Wróć do katalogu

S O N I A

PRZECZYTAJ A NIE POZALUJESZ

myroslaw, opublikowano , 16 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zaczęło się od porwania zwłok Lenina. Lenin od kilkudziesięciu lat był martwy a ostatnimi czasy nawet jego symbol zmarł. Trwały właśnie dyskusje czy ma pozostać w mauzoleum czy podzielić tragiczny los innych przywódców Związku Radzieckiego. I wówczas włamano się do mauzoleum i wykradziono truchło Lenina. W Rosji zawrzało. Wszystkie służby mundurowe i tajne postawiono na rzęsach, by znaleźć sprawców tego bezprecedensowego czynu. Ale po Leninie jak i sprawcach nie pozostało nawet zapachu.

W dwa dni później do moskiewskiej telewizji przesłano film przedstawiający ceremonie spalenia zwłok Lenina. Nagranie zaczynało się od znoszenia drew przez zakapturzone postacie a kończyło symbolicznym rozsypaniem popiołów.

Jeszcze nie ucichły echa tego wydarzenia, gdy w hotelu Moskwa znaleziono zwłoki obywatela Stanów Zjednoczonych Alana Dakoty, który popełnił samobójstwo. Nie byłoby w tym nic sensacyjnego, ale samobójca zostawił list pożegnalny, w którym przyznał się do porwania zwłok Iljicza. Dakota wyznał, iż działał na zlecenie rządu USA. W hotelowym pokoju znaleziono miliard dolarów, które miał rzekomo otrzymać za wykonanie zadania a w lodówce Lenina penis. Przeprowadzona naprędce analiza DNA potwierdziła, iż ośmiocentymentrowy członek należał do eks przywódcy Związku Radzieckiego. Na całym świecie ukazały się artykuły oskarżające Stany Zjednoczone o próbę wszczęcia w Europie wojny. Rząd USA kategorycznie zaprzeczył jakoby miał z incydentem jakiekolwiek powiązania.

Sytuacja na lini Moskwa-Washington napięła się do zenitu. I wówczas zdarzył się kolejny wypadek niejako powiązany z poprzednimi. Dokładnie w pięć dni od porwania truchła Lenina zestrzelono Statue Wolności – symbol Ameryki. Chociaż użycie słowa „zestrzelono” nie oddaje faktycznego stanu. Tego ranka dziewięćdziesięciotrzymetrowy posąg zniknął jakby wyparował i nie pozostało po nim żadnego śladu. Jedyny naoczny świadek zeznał, iż usłyszał świst po czym statua zniknęła jak po dotknięciu różdżki Davida Coperfielda.

Globalny konflikt zawisł nad światem. I może doszłoby do zbrojnej konfrontacji supermocarstw, ale do akcji włączył się ONZ-et i zaproponował, by sprawę rozwiązał któryś z tajnych agentów. By przeciwdziałać przeciekom super tajne gremium ONZ wytypowało dwie osoby do wyboru agenta. Wybrano Sonie – międzynarodową, niezależną agentkę do spraw trudnych i beznadziejnych. Do pomocy Soni dokoptowano tajnego agenta tajnych służb specjalnych ONZ Stasia.

Spotkanie agentów nastąpiło w Warszawie. Staś oczekiwał Soni na Okęciu. Gdy pojawiła się w terminalu, od razu ją rozpoznał. Sonia wyglądała przeuroczo. Wszystkie razem wzięte aktorki i modelki mogłyby zapinać guziczki jej koszulki. Staś słyszał, że Sonia jest przepiękna ale nie wiedział, że aż tak. Wszyscy oglądali się za nią, gdy pojawiła się w bramce. Zamknął oczy i przełknął slinę.

Sonia podeszła niego, podała rękę i uśmiechnęła przymilnie.

-Witaj Stasiu. Wiele słyszałam o tobie. To zaszczyt dla mnie móc pracować z tobą – wyśpiewała.

-Witaj – wystękał tak bardzo był zauroczony Sonią. Nawet nie zauważył jak bajecznie jest zgrabna. –Co będziemy robić – spytał z głupia.

-Nie zaprosisz mnie na kawę? Albo chociaż lampkę szampana? Od czegoś trzeba zacząć.

-Oczywiście.

A kiedy siedzieli przy stoliku w Viktorii i popijali martini, Sonia mówiła.

-Stasiu. To co podają mass media jest dla maluczkich. Tak naprawdę wszystko wygląda inaczej. Zarówno USA jak i Rosja zdają sobie sprawę, że ktoś usiłuje ich poróżnić. Najprostrze rozwiązania są najbardziej prawdopodobne. Pierwsze co się nasuwa, że stoi za tym AL-KAIDA. Atak na World Trade Center nie zniszczył Ameryki więc usiłują naszczuć na siebie dwa odwiecznie wrogie supermocarstwa. Dakota list napisał własnoręcznie ale gdy masz bombe D w gardle, napiszesz wszystko. Sprawdziłam Dakote. Powiązania z KGB, CIA, Hezbollahem a nawet otarł się o waszą staruszkę bezpiekę. Poczwórny agent tak zaplątany, że sam już nie wiedział dla kogo pracuje. Jedny osiągalny adres Dakoty to Baltimore Maryland USA. Myślę, że to fałszywy trop ale musimy sprawdzić. Zamówiłam już bilety, za godzinę mamy odlot do Baltimore.

Gdy wsiadali do samolotu, Stasiu zauważył, że Sonia uśmiechała się ale dyskretnie obserwowała wszystko i wszystkich dookoła. On zaś cały czas się zatracał i widział tylko jedno: jak kocha się z Sonią.

W samolocie odpoczywali. Staś cały czas dyskretnie obserwował Sonie. Coraz bardziej podobała mu się. Coraz bardziej pragnął jej.

-Nasza praca jest taka niebezpieczna – powiedziała Sonia.

-I tak marnie płatna – dodał, by uwolnić niewolniczo-obsesyjne myśli o cycusiach Soni, które pulsowały przed oczami i przysłaniały cały świat.

-Tak Stasiu. Dlatego każdy wolny moment życia staram się wykorzystywać na przyjemności – uśmiechnęła się słodko patrząc bacznie dookoła po czym nachyliła się. Staś poczuł zapach jej ciała i aż go oszołomił tak był zmysłowy. Zniżał się właśnie pozniżej jej pępuszka. Sonia dotykając ustami jego ucha szepnęła:

- Idż do toalety Stasiu a ja tam zaraz dołącze. I zrobię to o czym tak marzysz.

-Soniu? Ty wiesz? – wystękał zaskoczony.

-Tak Stasiu. Widać to w twoich oczach.

Gdy w pół godziny później ponownie siedzieli obok siebie, Staś wcale nie poczuł ukojenia, mimo że stało się to, czego tak bardzo pragnął. To było wyjątkowo dziwne, ale zaspokojenie pragnienia przyniosło jeszcze większe pragnienie. Teraz dopiero chciał Soni. Pożądanie kompletnie rozbiło tajnego agenta tajnych służb ONZ-etu.

Kiedy znaleźli się w hotelu Marriott w Baltimore, Sonia rzekła.

-Dobrze Stasiu. Musimy teraz przeanalizować co wiemy i założyć co będziemy dalej robić.

Ale Staś nie mógł już nic analizować. Cały czas znajdował się w męskiej toalecie na wysokości jedenastu tysięcy metrów, gdzie po raz pierwszy w życiu osiągnął ten słynny punkt G. Jako agent specjalny Staś kochał się z wieloma kobietami. Oczywiście w ramach obowiązków zawodowych. Ale z żadną nie osiągnął punktu G. Dopiero Sonia w pędzącym ku USA Boeingu 747 otworzyła się przed nim totalnie. Jeżeli wcześniej pragnął jej bezgranicznie, to teraz zakochał się bezpamięci.

-Pomyślmy Stasiu. Wszystko zaczęło się od WTC. Ten atak był przeprowadzony w jednym celu. By mieć kontrole nad ludźmi. Teraz mogą robić wszystko a zasłaniają się walką z terroryzmem. Jak myślisz, czemu nie mogą znależć Osamy? Bo nikt go nie szuka. Bin Laden jest może tylko tworem wirtualnym. Myślę, że za porwaniem zwłok Lenina i zestrzeleniem Statuy stoją ludzie, którzy chcą przerwać tę bezkarną inwigilację całego społeczeństwa. Stasiu, koszmar o którym pisał Orwell stał się faktem! Jesteśmy permamentnie obserwowani i podsłuchiwani. A ty co o tym myślisz?

Ale Staś nie mógł już o niczym innym myśleć. Ciągle tkwił w punkcie G Soni i czuł jej drapieżno-delikatne usta na całym swoim ciele. Lenin, Statua Wolności, misja, inwigilacja i reszta świata zobojętniały. Oślimi oczami wpatrywał się w Sonie.

Spojrzała na niego i …

-Co się stało Stasiu? Czemu jesteś smutny?

-Och Soniu – jęknął. –Nie wiem czy mówić, ale – Staś rozkleił się kompletnie. – Zakochałem się w tobie Soniu.

-A w domu pewnie żona i dzieci – uśmiechnęła się smutno.

-I teściowa – załkał.

-Biedactwo – pogłaskała go po policzku.

-Soniu – Staś ożywił się nagle. –Soniu! Mam trochę forsy w Zurychu na czarną godzinę. Ucieknijmy gdzieś na koniec świata i rozpocznijmy nowe życie. Co tam Lenin, statua czy moja żona?

-Stasiu? Czy mógłbyś budować szczęście na czyimś nieszczęściu? Ja też czuje to samo co ty. Miłość nie zna żadnych ograniczeń.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych