Przeklęta Ziemia
...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Człowiek, poprzez ciągły i bezpośredni kontakt z ziemią jest na nią skazany. Niezależnie od tego czy jego rzeczywistym królestwem jest ogień, woda czy powietrze w jakiś sposób zawsze będzie należał do ziemi. Chodzi po niej, mieszka w domach zbudowanych z betonu, pije kawę, której ziarna są progeniturami ziemi. W ziemi człowiek chowa swoich bliskich, wierzy nawet w religie, które mówią, że wywodzi się z gliny.
Tak oto, o ile nie wywodzimy się z królestwa ziemi, nasze życie będzie wysłane niepowodzeniami. Ani powietrzni królewicze, ani ogniste czy wodniste królewny nie mają szans na szczęśliwe życie, bo rozgrywa się ono na terenie królestwa ziemistego. Ziemia dla człowieka jest więc z reguły przeklęta.
PRZEKLĘTA MIŁOŚĆ
Mieszkała z mężem w domku na przedmieściach, z którego teraz szybko wybiegła. Z przerażonymi oczami i ze zmarszczonym czołem kuliła się z zimna. Czuła zawstydzający ją wzrok sąsiadów, gdy pochylała się nad pijanym do nieprzytomności małżonkiem, który nie zdołał dojść do domu i upadł na środki drogi. Leżał na chodniku zapluty i zamroczony. Nawet go nie dotknęła. Pozwoliła by ktoś inny przewiózł go samochodem pod dom. Zostawiła go tam i pozwoliła wytrzeźwieć. Wieczorem mąż zapukał do drzwi. Otworzyła mu ze wzrokiem, który widział już miliony razy – pełnym smutku, pretensji i gniewu. Wszedł bez słowa. Chwiejnymi ruchami rozwiązał sznurowadła i poszedł na górę wziąć prysznic. Ona w tym czasie stała nieruchomo przy blacie kuchennym i po cichu płakała…
"Dwa serduszka, cztery oczy – ajajaj Co płakały we dnie, w nocy – ajajaj Czarne oczka, co płaczecie? że się spotkać nie możecie? Że się spotkać nie możecie…? – ajajaj…"
Kiedy zszedł na dół był już trzeźwiejszy. Poczuła mieszaninę parującej ze skóry wódki i wody kolońskiej, co jeszcze bardziej ją odrzuciło. On z kolei nie mógł znieść tej jej zapalczywości. Marzył, żeby pewnego dnia, jak kiedyś, pójść z nią o pierwszej w nocy na spacer i rozmawiać na życiowe tematy. Chciał, żeby znowu stała się jego przyjaciółką i kochanką, a nie żoną… żoniskiem. Śnił, aby tak jak kiedyś, namiętnie kochać się z nią na mokrym piasku, koło rzeki. Potem leżeć i czuć przewiewający po czołach wiatr. Żeby byli dla siebie wszystkim – ogniem, napędzającym do funkcjonowania, ziemią, w której może zasiać nasienie, wodą, żeby byli siebie spragnieni i powietrzem, dzięki któremu mogliby latać. Ona jednak stała się zrzędą. Nie miał wyboru – musiał wybrać samotność. ― Możesz na chwilę przestać się złościć?! ― wrzasnął, a pytanie pozostało bez odpowiedzi. Była zszokowana jego bezczelnością. Cisza stała się jeszcze głośniejsza bo nastawiła radio. ― Ty jesteś jakimś idiotą! ― nie wytrzymała i wybuchła płaczem. ― straciłeś pracę i pijesz za…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil billie
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…