Wróć do katalogu

Samotna w sieci miłości czy hazardu?

Jest to historia z życia wzięta..o nastolatce..grającej w hazard i zakochanej..przeżywająca różne rozterki..

zanet1303, opublikowano , 36 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tosia ma17 lat, uczęszcza do szkoły licealnej.Mieszka w małym domku razem z rodzicami i babcią.Lubi pływać i uczy się bardzo dobrze.Jej pasją jest aktorstwo, dlatego chodzi na spotkania kółka teatralnego.Jej najlepszą przyjaciółką jest jej babcia którą bardzą kocha.

Właśnie Tosia kończyła rozpakowywać prezent który dostała od rodziców z okazji 17 urodzin, kiedy do drzwi ktoś zapukał.Kiedy mama Tosi otworzyła drzwi, zaczęła zapraszać kogoś do środka. Tośka pewna, że to goście na jej przyjęcie niespodziankę, pobiegła do kuchni, żeby nikt sie nie domyślił, że ona coś wie... i kiedy weszła do pokoju gościnnego spotkał ją zawód a zarazem zaskoczenie.Nagle mama Tosi zaczęła przedstawiać nieznajomych gości -Tosiu to nasi nowi sąsiedzi, właśnie przyszli się znami zapoznać . Nagle przerywając mamie sąsiadka zaczęła -Dziendobly Tosiu.Nazywam się Jadwiga Kalsz, a to mój mąż Malian Kalsz. Baldzo cię plzeplaszamy, że tak cię nachodzimy w dniu twoich urodzin, ale niestety już nie będziemy mieli czasu na zapoznanie się z wami, bo lazem z mężem wyjeżdżamy. Tosia zorientowała się, że pani Jadwig ma problemy z wymową r , i kiedy chciała odpowiedzieć... zobaczyła kontem oka, że za nią stoi tata z nowy gościem.Był wysokim blondynem o niebieskich oczach, a za nim stał ktoś jeszcze.Zaniemówiła.Nagle ktoś ją pociągnął za rękaw -Tosia!Tosiu!Tośka!!!obudź się! -Tak ?yyy... nic sie nie stało proszę pani.Jest mi bardzo miło poznając państwa.. sąsiadka przerwała -Ooo...Michał,Ania! Doblze, że już jesteście. To są państwo Tetlykowie, pani Malia i pan Kamil, a to ich cólka Tosia. -Miło mi bardzo poznać was drogie dzieci, widzę, że Tosia będzie miała towarzystwo... -Tak...tak...tylko żeby nie mieli za dużo swobody w czasie mojego i małżonki wyjazdu... -Panie Marianie ! W końcu od czego ma się sąsiadów! Wtrącił tata Tośki. -Ach...no tak, w końcu Michał już ma 19lat, a Ania 17...ale zawsze ma się świadomość, że coś się złego może stać.Lazem w czwólkę laźniej, a tak? -Pani Jadwigo.. -Może mówmy sobie po imieniu?Tak chyba będzie lepiej.. .I tak po zapoznaniu się z sąsiadami mama zaczęła -Aaaa...Tosiu, Może byś oprowadziła Anię i Michała po okolicy?co? -Dobrze mamo..Tylko się przebiorę. Pani Jadwiga z wdzięcznością w głosie przerwała -Może kiedyś indziej...wiesz Tosiu,nie chcemy plzeszkadzać, a i tak mamy dużo loboty w domu, polządki i lozpakowanie się do końca...sami państwo lozumiecie...tak więc życzę ci Tosiu dużo dobrego i szczęścia w życiu...dowidzenia -Życzymy miłej podróży, i mamy nadzieję, że będzie wam dobrze w nowym domu. Gościnność zawsze u mamy była na pierwszym miejsu...więc Tosia się nie zdziwiła gdy : -Jadwigo,Marianie...a może podczas waszego wyjazdu dzieci będą do nas na obiad przychodzić? -Nie...naplawdę, niechcemy lobić kłopotów... -Ależ to żaden kłopot!Ja wręcz nalegam... -No sama nie wiem...Malianie? -Może to i dobry pomysł,bo znając życie i tak, by cały czas jedli jakieś świństwa... -No więc,sprawa załatwiona...dowidzenia -Jeszcze laz dziękujemy i plzeplasamy za kłopoty,ech...Dowidzenia... -Dowidzenia i proszę się nie martwić my ich tu przypilnujemy hahaha -hihihi napewno...no nic widzimy się za tydzień.Dowidzenia

Wieczorem kiedy już wszyscy poszli spać Tośka nie mogła sie uśpić, wyciągła więc laptopa i podłączyła się do sieci na której gra w pokera na pieniądze, na duże pieniądze.O tej pasji nikt nie wiedział prócz niej i jej przeciwników. Kiedy kończyła ostatnią partię którą wygrywała, obróciła głowe w bok, by ją rozruszać i nagle znieruchomiała... ...Tośka zobaczyła stojącą za nią dziewczyne z sąsiedztwa-Cześć! wpadłam się przywitać tak prywatnieb bo z rodzicami...no wiesz... sama rozumiesz, trochę głupio przy nich gadać...

Dziewczynie odebrało mowy-yyyyyy.....

Ale Anka była natrętna-a jak ty w to grasz?Nauczysz mnie...bo wiesz trochę już skumałam jak podglądałam jak sobie tam grasz...

Tosia nie wytrzymała dłużej arogancji dziewczyny-Po pierwsze to dobry wieczór !

Po drugie, jakim prawem weszłaś do mojego pokoju, i jak?A po trzecie, nie interesuj sie moimi sprawami!!!

Ania z uśmiechem na twarzy odpowiadała - No to tak ...po pierwsze dobry wieczór, po drugie przez okno, po trzecie nie miałam zamiaru interesować się tym co robisz... tylko nie chciałam przeszkadzać... i mi się nudziło.. sama rozumiesz..

-Nie, nie rozumiem!!!Czyś ty wogóle oszalała latać tak po nocach! która właściwie jest?!

-03.00 nad ranem...przepraszam ale myślałam..no nic dobranoc i przepraszam

-Nie, nie zaczekaj!

-tak, o co chodzi?

-No.. chciałam przeprosić, ale sama byś pewnie tak się zachowała, gdyby ktoś tak tobie do pokoju wtargnął

-przepraszam jeszcze raz, a propo.. w coś takiego to też kiedyś grałam tylko w brydża:)

-chyba żartujesz!

-nie, całkiem serio...tylko, że tak kiedyś przegrałam, że spłacałam rodzicą kaske przez 3 lata:/, ale widzę, że ty jesteś ekspertem...

-jakim tam ekspertem.. a jak zareagowali na to..

-cały czas w domu odbywała się walka na słowa, a mój brat ..chm...do dziś ma do mnie oto żal.

-tak?Ale przecież przez to tak napływają pieniadze, że się nie da tego opuścić i trzeba grać.

-I właśnie w tym sęk... uzależniłam się od hazardu.

-o rany... ja się nigdy nie uzależnie, gram dla przyjemności...no i może.. trochę dla pieniędzy..

-Lepiej z tego błota się wygrzebaj..bo jak się wciągniesz..to gorzej niż wir wodny!

A potem to już tylko leczenie..znam się na tym

-może masz rację, ale juz jestem na samym szczeblu listy..jeszcze pięc partyjek i żegnaj..

-no nic..rób jak chcesz ja cię oszczegałam..muszę lecieć.

-tylko pamietaj!

-wiem, znam się na tym jak nikt;)

-nic nikomu, proszę

-nie ma sprawy, sama muszę czasem trzymać jęzor za zębami dla swojego bezpieczeństwa

-To do jutra!

-Do obiadku.Dobranoc

-Cześć!

******************************

Z rana mama zaczęła pukać, stukać i dobijać się do drzwi Tośki

-Tosiu!..puk..puk..puk

-Tośka wstawaj!

-Tośka bo sie spóźnisz na utobus!

-Tośka!!!Mnie to w tym domu cos trafi...jak ja tak mogłam wytrzymać przez 17 lat to ja nie wiem!!!Tośka! Ja nie żartuję

-Już wstałam...

-Rychło wczas! Śniadanie masz na stole.Ja muszę lecieć już do redakcji, tylko się pośpiesz bo się spóźnisz!pa

-No pa...w tym domu to nawet pospać sobie nie dadzą...Tosia, Tośka,Tosiu...mam już dość!Tak pojechać na Bałkany,Caprio,na bezludną wyspę...uf.....

-tylko nie przesadź z tymi wyspami!hahaha

-tak...łatwo ci mówić babciu

-Ja swoje przeżyłam...tylko, że ja musiałam wstawać o 05.00 i iść krowy paść...

-Babciu! a ty zaś swoje?...teraz są inne czasy, pokolenie, a krowy to maszyny doją...

-Ja tam swoje wiem.. wtedy nie było Martusiu wstawaj! tylko Marta do krów.I to było pierwsze zdanie jakie słyszałam z samego rana..

-Babciu! ty to umiesz podnieść człowieka na duchu...nie ma co!

-No, a teraz do szkoły, bo ci zaraz autobus odjedzie...

****************************

"W autobusie jak zwykle tłok"pierwsze co Tośka pomyślała, gdy wchodziła do autobusu.Zapłaciła kierowcy i weszła dalej.Nagle zobaczyła czyjąś ręke , która machała w jej stronę z oddali i ujrzała piękny, promienisty uśmiech Ani, już wtedy zdawała sobie sprawę z tego,że spotka Michała...

...Przecisnęła się do Ani przez tłum z dużym stresem i małym zapałem. Kiedy doszła do niej przywitała się z nią i Michałem, który zajmował miejsce obok

-cześć !

-cześć..

-cześć! Siadaj, ja sobie postoję..

-Ależ nie trzeb..

-trzeba, trzeba.. Michał sobie z chęcią postoi

-no pewnie!przeciez to nie aż tak długa droga, a poza tym dama ma pierwszeństwo

-dziękuję..

-wiesz co Tośka..wybadałam tu nie daleko taki fajny sklep z ciuszkami..może tam po szkole wpadniemy?

-nie, nie mam czasu.Uczęszczam na kółka teatralne i zawsze mam je po lekcjach w poniedziałki i piątki..może jutro się wybierzemy?

-ok, i tak dzisiaj nie miałam zbytnio czasu:)

-Moja siostra jest szczera do bólu, więc Tośka będziesz musiała się przyzwyczaić do jej szczerego języka hahaha

-hihihi eeee tam! Nie będzie chyba aż tak źle, co nie Aniu?

-On jak zwykle plecie od rzeczy, więc..

Kiedy sie tak przekomarzali, do autobusu weszła starsza pani, nie miała gdzie usiąść, więc Tosia jej ustąpiła..niestety nie myślała, że za nią tyle ludzi przywędrowało i kiedy stanęła obok Michała,ktoś ja popchnął w jego stronę tak mocno, że się o niego oparła.Kiedy chciała się od niego odsunąć, bo krępowała ją ta sytuacja..poprostu jak ciężki głaz nie mogła się ruszyć, Nagle zakręciło jej się w nosie i kichnęła wprost na Michała flamelową koszule..

-O Boże!!!Michał, przepraszam!To przez to, że jestem uczulona na koty i..

Chłopak z pełną spokoju miną uśmiechnął się do niej

-Nie martw się, dam ci ją do prania..raz dwa wypierzesz, wyprasujesz i przyniesiesz..

I właśnie wtedy popatrzyła mu prosto w oczy i zobaczyła coś czego się przestraszyła..

To było jak jakiś czar, na który nie ma sposobu..spuściła oczy

-yyyyy hmm..ja ..ja.. ja naprawdę nie chciałam..

-Daj już z tym spokój...

***********************************************

-Widziałam przecież jak na niego patrzysz!

-Anka..jak ci to wytłumaczyć..poprostu było mi głupio i tyle!Po co robisz sensację!

-Ja już swoje widziałam, nie zmylisz mnie..

-Myśl co chcesz, dopiero co wczoraj was poznałam i co?Myślisz, że jak tylko zobaczyłam Michała to zagięłam nad nim parol?..Głupota!

-Jeszcze się okaże..

-Dobrze.Snuj sobie dalej te głupotki wczasie powrotu do domu, bo ja muszę zostać na kółku!..Widzimy się na obiedzie..

-A będe snuć sobie, żebys wiedziała , że będe! i wiesz co ci powiem..

- Ja już muszę lecieć..pa

Kiedy Tośka odchodziła Anka i tak dalej do niej przemawiała tylko, że coraz to głośniej

-Nie zmylisz mnie!...Nie zmylisz.. Ty Go Kochasz!!!

***********************************************

W czasie powrotu do domu autobusem,Tośka rozmyślała nad słowami Anki

" Ty Go Kochasz!!!" ..I pomyśleć, że wczoraj się wprowadziła.. a zna mnie jak własna kieszeń..ale przecież ja go... sama nie wiem, może to tylko zauroczenie?!..

To jest koszmar!Ja nie mogę sobie na to pozwolić, bo jeżeli się zakocham stracę możliwość grania w hazard.. a może ona ma rację, może się już uzależniłam?..e tam.. na pewno nie! Nie mogę dopuścić, by przez byle kogo mogłam stracić tak wielką szanse jaką dostałam od życia..A szczególnie przez niego..

***********************************************

-Tosienko, rozłóż talerze i pomóż babci przy wynoszeniu śmieci!

-dobrze..

-Babciu!No zaczekaj z tymi śmieciami, juz ci pomoge, skończę tylko rozkładać talerze.. daj mi te 2 minutki.Dobrze?

-Coś ty dzisiaj taka nerwowa?!..dobrze zaczekam..

-przepraszam cię babciu, poprostu zmęczona jestem i tyle..

-no dobrze, nic sie nie stało,w końcu..

-Witam moje najpiękniejsze i najkochańsze kobietki po słońcem i nie tylko!

-cześc tato.

-Ojojojo!!!Co to się dzieję chm?A gdzie "witaj najprzystojniejszy i najkochańszy tatku pod księżycem?"Coś nasza Tosieńka mizerna dzisiaj..

-Zmęczenie tatku..zmęczenie..daj mi babciu te worki ze śmeciami..ja wynisę..

Tośka sama nie mogła uwierzyć w to co mówi, więc jak mogli uwierzyć jej najbliżsi?

*******************************************

Było już po trzeciej kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi..

Mama otworzyła..

-Tośka chodź no tutaj... -Idę mamo!

Tośka pewna, że to Anka z Michałem, bardzo się zdziwiła gdy..w progu klęczał jej eks chłopak z bukietem róż i ubrany w garniaczek

-Mateusz..a co ty tu robisz?

-Tosiu, wiem że to może głupio wyglądać..ale ja cię potrzebuje..głupi byłem, nie potrzebnie cię zostawiłem..

-Mateusz!ja.. I wtedy do bramki weszła Ania z Michałem..ich zdziwienie jakie spowodował występ Mateusza, nie sięgał granic -Mateusz! Proszę cię chodź na góre!

-Jak tylko sobie życzysz,ale chce dodać..

- Idź!Ale już!!!

-Idę..

-Cześć! ..wejdźcie..mama już obiad naszykowała..ja zaraz dołącze..

-Aaaaaaa...Tośka!Ale ciacho, aż palce lizać

-Aniu, przepraszam ale muszę iść..

-idź..idź..

*************************

Kiedy Tośka weszła na góre, on nie dawał za wygraną -Tosienko..błagam, wybacz mi?Jestem głupkiem, głupkiem!! Tośka nie wiedziala czemu, ale ten chłopak budził cos w niej..coś co ciągle usypiało w niej.. -Mateusz..wiesz, że bardzo bym chciała, ale drugi raz nie będe płakać przez ciebie.. -Tosienko..ile ze sobą byliśmy 2 lata? Spojrzała na zegarek.. -2 lata,3 dni i gdzieś około 9 godzin.. -właśnie! więc dla czego nie chcesz mi dać szansy? -już ją miałeś! -ale następnej nie zaprzepaszcze..Tośka!Błagam.. -Mateuszku..dziękuję za kwiaty, za poświęcenie..ale sam mi oświadczyłeś, że z biedniejszymi od siebie się nie zadajesz i, że się dziwisz, że tyle ze mną wytrzymałeś! -To przez Karolinę..miała na mnie zły wpływ..naprawdę!!..dobrze.Jutro dasz mi odpowiedź, ale błagam przemyśl to sobie dokładnie.Pamiętasz jak bylismy razem w górach lub nad morzem?Było swietnie.. -Jutro dam ci odpowiedź..a teraz zmykaj bo mam gości.. -Dobrze.Czekam..Tosienko pamiętaj, że cię kocham.. Wyszedł.Zamknał drzwi, a Tośka nie wiedziała co uczynić.. -Tosiu!Chodź na obiad! -Idę.. ************************************************

Kiedy schodziła po schodach, wszyscy utkwili swoję gałki oczne w Tosię, czuła się strasznie skrępowana podczas obiadu czując na sobie palące spojrzenie Michała.. Mama zagaiła rozmowe -Michale, a jak tam na studiach? -Narazie dobrze..dopiero co zacząłem i się zabardzo nie orientuję, ale jest dobrze.. -A nasza Tosienka ma już 17 lat i sama nie wie jaki kierunek sobie wybrać.. -Mamo!mam na to czas.. -Ja też tak mówiłem..a tu, jak z bicza strzelił zleciał ten czas.. -Ja już mam takie swoję myśli i wogóle na temat studiów, ale jeszcze się okaże, czy coś się czasem nie zmieni.. -To jak?Talerze opróżnione?To zbieramy i myjemy..Aniu, bądź tak miła i pozbieraj naczynia, ja będe resztki zrzucała, a mamusia z tatusiem odpoczną, bo już się napracowali jak za wszystkie czasy..aaaa jeszcze Tośia z Michałem umyjecie naczynia..sio do kuchni! Babcia zawsze wie co Tośka czuję co wie i czego nie chce i własnie dla tego zmusiła ją do mycia naczyń..bo coś chyba zauważyła -No więc kto myję naczynia, a kto je wyciera? -To tak..ja myje, ty wycierasz ok? -ok.Aaa Tośka jeszcze coś.. -słucham:) -wybrałabyś się ze mną.. Tośka miała nogi jak z waty -..do sklepu.. Przebudziła się..czuła się jak po koszmarze nocnym -..Anka ma urodziny, a ty jesteś dziewczyną i w dodatku w jej wieku..wiesz co takie smarkatki lubią.. "smarkatki"!!!słowa jakie padały w jej myślach poprostu, nigdy by jej nie przyszły do głowy.."czy on uważa mnie za gówniarę!".. -To jak?proszę.. -dobrze.Tylko od razu po szkole.. -będe czekał na ciebie przed Markisem ok? -ok. Już wtedy Toska uknuła godny siebie plan, z którego była dumna..

**********************************************

Kiedy podchodziła do niego widziała iskre gniewu w jego oczach -Cześć Michał:)To jest Mateusz mój chłopak, a to jest mój sąsiad Michał ..poznaliście się zapewno wczoraj.. -Niestety, tylko z widzenia..Mateusz -tak..Michał -No więc jak?Idziemy? -Tak,tak.. -kotku..ja tylko wstąpie do sklepu i zaraz was dogonie, dobrze? -dobrze,idź Pikantny całus dodał takiej zmiany w nastroju Michała, że aż żal było Tośce na niego patrzeć.. -To chodźmy.. -chodźmy! Michał walczył ze sobą i to było widać.Tak bardzo było widać, że aż ekspedientka się przestraszyła na jego widok i zawołała swojego kolege, by obsłużył ich.. -Michał?co ci się stało? -Mi?!Nic..kłopoty rodzinne i tyle.. Więc oto mu cały czas chodziło"klopoty rodzinne"Tośce się zrobilo przykro, myślała głupia, że przez nią tak cierpi.. a to tylko kłopoty rodzinne..Doszedł Mateusz -A to tu jesteście!A ja was jak głupi wszędzie szukam:) -Właśnie już kupilśmy prezencik i wracamy.. -Już moja droga wracasz!Nie, nie, nie!!!jeszcze zostań..odwiozę cię! -Mateusz!mama na mnie czeka, pojadę autobusem z Michałem..jutro się spotkamy dobrze? -Dobrze..ale za to całus na porzegnanie musi być solidny! ****************************** Kiedy jechali autobusem Michał nie wymówił ani jednego słówka tylko kiwał głową i bujał w obłokach -Michał muszę ci coś ważnego powiedzieć.. Tosia nie mogła dalej wytrzymać tej dalszej gry w skrywanie uczuć ...było jej źle..ale on nie słuchał jej..przypomniały jej się jego słowa"smarkatki" i zamilkła..

*************************

Wieczorem zaś poddała się i grała w pokera..była w tak złym nastroju, że nawet przeciwnicy to zauważyli i chcieli skorzystać na tym, ale Tośka była nieugięta..

**************** -Tosiu!...wiem, że dzisiaj masz wolne, ale wiem także, że już nie śpisz!..

-Babciu!Daj mi sobie pospać...

Tośka musiała resztkami sił powstrzymać się by nie wybuchnąć płaczem, chciała być teraz sama..

-Kochanie moje, mam z tobą rozmawiać przez drzwi?Już nie mam tyle lat żebym tak długo mogła stać, a pozatym chyba nie chcesz żeby naszą rozmowe ktoś słyszał...

Tośka się ugięła, kiedy babcia weszła do pokoju rzuciła się w jej ramiona z histerycznym płaczem.

-Już dobrze kochanie, już dobrze..

-Babciu..nie jest dobrze!Ja go kocham!

-Wiem Tosienko, wiem..cóż, mogę tylko być twoją podporą Tosiu..

-Jak zawsze byłaś, tak zawsze jesteś i będziesz moją podporą babuniu!Zawsze!!!I za to cię kocham...

-Tosiu, a ten cały Michał zasługuję na twoje bezcenne łzy?

-Nie wiem, sama tego nie wiem..wiem tylko, że go chyba, raczej na pewno kocham

-Powiedz mu to, jeżeli bedziesz się bała nigdy się nie dowiesz co on do ciebie czuje i zawsze będziesz żyła.. może tylko zludną nadzieją, że może on cię kocha ..

- Dziękuje babciu..jak ja ci dziękuje..

-A teraz idź się doprowadź do jakiegoś stanu.Wiesz, że dzisiaj przyjeżdżają rodzice Ani i Michała?

-wiem,już idę..

-idź..idź..

-Babiu!

-Tak?

-Wiesz, że cię kocham..

-Wiem,pamiętaj, że ja ciebie też kocham moje ty słoneczko..jak zdążysz to może pomożesz mi upiec ciasteczka...

-Zaraz będe:)

**************************************

-Tosienko! Widzę, że już ten twój chumorek zły opuścił cię!

-Tatusiu..jak ja się z tego ciesze..Mam takie piękne życie, kochaną…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych