Wróć do katalogu

Ruda

o Milence.

Yukari, opublikowano , 16 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział pierwszy

Słońce zaglądało nieśmiało przez okna pokoju położonego na parterze. Przez uchylone okna wpadały co chwilę strumienie ciepłego, letniego powietrza, które wnosiły do środka zapach bzu i kwiatów jabłoni. Minęły framugi plastikowych okien i pognały w stronę dużego łóżka okrytego niedbale pomarańczową pościelą w mandarynki. Łóżko wyglądało tak jakby przed chwilą ktoś z niego wyszedł. Szum wody w prysznicu ucichł. Mieszkanie było trzypokojowe z przestronną kuchnią i łazienką. Ściany sypialni w kolorze dojrzałego, zielonego winogrona utrzymywały ogromny obraz tuż nad łóżkiem. Przedstawiał on dwie baletnice ubrane na biało, które tańczyły na szarej scenie. Obok metalowego łóżka stał ogromny fotel okryty puszystym pledem w żółto – pomarańczowa kratkę. Szafa stała naprzeciwko łóżka, a w zasadzie to nie była taka zwykła szafa, bo to był taki jakby drewniany parawan a za nim były dwie niskie szafki z wikliny. Na parawanie tym wisiały szale, jasne dżinsy, dwie bluzy i cztery długie skarpety, każda nie do pary. Na rogu parawanu spoczywał ogromny, różowy kapelusz, taki jakie noszą wielkie gwiazdy. Tuż obok „szafy” stała wysoka lampa, klosz miała w kolorze wanilii. Na małej, wiklinowej toaletce, nad którą wisiało duże, proste lustro, stały do połowy zużyte flakoniki drogich perfum, najróżniejsze kolczyki i cała gama różnobarwnych drewnianych i plastikowych bransoletek. Delikatne apaszki zwisały na lustrze. Do sypialni weszła niezbyt zgrabna, z małym biustem i średnim wzrostem dość ładna dziewczyna. Jej mokre, rude włosy sięgały zaledwie ramion. Długa grzywka zakrywała duże i wyraziste zielone oczy. Ręcznik zsuwał się z jej tali. Weszła za drewniany parawan i po chwili wyszła całkowicie ubrana. Miała na sobie soczyście zieloną koszulkę na ramiączkach, dżinsowe spodenki sięgające kolan, czarne klapki na szpilce. Podeszła do lustra i spojrzała na swoją owalną twarz pokrytą tonami piegów. -Bleee.. ależ ty brzydka.- powiedziała półgłosem. Chwyciła szczotkę i odgarnęła włosy spadające jej na oczy. Z jej twarzy płonął blask wstającego słońca, wyglądała jak promyk wielkiej gwiazdy. Jednak nie była zadowolona ze swojego wyglądu, bo za chwilę wklepywała już w cerę tonę pudru, żeby zakrył jej liczne piegi. Mimo iż bardzo się starała to i tak nie mogła zakryć maleńkich kropek. -Co za gówno!- krzyknęła wstając od toaletki i rzuciła się na ogromne łóżko. Zaczęła myśleć o tym, jakby to było gdyby urodziła się blondynką, z długimi nogami i dużym biustem. Poczuła, że przez tę jej urodę mało zyskuje, a więcej traci. Bo niby kto by chciał mieć taką rudowłosą, brzydką dziewczynę. Z tych czarnych myśli wyrwał ja dźwięk komórki. Szybko wstała z łóżka i zaczęła grzebać w dużej torebce, wysypując przy tym połowę śmieci jakie tam miała. -Tak? -Hej Mała! Słuchaj masz 10 minut, czekam tam gdzie zawsze. -.. przyjechałeś?.. Zapytała, ale nie doczekała się odpowiedzi, bo rozmówca się rozłączył. Szybko pobiegła do łazienki i wysuszyła w pośpiechu włosy. Trwało to może 3 minuty. Poczym złapała swoją torebkę i wrzuciła wszystkie rzeczy, które wcześniej powypadały. Już zamykała drzwi od mieszkania, gdy przypomniało jej się, że nie jest umalowana. Wpadła do sypialni i złapał pierwszy z brzegu tusz. Gdy zbiegała już po schodach to malowała malinowym błyszczykiem usta. Słońce oślepiło ją gdy tylko wybiegła z bloku. -Cholera, gdzie moje auto!- krzyknęła, ale po chwili przypomniała sobie, że stoi za blokiem. Okolica wyglądała jak typowe wielkomiejskie osiedle. Trochę drzew, jakieś ławki, plac zabaw, mały sklep, pięć bloków, fontanna na środku. Rudowłosa dziewczyna wybiegła zza bloku nr 13 i zaczęła grzebać w torebce tuż przy czarnym sportowym aucie. Dosyć szybko znalazła klucze, otworzyła samochód i nie patrząc na ulicę zjechała z pobocza. Ruszyła z piskiem opon. Jej przejażdżka trwała zaledwie 10 minut. Dojechała do mola tuż przy plaży. Wysiadła z samochodu i już nie spiesząc się poszła w stronę mola. W połowie zauważyła wysokiego, przystojnego chłopaka ubranego w niebieskie szorty o długości za kolana i jasną koszulkę z zabawnym napisem. -No Mała, 5 minut spóźnienia! -Przestań, to te korki.. -Tak, tak. Mogłaś iść pieszo. – uśmiechnął się i objął dziewczynę. -Nie tul mnie tak mocno, bo pomyślą, że rodzina!- zażartował i wtuliła się w chłopaka zostawiając na jego policzku soczyście malinowy odcisk ust. -Osz ty, wiedziałem, że tak zrobisz. Ludzie, jak ja dawno cię nie widziałem. Jesteś tak samo…eee brzydka, jak kiedyś- mówiąc to uśmiechnął się szeroko i wziął rudowłosą za rękę. -Michał.. na ile zostajesz?- spytała lekko zaniepokojona. -Słuchaj, wiesz jak bardzo chciałabym tu zostać. Już na zawsze. Ale, to niemożliwe. Będę tu przez cały miesiąc, więc jeszcze się mną znudzisz! Michał wiedział, że od teraz jego młodsza siostra będzie myśleć jedynie o tym ile dni zostało do wyjazdu brata. Żałował, że nie może jej powiedzieć :”Mała, wprowadzam się do ciebie!” -Nie smutaj się! Zamieszkam u ciebie przez ten miech. Mam nadzieje, że to nie problem. -Żartujesz!? Normalnie zwariowałabym gdybyś chciał mieszkać gdzie indziej. Super! -Mała, a ty gotować już umiesz?? Nie doczekał się odpowiedzi, dostał jedynie z pięści w ramię. Przystojny Michał o ciemnych włosach i równie dużych, wyrazistych oczach w kolorze zieleni szedł z siostrą po plaży. Słońce grzało jak szalone, dzienna bryza delikatnie wiała i tym samym chłodziła spacerujących. Rodzeństwo doszło do sportowego samochodu. -Milena, jak już dojedziemy, mam nadzieje cało, to pokażę tobie foty tego nowego mieszkania jakie mam. A ty w ogóle to jesteś jeszcze z tym, kurde, Olafem? Milena zarumieniła się okropnie, wszystkie piegi były teraz widoczne. -Jasne, że jestem.. A ty nie masz żadnych walizek, plecaka? -Weź nie zmieniaj tematu, przecież widzę, że kłamiesz. Kto jak kto, ale ja zawsze wiem kiedy kłamiesz. -Dobra, nie jestem z nim, zadowolony? -No w końcu! To taki palant był, jeszcze pamiętam jak za nim biegałaś, no okropne! -Weź skończ. Nie był taki zły, w końcu to jak na razie tylko on wytrzymał ze mną dłużej niż pół roku. -Powinienem się obrazić! Ja, jako twój brat wytrzymuję z tobą już.. 26 lat. Każdy by zwariował przy takiej roztrzepanej dziewczynie jak ty. -Ale ty dajesz sobie radę, włącz muzę, przynajmniej nie będę słuchać twojego zrzędzenia- zażartowała i ruszyła z parkingu. Wchodząc do mieszkania Mileny, Michał miał dziwne wrażenie, że jego siostra mieszka zbyt bogato. Trzypokojowe mieszkanie nowocześnie urządzone z nowym sprzętem, przed blokiem najnowsza wersja sportowego auta, które mógł jedynie oglądać na stronach drogich gazet, to wszystko miała 26 letnia kobieta, niezbyt zgrabna, pracująca jako prywatny trener jogi i gimnastyki dla ludzi zamieszkujących przedmieścia tego zepsutego miasta. -Ej, siostra. A ty czasem nie jesteś kochanicą jakiego bogatego biznesmena. Ile zarabiasz? To ja mimo, że mieszkam za granicą i całkiem nieźle mi płacą, to nie mogę sobie pozwolić na to wszystko co ty tu masz. Dorabiasz gdzieś? -No co ty, Michał. Jaka kochanka? Ja po prostu dużo zgarniam za te lekcje, a poza tym to dorabiam w takim ..ee.. klubie. Zazwyczaj w nocy, dlatego nie mam czasu sprzątać, gotować. Ale teraz mam urlop na dwa miesiące. A w ogóle to chyba dobrze, że niczego mi nie brakuje, co nie? -No tak. Michał nie wiedział co powiedzieć, był zdziwiony tym bogactwem. Gdy był tu 2 lata temu, to Milena mieszkała z kumpelą w małym mieszkanku z ogromnym czynszem, że ledwo jej kasy stykało. Ale zaraz przestał myśleć o tym wszystkim, bo w końcu niby po co? -Chodź, oprowadzę cię po mieszkaniu.- zawołała sympatycznie. Weszli do kuchni, potem łazienki, sypialni, pokoju dla gości (Michał miał tu spać) aż doszli do trzeciego pokoju, gdzie znajdowało się biurko i szafka, której półki uginały się od ilości…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych