Radość z wolności
Opowiadanie podobne do "jednej chwili" Tym razem opowiadające o... zresztą sami zobaczcie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Słońce z okrutną pasją przypiekało swymi promieniami asfaltową ulicę. Nagrzana do sześćdziesięciu stopni Celsjusza pociła się pod każdym przejeżdżającym po niej samochodem. Każdy TIR wygniatał w niej kolejną koleinę. Wiedziała, jednak, że jest potrzebna. To właśnie w tych ogromnych ciężarówkach przewożone było jedzenie dla ludzi. Tych samych, którzy się nią opiekowali. Naprawiali dziury, równali koleiny, malowali na niej ładne znaczki. Czasem robili kapitalny remont, po którym czuła się kilkanaście lat młodsza. Nie narzekała na swój los. Miała z kim porozmawiać. Wzdłuż niej rozciągał się Chodnik. Potrafiła z nim zamienić kilka zdań. Był on jednak bardzo nieśmiały niewiele mówił, ale potrafił cierpliwie słuchać i za to go lubiła. Po Chodniku przechadzali się ludzie. Najczęściej nie dostrzegając tego, co jest pod ich stopami. Chodnik mówił o nich ‘Ignoranci’. Ulica jednak nie odnosiła się tak negatywnie do ludzi. Często usłyszała, co nieco o ich życiu. Mówili o swojej rodzinie; mieście i świecie, wielkim nieskończonym świecie. O życiu, które w nim płynie. O rzekach, morzach, autostradach, kolei, samolotach. Nigdy żadnej z tych rzeczy nie widziała, ale czuła, że ludzie je bardzo szanują. Dlatego gorąco pragnęła wyjść im na spotkanie. Marzyła o przywitaniu się z Rzeką, albo Koleją. Chciała zamienić z nimi kilka zdań, wymienić się plotami i pośmiać z Samolotów i Mórz. Chciała, lecz nie mogła. Ciągle ją coś trzymało. To się dowiedziała, że jakiś ważniak będzie po niej jechał, innym razem, że przejdzie nią jakaś pielgrzymka. Czasem odwodził ją od tego pomysłu Chodnik mówiąc, {i}'przecież tutaj jest ci najlepiej'{/i}. Ulica jednak ciągle tęskniła do wielkiego świata.
Słońce zaszło chmurami. Ciemne i wysokie. Usłyszała od biegnących ludzi, że zbliża się burza. Czekała na nią. Było jej od kilku dni tak gorąco, że z nadzieją każdego ranka spoglądała w niebo. Polało się. Tego dnia zaczęło padać i już nie przestało przez najbliższych kilka dni.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil assassin
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…