Wróć do katalogu

Ręka dwóch światów (fragment)

Wariacje wyobraźni...

wladtur48, opublikowano , 8 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Słońce przecierało drogę do tajemniczego, górskiego jeziora, walcząc zaciekle i cierpliwie z armią mgły nacierającej kłębami ze swej leśnej bazy. Piaszczyste plaże, jak przystało na ziemię niczyją były terenem wiecznych potyczek promieni słonecznych z nacierającym buszem. A było o co walczyć. Jezioro prezentowało się wspaniale. Niebiańskie oko gór dumnie patrzyło gdzieś wysoko i daleko, jak gigantyczna antena przekaźnikowa, a potężne lustro gładkiej powierzchni wody przekazywało informacje wtajemniczonym mieszkańcom wnętrza gór z każdego zakątka świata. Czy tylko świata? Gdzies wysoko w miliardach gwiazd leżała tajemnica istnienia i ukryte przekaźniki nieznanej człowiekowi energii. Tyle chciał powiedzieć opiekun chłopców, a może tylko to wiedział? Na lawinowe pytania stawiane przez chłopców odpowiedał krótko - nauczcie się milczeć i panować nad sobą, nad swoimi uczuciami! To jest domena władzy nad światem. - Każdy z was chciałby znać swoją przeszłość - lecz wy nie jesteście jeszcze gotowi, aby to wiedzieć - dodał, chytrze się uśmiechając. - Nie hałasujcie tak - upomniał diablopodobny swoich uczni - nie jesteście nigdy sami. Odrobina lądu wdzierała się nieśmiało klinem w spokojne wody jeziora. Tam skierowali swe kroki. Wysokie, egzotyczne kępy paproci i drzew o ogromnych, wielkości pokoju liściach, dawały schronienie przed piekącymi promieniami słońca.Na mikroskopijnej plaży rosły te drzewa chroniąc jakąś tajemnicę bez towarzystwa krzewów i pnączy. Diablopodobny opiekun zatrzymał się nad brzegiem jeziora. Różnokolorowe ławice małych rybek, tuż pod powierzchnią wody tworzyły ruchome, płytkie sztuczne dno. Chłopcy jak na komendę ustawili się wzdłuż brzegu podziwiając mieniącą się tęczę rybek na podwodnym niebie. Zafascynowani zjawiskiem nie zauważyli zniknięcia opiekuna, który zajął się przygotowaniem obiadu. Jakaś nieznana siła kazała im patrzeć na przybrzeżną wodę. Powoli kolorowe rybki przed każdym z chłopców odpłynęły na boki, tworząc czarny kwadratowy ekran z głębin jeziora. Po bokach woda falowała tęczą kolorów. Mądrala widział tylko swój wodny ekran, w którym nie było dna. Na gładkiej tafli zaczęły pojawiać się na początku zamazane, a nieco później coraz bardziej widoczne obrazy. Za plecami chłopców zaskrzeczała papuga. Z daleka charakterystyczne dla buszu pogawędki dzikiego ptactwa i zwierząt błądziły odgłosami nad brzegiem błękitnego jeziora. Nasz bohater tego nie słyszał wpatrzony w wodny ekran. Omiótł spojrzeniem kolegów, którzy odkrywali jakieś swoje tajemnice. Mądrala o nowym pseudonimie Piąty z natężeniem patrzył na wodę, która pod siłą jego wzroku zaczęła "bulgotać" i burzyć jakby gotowała się pod wpływem wysokiej temperatury. Znikły niewyraźne kontury postaci i domów. Raptem chłopiec poczuł wielką tęsknotę. Każda komórka jego ciała skoncetrowana była na pragnieniu poznania siebie i swojej przeszłości Ekran wygładził swoją twarz. Przez dobrą chwilę nic się nie działo. Całym wysiłkiem woli chłopiec wtopił się w swoje wodne poletko, na którym zaczęły dojrzewać ruchome obrazy. - A to co? - zamruczał pod nosem. Piąty znieruchomiał domyślając się, że przyszła chwila do poznania swojej przeszłości, którą "wyczarował" siłą woli. Widok zaparł mu dech w piersiach. Z lotu ptaka panorama małej wsi, okrążona przez lasy mieszane z przewagą drzew iglastych prezentowała się imponująco. Poranna mgła nie czyniła żadnej przeszkody dla jakości i ostrości przekazu. Biegnąca przez wieś wybrukowana kamieniami droga była upstrzona krowimi "plackami". Była wiosna. Pierwsze wyprawy

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych