Prawda za nickiem
o dyskusjach Polaków na forach. Proszę o komentarze
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Parafrazując myśl Maryli Wolskiej: dajcie Polakowi maskę, zacznie mówić prawdę można ją odnieść do wypowiedzi na forach. Każdy przecież ma własne zdanie na ten, jak i każdy inny temat. W żadnym razie nie uzurpuruję sobie żadnych praw do głoszenia odkrywczych myśli ani prawd uniwersalnych. My Polacy lubimy być złośliwi i wzajemnie sobie dokuczać. Trudno jest rozmawiać w sposób merytoryczny, szczególnie na forach. Dlaczego? Z pomocą przychodzi mi poczciwy Wiotold Gombrowicz „Tu maska maskę dręczy! Zrzućcie maski! Zwykłymi stańcie się ludźmi!” Spotykając się twarzą w twarz w komunikacji pomaga nam mimika, przeszkadza jednak wiele czynników. W takim np. mieście powiatowym, w którym każdy zna niemal każdego łącznie ze wszelkimi koligacjami i wpływami zasady savovir vivre, wprawdzie mocno zdeaktualizowane, działają jednak jeszcze na tyle, by zachowywać się zgodnie z niektórymi ich wyznacznikami. Czasami oczywiście działają inne czynniki utrudniające wypowiedzenie wszelkich myśli, które przychodzą do głowy rozmówcy podczas tyrady językowej, np. powszechnie stosowane lizusostwo. Dlatego tak popularne stają się rozmowy na forum. Nie ma imienia i nazwiska, jest nick, który chroni rozmówcę niby maska, i który pozwala powiedzieć wszystko co pomyśli głowa. Czy to źle? Nie sądzę, pod warunkiem, że rozmowa nie kończy się listą epitetów rodem warszawskiej przekupki sprzed II wojny światowej (dla niewtajemniczonych – potrafiły kilkanaście minut mówić bez przerwy nie powtarzając przy tym żadnego przekleństwa – oczywiście przekleństwa w znaczeniu zdecydowanie innym niż obecnie). Wracając jednak do myśli przewodniej. Lubimy wbijać sobie szpile zza wirtualnego parawanu nicka. Dlaczego? Bo „maska chroni lepiej niż przyłbica” (Bester J). Zrzucamy więc maskę codzienną zakładając wirtualną. Pojedynek często złośliwy odkrywa jednak prawdziwe emocje i prawdziwe poglądy, na które coraz rzadziej można sobie pozwolić w życiu…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Radunia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…