Wróć do katalogu

"Rewolwerowiec"

no co ja mam tu pisać. ot taka hitoryjka

Gunslighter, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ta kłótnia nie wynikła z mojej winy. Ot kilka zdań rzuconych bez rozmysłu. Zanim się obejrzałem, jakiś miejscowy zabijaka wyzwał mnie na pojedynek. Standardowo,jutro w samo południe. Przyjąłem to ze spokojem. Umiera się tylko raz, a przecież to nie ja muszę jutro umrzeć. Nie ukrywam jednak,że tak pewnie będzie. Co by się nie działo, został mi jeszcze ostatni dzień życia. Naoliwiłem swoje, od tak dawna już nie używane rewolwery i poszedłem do baru napić się czegoś mocniejszego. Poziom alkoholu w powietrzu wynosił mocno powyżej 2 promili ,ale nie przeszkadzało mi to, ba, nawet mi się podobało. Nikt mi nie współczuł,ani nie pytał jak się czuje. Podszedłem do baru i zamówiłem karafkę czystej. Jak się czujesz Sam?-zapytała z tym typowym dla barmanek sztucznym uśmiechem. Pytasz o to,czy zdaje sobie sprawę z tego,że jutro umrę? Tak,doskonale zdaje sobie z tego sprawę-odpowiedziałem udając twardziela. Nie o to mi chodziło- odparła zmieszana. Chodziło Ci dokładnie o to- odpowiedziałem najbardziej szorstkim głosem jaki z siebie kiedykolwiek wydobyłem. Nałożyłem na głowę kowbojski kapelusz z dużym rondem i wyszedłem z baru postukując żałośnie swymi zakurzonymi ostrogami. Wróciłem do domu i wypiłem całą flaszkę, którą kupiłem w barze, była ciepła i gorsza niż zwykle,ale nigdy mi tak nie smakowała jak tego dnia-ostatniego dnia mojego życia. Chwiejnym krokiem wyszedłem na główny rynek,z którego jutro będą znosić moje zwłoki. Ziemia była dobrze ubita ,a zegar jak zwykle był bardzo punktualny. To cholerstwo ,jako jedyne w tym mieście na końcu świata, działało jak należy. Moj przyjaciel, Bill zmierzył moją szybkość wyciągania broni z kabury-0,6 sekundy to mój najlepszy wynik. Nie masz z nim szans-powiedział. To jeden z najszybszych rewolwerowców w tym mieście,a ty masz czas jak przeciętna kobieta niemająca nic wspólnego z bronią. Zawsze umiałeś mnie pocieszyć- rzuciłem żałośnie. Przepraszam,ale taka jest prawda-powiedział,łagodniejszym już tonem. Może ci się poszczęści, nie raz widziałem takie przypadki.-próbował mnie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych