Wróć do katalogu

Sandomierz 2025 część Trzecia.

Część III mojego scenariusza.

DannyRivera, opublikowano , 12 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

akt iii

Gdańsk.Hotel.Jan i Daniel.Godzina 6:43.

Scena I

DANIEL RIVERA

Jak to możliwe,żeby Danny zginął?

(rozpaczliwie szuka odpowiedzi)

Dlaczego?

JAN BUCCHINi

Też próbuje odpowiedzieć na to pytanie,ale nie umiem w tej chwili Ci odpowiedzieć.

(dzwoni telefon.)

(rozpaczliwym głosem.)

Halo kto mówi?

stefan

Jak to kto? Stefan nie poznajesz mnie? Słuchaj mam wieści od Samanty przyjeżdżaj natychmiast do Sandomierza.

(rozłącza się.)

JAN BUCCHINI

Daniel zbieramy się,jedziemy do Sandomierza mój przyjaciel Stefan ma istotne informacje na temat Samanty.

DANIEL RIVERA

No to w drogę.

(idzie do domu po swoje rzeczy.)

Scena II

Sandomierz.Park Miejski.Zima w pełni.Godzina 14:23.

(Stefan siedzi na ławce.Do niego podchodzi Jan.)

JAN BUCCHINI

Witam Stefan.

Stefan

Witam Janie.

(wskazuje na Daniela.)

Kto to jest?

JAN BUCCHINI

Już Ci przedstawiam to jest Profesor Uniwersytetu w Gdańsku Daniel Rivera,przyjaciel Dmitrego Aleksandrova.

stefan

Aa...leksandrova.

(głos przerażenia.)

JAN BUCCHINI

Tak,a czemu tak patrzysz jakbyś ducha zobaczył?

(odwraca się i patrzy na Daniela.)

Mam dowód,że Aleksandrov żyje.

(pokazuje mu zapis rozmowy z Samantą.)

stefan

Rzeczywiście to Samanta.Miałem ci powiedzieć,że współpracowała z Aleksandrovem.

DANIEL RIVERA

Przepraszam,że się wtrącam,ale czemu wybrałeś to miejsce na nasze spotkanie?

stefan

Ci...Śledzą mnie.

JAN BUCCHINI

Kto?

stefan

ABW.Chodźmy do mojego domu tam wam wszystko wyjaśnię.

Scena III

Sandomierz.Godzina 13:23.Przed domem Stefana.

JAN BUCCHINI

Stefan skoro cie śledzą to twój dom jest pod obserwacją.

stefan

Nie martw się mogą mnie śledzić,ale nie wyśledzą mojego domu ,gdyż umiem się kamuflować pamiętasz jak mieliśmy po 12 lat i nie mogłeś mnie znaleźć jak bawiliśmy się w chowanego?

JAN BUCCHINI

Tak pamiętam.Nieźle mnie wtedy wystraszyłeś.

DANIEL RIVERA

Stefan?

stefan

Tak.

DANIEL RIVERA

Skoro mówiłeś o kamuflażu to co tu robi ten odłamek?

(pokazuje na fragment-odłamek.)

stefan

Nie wiem,może jakieś szczeniaki mi to wrzuciły,wiesz jak jest.

(otwiera powoli drwi od swego domu.)

DANIEL RIVERA

(przygląda się uważnie temu odłamkowi.)

Hmmm......

(po chwili zastanowienia.Grymas przerażenia.)

To Bomba!Uciekajcie stąd.

STEFAN

(przekręcił klucz.otwiera drzwi.mechanizm bomby się włączył.słychać przeraźliwy huk.Stefan pada jak długi na trawnik.Jan tez pada,ale nie ma obrażeń.Daniel próbuje Stefana reanimować.Bezskutecznie.Stefan umiera.)

DANIEL RIVERA

(rozpaczliwym głosem.)

Co tu się wyrabia najpierw Danny teraz Stefan kto będzie następny?

JAN BUCCHINI

(wstaje pomału z trawnika)

Chyba chcą nas zabić.

DANIEL RIVERA

ABW? Niech to szlak!

(rozlega się strzał z snajperki.)

Padnij!Do samochodu.

(Jan i Daniel czołgają się do samochodu.)

JAN BUCCHINI

(wyjmuje Mausery.)

Gdzie oni są?

Daniel Rivera

Nie wiem.

(rozgląda się uważnie.ktoś strzela.)

Kurwa! moja ręka.

(jęk bólu.rana krwawi mocno.)

JAN BUCCHINI

Daniel.

(wyjmuje powoli apteczkę z samochodu.)

Trzymaj się stary zaraz cię opatrzę.

(Kolejny strzał w kierunku Jana.Szyba od samochodu pęka na kawałki.)

Aj,było blisko.

DANIEL RIVERA

Daj mi granaty,trzeba tych cweli wykurzyć z nory.

(Jan daje mu granaty.)

(Rzuca nimi przed siebie.Ostrzał ucichł.)

Chyba po wszystkim?

(Z trudem wstaje uważnie rozgląda się.)

Cisza.

(Upada)

Moja ręka!

JAN BUCCHINI

Trzeba ciebie zawieźć do szpitala.W takim stanie nie pożyjesz długo.

(Pomaga Danielowi wsiąść do samochodu.Jedzie w kierunku szpitala.)

Trzymaj się stary już niedługo będziemy w szpitalu.

DANIEL RIVERA

Pośpiesz się!

(głosem ledwo żywym.)

Scena IV

Jan Bucchini jedzie w kierunku Szpitala Miejskiego w Sandomierzu.

JAN BUCCHINI

Już jesteśmy nie daleko.

(W zderzak uderza drugi samochód.)

Co jest?

(Samochód uderza po raz drugi.)

(Jan traci na chwilę panowanie nad autem.Samochód ich dogania.Zagradza im drogę.)

Daniel,bądź gotowy do krwawej jatki.

daniel rivera

(wyjmuje Mausery i parę granatów.)

Rozlega się strzelanina.Jan i Daniel starają się odeprzeć atak wroga,jednak bezskutecznie.Samochód Jana jest w szczątkach,on i Daniel są przewożeni do pewnego miejsca.

Gdzieś w sandomierskich PGR-ach.Cela.Godzina gdzieś około 23:35.

JAN BUCCHINI

(Jan budzi się.rozgląda wokół siebie.)

Gdzie ja jestem?

Dmitry Aleksandrov

(z rosyjskim akcentem.)

W piekle,synu w piekle.

JAN BUCCHINI

Kto to powiedział? Pokaż się.

(pomyślał.)

Znam ten akcent,czyżby Dmitry?

DMITRY ALEKSANDROV

(pokazuje mu się.)

Janie, to ja Dmitry.

JAN BUCCHINI

Dmitry ty żyjesz.Gdzie Samanta ,gdzie Daniel?

DMITRY ALEKSANDROV

Oni ich zabiją.

Tymczasem w innej celi.

DANIEL RIVERA

Nic wam nie powiem.

Strażnik

Gadaj nasza cierpliwość się kończy.

(powoli wyjmuje broń.)

DANIEL RIVERA

Znam wasze posrane metody działań nic wam nie powiem.Nic słyszysz.

Strażnik

(Wyciąga broń.Celuje w Daniela.)

Papa przyjemniaczku.

szefowa

Stop!,możesz odejść.

strażnik

Ale...

szefowa

Już wynoś się.

(Strażnik odchodzi.)

DANIEL RIVERA

A ty kim jestes pewnie kolejna osobą z Centrali?

szefowa

Zgadza się.

(Usiada przy Danielu.Dotyka jego twarzy.)

No przyjemniaczku powiesz nam o wynikach badań Dmitrego Aleksandrova?

(rozpina mu rozporek.)

DANIEL RIVERA

(wzbudzony.)

A więc to tak chcesz mi loda zrobić,a ja mam ci powiedzieć o wynikach badań.Tylko jedno ci powiem : WAL SIĘ SUKO!

(opluwa szefową.)

Szefowa

Ja bym na twoim miejscu wyśpiewała bym wszystko!

DANIEL RIVERA

To jest tylko twój punkt widzenia.

szefowa

Co będzie jeśli Jan sie dowie,ze dymałeś Samantę?

DANIEL RIVERA

Co?

Szefowa

Nie udawaj nie winiątka.

(włącza mu wideo.)

Mamy nagrane jak się zabawiasz z Samantą Wrześniak w hotelu w Gdańsku.Nie ładnie panie profesorze,nie ładnie.

Scena V

Cela Jana i Dmitrego.Godzina 23:56.

JAN BUCCHINI

Trzeba się stąd wydostać?Tylko jak?

DMITRY ALEKSANDROV

Należy zdobyć klucz od strażnika.

JAN BUCCHINI

W jaki sposób?

DMITRY ALEKSANDROV

Zawsze o 6:00 strażnik przychodzi tutaj,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych