnie to, kim dziś jestem, kim się stałem. I będzie tak już zawsze. Zawsze! To słowo nabiera teraz nowego znaczenia. Kiedyś mówiłem: "zawsze będziesz głupi", "zawsze wygrywam, zawsze mam rację, zawsze mam to, czego chcę". To dziwne, jak nadużywamy słów o wielkiej mocy, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Ja ZAWSZE marzyłem, myślałem, układałem sobie w głowie, jak to będzie, jak to musi być. Boże! Jak ja się myliłem! Nie. Bóg nie ma nic do tego, nie będę Go mieszał. Gdybym wtedy wiedział... Ale zresztą i tak pewnie nic by to nie zmieniło... Chociaż może bym się wystraszył? Strach. To kolejne słowo mocy. Nie wiedziałem, czym naprawdę jest, dopóki nie zobaczyłem go w jej oczach. Tak - ona czuła prawdziwy strach. Była taka piękna. Młoda: 17, może 18 lat - nie więcej. Miała lśniące złote włosy, takie delikatne, puszyste. Dopóki... Dopóki krew nie posklejała je w czerwony strup przysychający do skóry. Obrzydliwe, straszne? Jej szare oczy wpatrzone we mnie, w moje. Nie bała się bólu, nie bała się śmierci, nie bała się nawet mnie. Bała się czegoś zupełnie innego. Jej dzień miał być jak co dzień. Wstała rano, pomalowała oczy, zjadła śniadanie. Przeczytała kilka stron starej książki o pożółkłych kartkach (został już tylko jeden rozdział). Wychodząc z domu, krzyknęła: "wrócę późno". Nie wróciła. Poszła z koleżanką na długo oczekiwaną imprezę. Tyle planów. Był tam chłopak: wysoki, przystojny, ten jedyny. Zaczęła z nim rozmawiać. Był taki słodki, taki cudowny. Zrobiło się późno, musiała już iść, wracać do domu. Późno, ale tylko dla niej. Zbyt ortodoksyjni rodzice. Wracała sama, śpieszyła się. Nie chciała się spóźnić; po co martwić mamę? Poszła na skróty, żeby było szybciej, ale miała pecha. Przypomniała sobie opowieści z dzieciństwa: ciemność koło szafy, wiatr za oknem, cień krzesła za łóżkiem. Zabobony, głupie wierzenia,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil keny1
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…