Wróć do katalogu

Religia w szkołach - strata wiary, strata czasu

komentarz do artykułu o numerze 70061 autorstwa Natalii Julii Nowak.

Kern, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W związku z tekstem pani Natalii Julii Nowak: http://opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=70061

Otóż pani Natalia głosi pogląd, że nie powinno uczyć religii w szkole. Podzielam ten pogląd, jednak jak to często bywam zupełnie inaczej argumentuję. Punktem wyjścia dla mnie jest fakt, że religia w szkole jest szkodliwa… dla wszystkich zainteresowanych. Najwięcej traci zaś Kościół. Uczniowie konfrontowani są z wiarą w sposób, a jakże by inaczej, szkolny. To kolejna lekcja na której trzeba być, zdobyć jakieś oceny, siedzieć cicho i nie przeszkadzać. Do tego jest to doskonała okazja by odrobić zaległe zadanie, pograć z kolegą w statki i inne tego typu uczniowskie zajęcia, które normalni ludzie, nie ma tu co ukrywać, robią na lekcjach. Powszednieje im to i staje się równie świeckie jak biologia. Dodatkowo religia nie jest uważana za „ważny” przedmiot typu polski czy matematyka. Już wtedy dzieci uczą się, że religia jest niczym istotnym w porównaniu z wiedzą. Z drugiej strony nauka religii zabiera dwie godziny lekcyjne tygodniowo. To stracone dla edukacji godziny. Lepiej byłoby je przeznaczyć na inne przedmioty. W tym momencie pewnie podniesie się ferment, że bez moralności itd… Religia nie uczy dzieciaków moralności – nie ma tego po prostu w programie. Etyki i moralności najlepiej uczą lektury czytywane w ramach języka polskiego, a cały wkład katechetów obraca się raczej wokół wiedzy kościelnej, religioznawstwu, biblioznawstwu, obrzędowości katolickiej i ostrzeżeniach o sektach. Naprawdę nie widzę żadnej potrzeby przymuszania do nauki religii w szkole. Szkółka niedzielna byłaby znacznie skuteczniejsza – raz, że dzieciaki chodziły by do kościoła, dwa odseparowałby to naukę od religii (co dla religii jest korzystne), trzy niezainteresowani mogliby w ogóle nie chodzić na religię a cztery w szkole byłoby więcej czasu i środków (naukę religii finansuje państwo) na inne rzeczy. Fakt, że w dalszym ciągu funkcjonuje ten chory…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych