Wróć do katalogu

Przyjaźń czy miłość?

Opwieść o moim życiu, jak z przyjaźni do chłopaka odczułam coś więcej...

Patrycja741997, opublikowano , 8 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ja i mój przyjaciel Mateusz poszliśmy do parku, by zobaczyć co robi Natalia i jej wredne przyjaciółki. Gdy już schowaliśmy się za krzakiem, Mati szepnął: - I co, widzisz je? - Nie. Ale zaraz tu pewnie przyjdą. – odpowiedziałam. Po chwili Mati szturchnął mnie: - Patrz! Tam są! Idą tu! Co jak nas zobaczą?! - Nie zobaczą! Widzisz? Siadają przed nami na ławkę. Ciii….. bo nas usłyszą. Natalia i jej wredne przyjaciółki usiadły na ławkę, kilka centymetrów od krzaka , gdzie ja i Mateusz byliśmy ukryci. Słyszeliśmy wszystko co mówiła Natalia i jej wredne przyjaciółki. - Lauro, masz ładną bluzkę. Gdzie ją kupiłaś? – zapytała Natalia jedną z przyjaciółek. - W nowym sklepie odzieżowym, który właśnie otworzyli… - powiedziała wredna przyjaciółka Natalii, czyli Laura. - Ach! To ten sklepik, który nazywa się „ Bare Si Lua ‘’ ? – zapytała Natalia przyjaciółkę. - Tak. Klaudia a ty…. Porozmawiajmy może o chłopakach…. Klaudia, jaki chłopak ci się podoba w szkole? – zapytała z ciekawości Laura drugą przyjaciółkę. Klaudia zaczerwieniła się i po kilku sekundach wyglądała jak czerwony burak. Zaraz jednak wyjąkała: - Ja… ja… To znaczy… Podoba mi się… Mateusz! Mateusz za krzakiem zrobił się czerwony. Ja natomiast zrobiłam minę zazdrośnicy. Jak te wredne przyjaciółki Natalii i ona sama mogłyby być z Mateuszem? - No Klaudia… Mateusz jest naprawdę fajny… Szkoda tylko, że przyjaźni się z tą Patrycją. Brrr… Nie wiem dlaczego…. Przecież to prawda, że jest ładniejsza… ale… ale…. Nas wszyscy lubią, więc on też musi nas polubić! - powiedziała zła Laura. - Lauro, zgadzam się z tym co mówisz, ale nie miałaś racji w tym, że ta Patrycja jest ładniejsza od nas. Przecież kto by chciał chodzić z brązowooką brunetką z prostymi włosami do ramion i która się super ubiera! – zawołała zła Natalia. - Właściwie, to każdy chłopak chce z nią chodzić… Taka właśnie jest. Tyle, że uważam, że my jesteśmy w stu procentach lepsze id niej… - wtrąciła się Klaudia. - Nie mów mi więcej o niej! Fakt że jesteśmy lepsze od niej, ale ona działa mi na nerwach! – zapiszczała Natalia. Wreszcie każda wredna przyjaciółka Natalii i ona sama wzięły głęboki wdech. A ja i Mati szeptem wyszliśmy zza krzaka i pobiegliśmy do baru „Sowa’’ gdzie pracuje moja mama. Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy dwie małe cole. Wreszcie Mati powiedział: - Słuchaj! A może byśmy udawali parę idącą przez park, żeby Natalia, Klaudia i Laura były zazdrosne? - O co ci chodzi? – zapytałam nic nie rozumiejąc. - No wiesz… - Nie, nie wiem… - A jakbyśmy się chwycili za ręce i szli przez ten park? A potem byśmy usiedli na ławkę i… pocałowalibyśmy się… na oczach dziewczyn… Byłyby zazdrosne… - Co do tego pocałunku nie jestem przekonana… Ale czemu nie? Przecież jesteśmy przyjaciółmi i tylko udajemy, że jesteśmy parą… Więc to nic złego prawda? – zapytałam zaniepokojona. - Tak. – Mati odparł obojętnie, a mnie to trochę denerwowało. Pobiegliśmy do parku i chodziliśmy trzymają się za ręce. Wreszcie, gdy już byliśmy obok ławki tych wrednych dziewczyn Natalii, usiedliśmy. A gdy one na nas się patrzyły, pocałowałyśmy się. Ależ on dobrze całował! Chciałam żeby te nasze całowanie nigdy się nie skończyło, ale musiał nastać przecież koniec. Natomiast Klaudia, Laura i Natalia były po zobaczeniu nas całujących się na ławce, były wstrząśnięte. Ale nie dały tego po sobie poznać. Gdy ja i Mateusz przestaliśmy się całować, Klaudia nie wytrzymała dłużej i zapytała Mateusza jak gdyby nigdy nic: - O! Nie wiedziałam, że ze sobą chodzicie… - Tak. Jakieś dwa dni temu zaczęliśmy…. – Mati uśmiechnął się ciepło, ależ miał piękny uśmiech! - A może przyjdziecie dziś do mnie? Kto wie, kto wie, moglibyśmy się może zaprzyjaźnić… - powiedziała niby przyjaźnie Natalia. - Pewnie… o której? – Mati wiedział o co im chodzi, ja też, choć siedziałam w milczeniu. - Może teraz? Rodziców nie ma w domu, a ja mam w kuchni sok jabłkowy, chipsy, ciasteczka i lody truskawkowe… - Dobrze, więc chodźmy….

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych