Prolog
Zaczęta jak w wielu przypadkach złożona historia, mam nadzieję, że ta będzie skończona.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Był wietrzny dzień, również pochmurny. Biada temu, który w tym czasie ujeżdżał wierzchowca i zmierzał do zapewne ważnego celu. A i taki wariat się znalazł. Podróżował na karej klaczy, w samym środku lasu. Młody jeździec na tyle się bał, że ich średnia prędkość była bliska zeru. Wydawało mu się, że za każdym wielkim pniem świerku czyhają na niego legendarne driady, albo już mniej fikcyjni zbóje. Chłopak miał nie całe piętnaście lat i był na tyle nieodpowiedzialny, aby uciec z bezpiecznego miejsca do takiego niebezpiecznego jak lasy Dewanu. Mało spokojne miejsce na jakiekolwiek romantyczne spacery, a co dopiero rekreacyjne? Nagle do jego ucha dotarł świst. Kara klacz przyśpieszyła. Wystraszona twarz szczyla zaczęła nerwowo rozglądać się na boki. Co to do cholery? Tym razem obcemu dźwięku towarzyszył jęk. W tym momencie mina nieco mu zrzedła i wydawałoby się, że z jego ust wydobędzie się nostalgiczny krzyk „Mamusiu!”. Przekleństwo ze strony lasu sprowokowało małego giermka. Zszedł z przestraszonej klaczy i zostawił ją na udeptanej, bezpiecznej póki, co dróżce. Tajemnicze świsty zmieniły się w uderzenia klinki o klinke. Chłopak przestraszony, a jednak ciekawy przełknął ślinę i zmierzał w stronę źródła odgłosów. Kawałek dalej już dostrzegł zarys trzech postaci, nie licząc siedmiu trupów, których rany były na tyle paskudne, że młodzieniec z trudnością przełknął korzonki, którymi się nie dawno żywił. Podszedł bliżej. Jego kroki zagłuszyło przekleństwo i bogatą w nie wymianę zdań. Ku zdziwieniu podglądacza były to głosy mężczyzn i kobiety. Przykląkł za cisem. Wszystko widział już doskonale. Kobieta była ubrana w obszerny płaszcz z kapturem, który świetnie zakrywał jej twarz. Na plecach trzymała pustą pochwę, co jest spotykane jedynie u Asejanów. Za to mistrzowsko zrobiony miecz mocno był trzymany w ręce wojowniczki. Niestety, spojrzenia podglądacza i nieznajomej spotkały się. W tym samym momencie przejechała brutalnie klinką po gardle jednego z mężczyzn. Twarz jej była bez uczuciowa, niemalże kamienna. Zrobiła zręczny piruet, aby zablokować drugiego przeciwnika. Był on na tyle przestraszony, że zrobił najprostszy błąd. Porzucił miecz i zaczął uciekać – nie zdążył. Sztylet rzucony przez wojowniczkę szybciej zatopił się w jego plecach. Padł martwy na twarz. Ciekawski młodzieniec nie ukrywał już swojego obiadu zwymiotował i to ubrudziwszy swoje buty. Chcąc się wyczyścić wstał zza cisu. Myślał, że nieznajomej już nie ma. Mylił się, i może to była jego największa pomyłka w życiu. Kobieta schowała miecz wycierając klinkę o ubranie jednego z zimnych ciał. Chłopak przyglądał się jej nachalnie. Później usłyszał jedynie świst. Poczuł zarazem ból w udzie. Mógł wyjąć szybko sztylet, ale jego myśli były zajęte czymś innym. Jak ona tego dokonała? Stracił świadomość za nim podjął jakiekolwiek myśli. ••• Wstał w bardzo dusznym pokoju. Śmierdziało tutaj stęchlizną i ziołami. Na domiar złego było okropnie zimno. Był już wrzesień, według jego rozrachunku przebywa tutaj już 6 miesięcy. Tak… pół roku temu ona go zraniła, a wtedy wylądował tutaj. Sam nie wie, czy to ta kobieta zaprowadziła go do tej świątyni, czy adeptki w sutannach go znalazły. Pamięta tak niewiele. Jednak nigdy nie zapomni osoby, która go zraniła. Przed oczami stanął mu dzień, z którego nic nie rozumie. Dlaczego? •••
Młode adeptki nie miały tego dnia zajęć. Wszyscy byli tego pewni. Objawem tego były radosne nastroje dziewczyn i ich skupiska na korytarzach. Jednak nauczycielki krzątały się niespokojnie. Dyrektorka zwana Foczką zebrała wszystkie kapłanki w jednej Sali. Afira mu o tym opowiedziała. Była nauczycielką obrony. - Zebrałyśmy się tutaj z powodu dziwnych okoliczności związanych z naszym gościem. Jesteśmy na tyle wykształcone, że wiemy, kogo to sprawka. Nie możemy puścić tego płazem. Rolą zabójców jest zabijanie na zlecenie, a nie, kogo popadnie– mówiła Foka potężnym basowym głosem, który pasował do jej postury, również potężnej. - Jednak go nie zabiła. Zważywszy na jego ranę, nawet nie było takiej możliwości. Sądzę, że ktoś chłopaka chciał nastraszyć, albo naznaczyć. Jednak muszę się zgodzić, że dokonała to osoba, która się trudni w tym fachu – zabrała głos najbrzydsza z kapłanek. Nikt się nie dziwi, że wybrała właśnie taką przyszłość, a wszystko za sprawą twarzy podobnej do myszy z dużymi okularami na nosie. - Moim zdaniem nie ma tutaj mowy o naznaczeniu. Rana nie jest poważna, ale jej gojenie będzie trwało najmniej trzy miesiące. Jeżeli zabójcy kogoś naznaczają to jest rana widoczna i szybko się goi. Zresztą sztylet, którym został zraniony jest charakterystyczny dla naszej byłej adeptki – powiedziała Afira. Młoda driada o blond włosach z oczami w kolorze mięty. Była świetną uzdrowicielką. - Faktyczne jest to jej sztylet. Nikt nie zaprzeczy. Tego dowodu nie możemy podważyć. Znamy kolejną ofiarę osoby, która jest poszukiwana przez Gwardię i Asejanów. Ukrywałyśmy ją, mimo, że nas znieważyła. Jednak życia nie będziemy narażać. W końcu i tak się wszyscy dowiedzą o chłopaku – Podsumowała Foka. - Proszę nie róbmy tego! Ona jest chora, wyrzekła się nie tylko nas, ale też i swojego życia! Zranienie chłopaka to pewnie jakaś pomyłka – obroniła niewiadomą Eurydyka, najładniejsza ze wszystkich kapłanek. Jednak na wszystko było za późno. Dowódcy znaleźli się pod drzwiami Sali. Afira wpuściła niespodziewanych gości. -Dzień dobry. Chyba musimy pogadać. – odpowiedział tęgi mężczyzna z
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil R.Sz
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…