SCHODY ŻYCIA część trzecia
Po prostu życie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
CZĘŚĆ TRZECIA
Część trzecia to teksty, które otrzymałem na studiach od mojego Profesora dr-a Jerzego Kilanowskiego wykładającego „Twórcze myślenie”. Umieściłem je w całości w stanie nie zmienionym, bo uważam, że tylko w tej formie mają one swoistą moc i działanie na każdego czytającego. Do mnie one trafiły ! Czy do Ciebie też trafią ? To zależy tylko od Ciebie !
ROZDZIAŁ 1
Cytaty mogą wszystko
ZAJRZYJ W SIEBIE! W TWOIM WNĘTRZU JEST ŹRÓDŁO, KTÓRE NIGDY NIE WYSCHNIE, JEŚLI POTRAFISZ JE ODSZUKAĆ. Marek Aureliusz
Przerzuć swoje serce nad poprzeczką
Sławny akrobata ćwiczący na trapezie instruował swoich uczniów, jak ćwiczyć na najwyższym drążku. Wreszcie, udzieliwszy wszystkich potrzebnych wyjaśnień i instrukcji, poprosił ich, żeby pokazali, co umieją. Jeden z uczniów spojrzał wysoko w górę, na niebezpieczny drążek, na którym miał się znaleźć i ogarnął go nagly lęk. Zamarł. Zobaczył przerażającą wizję swojego upadku na ziemię. Jego strach był tak głęboki, że nie mógł się poruszyć. „Nie mogę tego zrobić! Nie mogę!” - wyszeptał bez tchu. Instruktor objął go ramieniem i powiedział: „Możesz, synu; powiem ci jak.” Następnie wypowiedział zdanie, którego wartość jest nieoszacowana. Jest to jedno z najmocniejszych zdań w Psychologii Sukcesu - „Przerzuć swoje serce przez drążek, a twoje ciało pójdzie za nim.” Wzmocnijmy je jeszcze: „PRZERZUĆ SWOJE SERCE NAD POPRZECZKĄ, A TWOJE CIAŁO I TWOJE ŻYCIE PÓJDĄ ZA SERCEM”.
Z CHWILĄ, W KTÓREJ PODEJMUJEMY NIEODWOŁALNE ZOBOWIĄZANIE, OPATRZNOŚĆ ZACZYNA CZUWAĆ NAD NASZYM MARZENIEM.
Dopóki nie podejmiesz zobowiązania, dopóty będziesz się wahał, zastanawiał nad odwrotem i nigdzie nie dojdziesz. Biorąc pod uwagę wszystkie przedsięwzięcia podejmowane z własnej inicjatywy (i projekty twórcze), jest jedna podstawowa prawda, której nieznajomość niweczy niezliczone pomysły i doskonałe plany: z chwilą, w której podejmujemy nieodwołalne zobowiązanie, Opatrzność zaczyna czuwać nad naszym marzeniem. Przychodzą nam wtedy z pomocą, rzeczy, które nie wydarzyłyby się w innym wypadku. Podjęta decyzja wyzwala cały strumień zajść: nieprzewidzianych, a korzystnych wydarzeń, spotkań i podarunków, o których nikomu przedtem się nie śniło. Nauczyłem się szanować słowa Goethego: Jeśli możesz coś zdziałać, lub marzysz o tym, przystąp do dzieła. W odwadze jest geniusz, magia i siła. W. H. Murray, szkocka ekspedycja w Himalaje
Hold fast to dreams - T. Hughes
Hold fast to dreams Hold fast to dreams For when dreams die For if dreams go Life is broken-winged bird Life is a barren field That cannot fly. Frozen with snow.
Trzymaj się mocno marzeń Trzymaj się mocno marzeń Bo jeśli marzenia umrą Bo jeśli marzenia odejdą Życie będzie jak ptak ze złamanym skrzydłem Życie stanie się jałowym polem Nie wzleci. Skutym przez lód i śnieg.
ZAPAL ŚWIATŁO W SOBIE ZWYCIĘŻAJ, NIE KALECZĄC ZATAŃCZ ZE SWOIMI MARZENIAMI ZNAJDUJ CZAS NA WĄCHANIE RÓŻ
ROZDZIAŁ 2
Pięćdziesięcioletni naukowiec
Pewien światowej sławy naukowiec, dr Elwood Worcester, wykorzystał zasady psychologii sukcesu do przetworzenia swojego życia. Uczynił je szczęśliwym, spełnionym i pełnym sukcesów. Opisał to następująco w książce Body, Mind and Spirit.
„Do 50-tego roku życia byłem człowiekiem nieszczęśliwym i nieudolnym. Żadna z głównych prac, na których opiera się obecnie moja reputacja naukowa, nie była jeszcze wydana. Żyłem w ciągłym poczuciu przygnębienia i niepowodzenia. Przez dwa dni w tygodniu trapiły mnie oślepiające bóle głowy, podczas których nic nie mogłem robić.
Przeczytałem kiedyś trochę pozycji literatury o mocy pozytywnego myślenia, które w tamtych czasach wydawały mi się stekiem bzdur. Zapamiętałem z nich opinię Williama Jamesa, że należy kierować uwagę na to, co dobre i pożyteczne, a ignorować całą resztę. Zdawałem sobie sprawę, że moja dusza jest chora, a życie nie do zniesienia. Zdecydowałem się wypróbować zasady pozytywnego myślenia ograniczając czas próby do jednego miesiąca.
W czasie tego miesiąca postanowiłem - myśląc o przeszłości - rozważać tylko przyjemne zdarzenia, jasne dni dzieciństwa, moich nauczycieli, postęp mojej pracy. Myśląc o teraźniejszości, zwracać tylko uwagę na elementy pozytywne - mój dom, możliwości, które moja sytuacja rodzinna stwarza mojej pracy itp. Postanowiłem jak najlepiej wykorzystać te możliwości ignorując fakt, że dotychczas zdawało się to do niczego nie prowadzić. W myśleniu o przyszłości zdecydowałem się traktować każdą wartościową i możliwą szansę i inspirację jako będącą w zasięgu ręki.
Wydawało mi się to wtedy śmieszne. Obecnie widzę, że jedynym mankamentem mego planu było to, że mierzył zbyt nisko. W ciągu tygodnia minęły bóle głowy, czułem się zdrowszy i szczęśliwszy niż kiedykolwiek dotąd.
Ale zewnętrzne zmiany, które nastąpiły w moim życiu są jeszcze dziwniejsze i większe niż wewnętrzne, a przecież są ich wynikiem. Była na przykład grupa wybitnych ludzi, na których uznaniu bardzo mi zależało. Najważniejszy z nich napisał nagle do mnie zapraszając do współpracy. Wszystkie moje prace zostały opublikowane i utworzono fundację dla publikowania wszystkiego co napiszę w przyszłości. Moi współpracownicy stali się chętni i pomocni, chociaż poprzednio nie mogli mnie znieść.
Mam wrażenie, jakbym po omacku trafił na ścieżkę życia i spowodował, że siły, które były przeciw mnie, zaczęły pracować dla mnie.”
Oto droga, dzięki której ktoś, przed laty, znalazł szczęście, sukces i spełnienie. Może być również drogą dla Ciebie. Tego właśnie Ci życzę
ROZDZIAŁ 3
Nieziszczalne marzenie, czyli historia Edwarda Hughesa /Tony Buzan/
POCZĄTEK W roku 1974 opublikowano pierwszą książkę na temat mind mappingu. Parę lat później, konkretnie w 1982 r., "absolutnie przeciętny i nie wyróżniający się w żadnej dziedzinie 15-letni uczeń, typowy średniak", zdawał w swoim liceum egzaminy. Zgodnie z oczekiwaniami, jego oceny jak zwykle oscylowały między trójką a czwórką. On sam był bardzo rozczarowany, ponieważ marzył o studiowaniu w Cambridge, a zdawał sobie sprawę, że jeśli nic się nie zmieni, nie ma na to najmniejszej nawet szansy. Uczeń ten nazywał się Edward Hughes. Wkrótce potem ojciec Edwarda – George, zapoznał go z naszą metodą. Uzbrojony w nową wiedzę o sobie samym oraz umiejętność posługiwania się w trakcie nauki mapami myśli, chłopiec wrócił do szkoły z nowym zapałem i motywacją. Oświadczył, że ma zamiar mieć piątki ze wszystkich przedmiotów, i podjął ostateczną decyzję – kiedyś będzie studiował w Cambridge. Reakcje nauczycieli były, co całkiem zrozumiałe, zróżnicowane, ale pełne niedowierzania. Jeden z nich oświadczył: "Nie mówisz poważnie, daj spokój, jesteś bez szans – twoje oceny nigdy nawet nie otarły się o poziom, jaki jest wymagany w Cambridge". "Nie bądź głupi! Może uda ci się dostać czwórkę, ale wątpię, raczej trójkę" dodał inny. Kiedy Edward oświadczył, że oprócz zwykłego egzaminu na studia, postanowił zdawać także egzamin uprawniający do przyznania stypendium, dyrektor powiedział kategorycznie: "Nie, szkoda na to szkolnych pieniędzy i twojego czasu. Nie przypuszczamy, żebyś zdał, bo egzaminy są bardzo, bardzo trudne i nawet w grupie naszych najlepszych uczniów udaje się to tylko nielicznym". Edward mimo to pozostał przy swoim. Szkoła ostatecznie zgodziła się, żeby zdawał, ale musiał z własnej kieszeni zapłacić 20 funtów opłaty egzaminacyjnej, aby "nie marnować szkolnych funduszy". Trzeci nauczyciel powiedział, że od dwunastu lat uczy tego samego przedmiotu, jest w tej dziedzinie ekspertem i jeśli twierdzi, że Hughes może co najwyżej dostać czwórkę lub trójkę, to wie, co mówi. Wspomniał o innym młodzieńcu, który był o wiele lepszym uczniem niż Edward, i stwierdził, że ten nigdy mu nie dorówna. "Nie zgodziłem się z jego oceną sytuacji" – skomentował to wówczas Edward. Czwarty nauczyciel zachichotał: oczywiście, podziwia jego ambicję, to, o czym marzy, jest teoretycznie możliwe, ale nieprawdopodobne, i nawet jeśli będzie pracował bardzo ciężko, najwyżej dostanie czwórkę. Mimo to życzy mu szczęścia, bo zawsze lubił ludzi, którzy przejawiają choć trochę inicjatywy.
DOSTANĘ PIĄTKĘ Wszystkim nauczycielom i każdemu, kto kwestionował cele, które sobie postawił, Edward odpowiadał po prostu: "Dostanę piątkę". Szkoła początkowo przeciwstawiała się umieszczeniu nazwiska Edwarda na liście kandydatów do Cambridge, ale po pewnym czasie wyraziła zgodę, informując jednocześnie kolegów z tej uczelni, że nie uważa za prawdopodobne, aby ten właśnie uczeń miał szansę otrzymać miejsce, o które się stara. Następnym etapem były rozmowy z przedstawicielami uczelni. Wykładowcy z Cambridge zapoznali Edwarda z opinią szkoły i zgodzili się, iż ma niewielkie szanse na sukces, docenili jego inicjatywę i powiedzieli mu, że musi otrzymać co najmniej dwie czwórki i piątkę, a właściwie dwie piątki i czwórkę, ewentualnie trzy piątki, i życzyli mu powodzenia. Edward, wciąż nie zrażony, realizował plan przedstawiony w naszej książce oraz trening fizyczny. Oto jego relacja: "Zbliżały się egzaminy. Uporządkowałem swoje notatki z ostatnich dwóch lat nauki i przekształciłem je w mapy myśli. Pokolorowałem, zaznaczyłem najistotniejsze punkty i sporządziłem wielką główną mapę myśli dla każdej dziedziny, a w niektórych przypadkach dla każdej istotnej partii materiału. Dzięki temu byłem w stanie dostrzec, gdzie i w jaki sposób treści bardziej szczegółowe wiążą się z sobą, a ponadto uzyskałem dobry ogląd całości. Pozwoliło mi to śmigać przez wielkie partie materiału i zapamiętać je z absolutną dokładnością. Przeglądałem mapy myśli raz w tygodniu, a w miarę zbliżania się egzaminów nawet częściej. Ćwiczyłem pamięciową mapę myśli nie zaglądając ani do książek, ani do notatek. Wydobywałem po prostu z pamięci całą wiedzę, jaką miałem na dany temat, rysowałem mapę zagadnienia i porównywałem je z główną mapą w poszukiwaniu różnic. Upewniłem się także, czy przeczytałem wszystkie najważniejsze książki, a następnie wybrałem kilka z nich i przystąpiłem do bardzo dokładnej lektury, sporządzając jednocześnie mapy myśli, tak aby zmaksymalizować zarówno zrozumienie, jak i zapamiętanie ich treści. Ponadto wybrałem sobie wypracowanie, dobre zarówno pod względem stylu, jak i formy. Studiowałem je i rysowałem własne mapy, traktując je jako podstawę do ćwiczeń w pisaniu wypracowań i tekstów egzaminacyjnych. Równolegle poprawiałem kondycję fizyczną: dwa, trzy razy w tygodniu przebiegałem dwie albo trzy mile, dotleniałem się, robiłem mnóstwo pompek i przysiadów, ćwiczyłem na sali gimnastycznej. Wzmocniłem organizm, co jak się okazało – wspaniale wpłynęło na zdolność do koncentracji. Powiada się, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Czułem się lepiej i pewniej; to samo dotyczyło także mojej pracy.
WYNIKI EGZAMINÓW
Ostatecznie Edward przystąpił do czterech egzaminów. Obejmowały one geografię plus dodatkowy egzamin z geografii dla ubiegających się o stypendium, ekonomię i historię okresu średniowiecza. Oto wyniki, jakie uzyskał:
PRZEDMIOT OCENA KWALIFIKACJA
STUDENTA
Geografia b.dobry prymus
Geografia (stypendium) wyróżnienie prymus
Historia średniowiecza b.dobry prymus
Ekonomia b.dobry najlepszy
Dwa wyróżnienia z najlepszych
W dniu ogłoszenia wyników stosowny wydział Cambridge potwierdził, że Edward został przyjęty, i przychylił się do jego prośby o roczne odroczenie rozpoczęcia kariery uniwersyteckiej w celu "zobaczenia świata". W czasie dwunastu miesięcy owego "urlopu naukowego" Edward pracował w Singapurze i jako kowboj w Australii, a wakacje spędził na wyspach Fidżi i Hawajach. Następnie poleciał do Kalifornii, gdzie pracował w ruchomych punktach unasieniania bydła oraz na ranczach. Pracując na fermach przemierzył Amerykę, potem powrócił do Anglii. Przed pójściem do Cambridge Edward powziął decyzję, że będzie jednym z najlepszych studentów, ale oprócz tego postanowił założyć nowe stowarzyszenie akademickie, uprawiać wiele dziedzin sportu, poznać nowych przyjaciół, a przede wszystkim mieć "kolosalną frajdę!"
CAMBRIDGE
Sukcesy sportowe zaczął odnosić od pierwszego dnia; grał w reprezentacyjnej drużynie piłki nożnej, tenisa i squasha. Jeżeli chodzi o społeczność studencką, przeszedł samego siebie. Założył Stowarzyszenie Młodych Przedsiębiorców, największą tego typu organizację w Europie, a ponadto poproszono go, aby został przewodniczącym Very Nice Society, towarzystwa charytatywnego liczącego 3600 członków. Za jego prezesury liczba ich wzrosła do 4500 i towarzystwo to stało się największe w całej historii uniwersytetu. W uznaniu jego zasług prezesi innych zrzeszeń zaproponowali Edwardowi Utworzenie i FGHJzarządzanie organizacją skupiającą przewodniczących wszystkich pozostałych towarzystw. Zgodził się i został prezesem Klubu Przewodniczących! Z typowo naukowym zacięciem zabrał się najpierw do studiowania przyzwyczajeń i nawyków "przeciętnego studenta". Ustalił, co następuje: "Na lekturę przed napisaniem eseju poświęcają oni od 12 do 13 godzin wynotowując przy tym wszelkie możliwe informacje, studiują wszystkie dostępne źródła, a na samo pisanie pracy poświęcają 3–4 godziny (niektórzy studenci przepisują jeszcze i poprawiają, co napisali, tak więc zdarza się, że jeden esej zajmuje im cały tydzień)". Na podstawie doświadczenia, które zdobył w czasie przygotowywania się do egzaminów, Edward postanowił poświęcać nauce 2-3 godziny pięć razy w tygodniu. "W tym czasie szedłem na najważniejszy wykład i ujmowałem jego najistotniejsze treści w mapy. Postanowiłem sobie, że gdy tylko będę miał napisać pierwszy esej, sporządzę mapę zagadnienia ze wszystkiego, co wiem na dany temat lub co, moim zdaniem, się z nim wiąże. Potem odłożę ją na kilka dni, będę o niej rozmyślał i analizował. Następnie szybko przeczytam odpowiednie lektury i stosując tę samą metodę wynotuję z nich stosowne informacje, potem zrobię sobie przerwę albo trochę poćwiczę, wrócę do pracy i naszkicuję mapę dla samego eseju. Mając gotowy plan pracy odpocznę kolejny raz, a następnie napiszę esej zawsze mieszcząc się w 45 minutach. Stosując tę technikę regularnie otrzymywałem wysokie oceny". Przed końcowymi egzaminami w Cambridge Edward pracował według identycznego harmonogramu jak w czasie nauki w liceum i pomyślnie zdał wszystkie sześć egzaminów. Jakie otrzymał oceny?
WYNIKI
Pierwszy egzamin zdał i nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że 50% osób, które do niego przystąpiły, oblało, a nikomu nie przyznano pierwszego miejsca. Drugi, trzeci i czwarty zdał z pierwszą lokatą, egzaminy końcowe przyniosły mu dwa wyróżnienia, a oprócz tego Star Firsts - najwyższą ocenę, jaką uniwersytet może nagrodzić studenta. Natychmiast po uzyskaniu dyplomu zaproponowano Edwardowi pracę analityka w międzynarodowej firmie konsultingowej. Zdaniem uczelni to jedna z najlepszych posad, jakie kiedykolwiek zaoferowano absolwentowi Cambridge. Edward podsumował ten okres mówiąc: "W Cambridge było po prostu fantastycznie. Uczelni zawdzięczam bardzo wiele: poznałem tam mnóstwo przyjaciół, zdobyłem duże doświadczenie, wiele ćwiczyłem fizycznie, poznałem prawdziwy zapał i smak sukcesu. To były trzy cudowne lata. Główna różnica pomiędzy mną a innymi polegała po prostu na tym, że ja wiedziałem, jak myśleć, czyli jak korzystać ze swojej głowy. Dopóki nie dowiedziałem się, jak być piątkowym, miałem trójki i czwórki. Ale dopiąłem swego. Każdy to potrafi".
ROZDZIAŁ 4
Największa siła
Starożytni Grecy mieli taki oto mit o stworzeniu świata. Bogowie na Olimpie po stworzeniu Ziemi i człowieka, ptaków i innych zwierząt, stworów morskich, roślin i kwiatów oraz wszystkiego, co żyje, mieli do zrobienia jeszcze jedno: ukryć tajemnicę życia tam, gdzie nikt jej nie znajdzie, zanim człowiek nie dorośnie i nie rozwinie tak swej świadomości, że będzie na to gotowy. Bogowie długo kłócili się, szukając właściwego miejsca ukrycia tajemnicy życia. Jeden mówił „Schowajmy ją na najwyższej górze, człowiek nigdy jej tam nie znajdzie”. Drugi odrzekł na to: „Stworzyliśmy człowieka o nienasyconej ciekawości i ambicji – prędzej czy później wejdzie nawet na najwyższą górę”. Inny znów zaproponował, by ukryć tajemnicę życia na dnie najgłębszego oceanu. Ktoś odpowiedział: „Stworzyliśmy człowieka o nieskrępowanej wyobraźni i płonącym pragnieniu poznawania tego świata. Kiedyś człowiek dotknie nawet najgłębszej głębiny”. Na koniec jeden z bogów znalazł rozwiązanie: „Ukryjmy tajemnicę życia w ostatnim miejscu, w którym człowiek będzie jej szukał, takim, w które spojrzy dopiero wtedy, gdy wyczerpie już wszystkie inne możliwości i będzie gotowy”. - „A gdzie to jest? – zapytali pozostali bogowie – Ukryjemy ją głęboko w ludzkim sercu”. I tak zrobili. Przez pięć tysięcy lat zapisanej historii, najmądrzejsi ludzie każdej cywilizacji zajmowali się poszukiwaniem tajemnicy wieków, klucza, który umożliwiłby im otwarcie skarbnicy potencjału ukrytej głęboko wewnątrz nas. Zakładali bractwa tajemne, stowarzyszenia i komuny, których zadaniem było badanie zagadnienia ostatecznego i pierwotnego: wewnętrznej potęgi umysłu człowieka. Wiele kobiet i mężczyzn spędziło całe życie we wspólnotach religijnych, monastyrach i tajnych zakonach, przechodząc przez rozbudowane rytuały i inicjacje, kiedy to spłynąć na nich miały okruchy tej wielkiej tajemnicy.
MARSZ POSTĘPU Na drodze poszukiwania tej tajemnicy w ciągu ostatnich stu lat dokonał się większy postęp niż przez wcześniejsze stulecia. Sekret wieków, klucz do zdrowia, szczęścia i pomyślności znaleziono w tym, co nazywa się nadświadomością. Jeśli będziesz właściwie korzystał z nadświadomości, będziesz w stanie rozwiązać każdy problem, pokonać każdą przeszkodę i osiągnąć każdy cel, którego szczerze pragniesz. Opiera się na niej każda wielkość i osiągnięcie. Tak naprawdę wszystko, o czym do tej pory rozmawialiśmy miało za cel przygotowanie cię do wykorzystania potęgi nadświadomości, by odmienić jakość twojego życia. Potęga ta zadziwiała wielu najsławniejszych myślicieli, którzy wiele o niej pisali, używając różnych nazw. Rosyjska teozof madame Blawatzki nazywała ją „tajemną doktryną”. Poeta i filozof Ralph Waldo Emerson używał określenia „naddusza”. Mówił o niej: „Żyjemy na skraju potężnej inteligencji, która reaguje na każdą naszą potrzebę”. Emerson porównywał tę inteligencję do oceanu i mówił, że kiedy otrzymujemy od niej wskazówki, uważamy że przychodzą one z zewnątrz i spoza naszych ograniczonych umysłów. Napoleon Hill mówił o tej potędze – „nieskończona inteligencja” – nazywając ją uniwersalnym magazynem wiedzy i źródłem wszelkiej wyobraźni i twórczości. Uważał, że umiejętność czerpania z tej inteligencji była podstawą wielkich sukcesów osiąganych przez setki bogatych mężczyzn i kobiet, z którymi rozmawiał przez lata życia. Szwajcarski psychoanalityk Carl Jung używał określenia – „umysł nadświadomy”. Mówił,, że zawiera on w sobie całą mądrość rasy ludzkiej, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Inne określenia to: „uniwersalny umysł podświadomy”, „nieświadomość zbiorowa” i „umysł uniwersalny”, wielu używało także pojęć – „boski umysł”, „podświadomość kreatywna”. Niezależnie od tego, jak ją nazwiemy, możesz osiągnąć prawie wszystko, jeśli uda ci się do niej dotrzeć, regularnie z niej korzystać i dawać się jej wykorzystywać. Byłoby bardzo trudno wyjaśnić, jak działa nadświadomość, gdybyś jeszcze nie zaznał efektów jej funkcjonowania. Idąc przez życie, wiele razy korzystałeś z niej w sposób przypadkowy. Wiele z tego, co już osiągnąłeś, możesz zawdzięczać przypadkowemu użyciu tej mocy. Chcę w tym rozdziale pokazać, jak używać jej w sposób systematyczny, tak byś mógł odczuć gwałtowną poprawę zdrowia, szczęścia i pomyślności.
ŹRÓDŁO KREATYWNOŚCI Nadświadomość jest źródłem wszelkiej czystej kreatywności. Wszelka prawdziwa, klasyczna sztuka, muzyka i literatura pochodzi od nadświadomości. Emerson przyznawał, że jego eseje „pisały się same”. Siadał przy biurku, a słowa po prostu spływały z pióra na papier. Jego eseje uważane są za najpiękniejsze i najbardziej inspirujące dzieła napisane w języku angielskim. Mozart od wczesnej młodości był kompozytorem. Widział i słyszał muzykę w swoim umyśle i potrafił ją zapisać, idealnie co do nuty za pierwszym razem, nie wprowadzając żadnych poprawek. Jego rękopisy były tak klarowne, że w filmie Amadeusz nadworny kompozytor Salieri mówi o nim: „Pisze najpiękniejszą muzykę na świecie, tak jakby ktoś mu ją dyktował”. Beethoven, Bach, Brahms i Strawiński – komponując swoje największe dzieła korzystali z nadświadomości. Kiedy słyszysz utwór muzyczny lub patrzysz na dzieło sztuki, które wydaje się ponadczasowe i dotyka wnętrza twojej duszy, masz do czynienia z tworem nadświadomości.
WYNALAZKI Nadświadomość odpowiada też za wynalazki i przełomy w nauce. Edison regularnie sięgał do skarbnicy nadświadomości, by znaleźć rozwiązania pozwalające mu opracować setki udanych wynalazków. Nikola Tesla, największy chyba geniusz swoich czasów w dziedzinie elektryczności, konstruował w umyśle modele silników elektrycznych, rozkładał je tam na części, montował z powrotem i naprawiał tak długo, aż były doskonałe. Mógł potem pójść do warsztatu i zbudować całkowicie nową maszynę lub silnik, od razu gotowe do bezawaryjnej pracy.
INSPIRACJA Nadświadomość jest źródłem wszelkiej inspiracji, motywacji i ekscytacji, którą odczuwasz, kiedy pojawia się nowa idea lub szansa. Jest źródłem przeczuć, intuicji i przebłysków olśnienia – „cichego wewnętrznego głosu”. Kiedy zmagasz się z jakimś problemem i nagle pojawia się pomysł, który okazuje się doskonałym rozwiązaniem, pochodzi on z nadświadomości. Zawsze, kiedy zyskasz nowe spojrzenie na zadanie, które przed tobą stoi – to „robota” nadświadomości.
DOSTĘP DO WSZYSTKICH ZMAGAZYNOWANYCH INFORMACJI Kiedy twoja nadświadomość rozważa problem lub pracuje nad celem, ma dostęp do wszystkich informacji zgromadzonych w twojej podświadomości. Może czerpać ze wszystkiego, czego się kiedykolwiek nauczyłeś lub doświadczyłeś. Ma ona także zdolność do odróżniania prawdy od fałszu. Każdy z nas przechowuje w pamięci olbrzymie ilości informacji, które są po prostu nieprawdziwe. Niektóre z nich są mało istotne, tak jak wysokość szczytu Mont Everest lub liczba cali w stopie. Inne są bardzo ważne, tak jak najistotniejsze fakty wpływające na twoje osobiste poczynania. We wszystkich jednak przypadkach nadświadomość korzysta wyłącznie z informacji, które są prawdziwe. Daje zatem odpowiedzi i rozwiązania zawsze poprawne i odpowiadające sytuacji. Czasem pojawia się pomysł, który wydaje się nie odpowiadać temu, o czym wiesz, że jest prawdą. Okaże się wtedy, że twoja wiedza była niekompletna i opierała się na błędnych informacjach. Twój pozornie sprzeczny pomysł lub rozwiązanie okazują się właściwe. To właśnie ta odpowiedź, której potrzebowałeś.
DOSTĘP DO INFORMACJI POZA TWOIM MÓZGIEM Nadświadomość ma także dostęp do wiedzy i informacji, które znajdują się poza twoją osobistą wiedzą i doświadczeniem. Informacji tych faktycznie nie ma w twoim mózgu, świadomości ani podświadomości. Anglik Michael Faraday, który nie był wykształconym naukowcem, obudził się pewnej nocy z głową pełną wzorów. Usiadł i zapisał kilka stron wzorów matematycznych i obliczeń naukowych, które wylewały się z niego jak rzeka. Gdy skończył pisać, wyczerpany zasnął ponownie. Kiedy później zaniósł swoje notatki do jednego z najbardziej wykształconych naukowców w Anglii, okazało się, że stworzył wiedzę, która nigdy przedtem nie istniała. Prace Michaela Faradaya stały się podstawą do opracowania przez Lee De Foresta lampy próżniowej i początkiem elektronicznej ery, w której żyjemy.
UMYSŁ KOSMICZNY Jesteś otoczony przez uniwersalny umysł, który zawiera całą inteligencję, wszystkie idee i całą wiedzę, jakie kiedykolwiek istniały i będą istnieć. W wyniku tego różni ludzie, w różnych częściach świata często docierają do tej energii i wpadają na te same pomysły w tym samym czasie. Jeden z absolwentów naszego seminarium pracował w zespole kanadyjskiej Rady Badań Energii Atomowej opracowującym przyrząd, który nazwał „miernikiem odbicia promieni gamma”. Wykonanie urządzenia zajęło dwa lata, kluczowym jednak punktem było olśnienie, które spłynęło na niego podczas pracy. Kilka miesięcy później na międzynarodowym sympozjum, w którym brali udział naukowcy ze Związku Radzieckiego okazało się, że radziecki naukowiec miał dokładnie takie samo olśnienie, niemal dokładnie w tym samym czasie, dzięki czemu Rosjanie opracowali prawie identyczne urządzenie. Jako że oba te projekty otoczone były ścisłą tajemnicą, nie było żadnej możliwości wymiany twórczych pomysłów jakąkolwiek drogą, poza nadświadomością.
POMYSŁY SPOZA WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ Kiedy zaczniesz systematycznie wykorzystywać możliwości nadświadomości, twoje idee będą po prostu spadać z nieba. Niemal każdy z nas wymyślił kiedyś nowy produkt lub usługę i porzucił ten pomysł, ponieważ nie miał w tej dziedzinie doświadczenia, a potem, kilka lat później, jakaś firma wprowadziła właśnie taki produkt lub usługę i zbiła na tym majątek. Oto przykład funkcjonowania nadświadomości. Różnica między człowiekiem, który wpadł na pomysł i go zignorował a człowiekiem, który pomysł taki zrealizował jest taka, że ten drugi miał do siebie większe zaufanie oraz posiadał zdolność przekształcenia idei w rzeczywistość. Ze względu na uwarunkowania pochodzące z dzieciństwa, mamy tendencje do ignorowania własnych pomysłów i zakładania, że są niewiele warte, podczas gdy mogłoby w rzeczywistości zmienić nasze całe życie. Kiedy zaczniesz akceptować wartość wskazówek nadświadomości, zadziwisz się pomysłami, które na ciebie spłyną, a następnym razem, kiedy przyjdzie ci do głowy genialny pomysł – zrealizujesz go.
STAŁE DZIAŁANIE Nadświadomość działa bez udziału twojej świadomości przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. Kiedy zaprogramujesz cel lub problem w podświadomości, a następnie przestaniesz o nim myśleć, zostanie on przerzucony do nadświadomości, a ona ruszy do pracy nad nim. Możesz potem prowadzić normalne życie i koncentrować swoją świadomość i podświadomość na wykonywanych czynnościach, podczas gdy nadświadomość stale pracuje nad tym, by dostarczyć ci wszystkich atutów do zrealizowania celu. Pamiętaj, zadaniem świadomości jest identyfikacja, porównywanie, analiza i podejmowanie decyzji. Podświadomość przechowuje i udostępnia informacje oraz wykonuje polecenia świadomości. Nadświadomość działa poza nimi i nad nimi, lecz to przez nie masz do niej dostęp.
MOTYWACJA CELOWA Nadświadomość jest w stanie motywować w kierunku osiągnięcia celu. Jest źródłem entuzjazmu i ekscytacji, które odczuwasz wyznaczając cele i systematycznie idąc ku ich realizacji. Aby jednak generować tę motywację, nadświadomość potrzebuje jasnych, konkretnych celów, w które jesteś całkowicie zaangażowany. Wtedy właśnie udostępnia ci pomysły i energię niezbędne do parcia naprzód. Nadświadomość jest źródłem „swobodnej energii”. Jest to zjawisko, z którym zetknąłeś się wielokrotnie.. To ta energia psychiczna, która przenika cię w okresach wielkiego podniecenia, intensywnego pragnienia oraz silnego zagrożenia. Kiedy pracujesz nad czymś, co jest dla ciebie ważne, często odczuwasz przypływ niespożytej energii, która umożliwia ci pracę dzień i noc, bez odpoczynku. Zwykle nazywa się to „energią nerwową”, wiemy jednak, że nerwy nie mają własnej energii. Czy przeżyłeś kiedyś nagle przebudzenie w środku nocy z jakiegoś powodu? Błyskawicznie budzisz się całkowicie przytomny, gotowy i precyzyjnie działający, chociaż chwilę wcześniej byłeś zmęczony i pogrążony w głębokim śnie. Jest to przykład uwalniania „swobodnej energii” nadświadomości. Innym przykładem tej „swobodnej energii” jest zjawisko dokonywania nadludzkich czynów w sytuacjach zagrożenia życia. Kilka lat temu na Florydzie, filigranowa sześćdziesięcioośmioletnia babcia, pani Laura Schultz, pracowała w kuchni, a jej czterdziestoletni syn naprawiał samochód na podjeździe. Nagle samochód ześlizgnął się z lewarka i zsunął mu na pierś, gniotąc żebra i zagrażając życiu. Słysząc krzyk, starsza pani wybiegła z domu, zobaczyła, co się dzieje i natychmiast przystąpiła do działania. Podbiegła, chwyciła za zderzak i podniosła ważący niemal tonę samochód, ratując życie synowi. Widziało to dwóch sąsiadów. Później jednak powiedziała reporterom, że nic takiego nie nastąpiło. Wyrzuciła to doświadczenie z umysłu, ponieważ było zupełnie niezgodne z tym, co „wiedziała” o własnej sile. Kiedy całkowicie dostroisz się do swojej nadświadomości, poczujesz stały strumień energii, zdrowia i siły, który umożliwi ci dokonanie w kilka godzin tego, co przeciętny człowiek wykonuje przez tydzień. Znajdziesz się w „ciągu”, kiedy cały świat wydaje się zwalniać, a twój umysł przyspieszać. W tym stanie bez wysiłku potrafisz precyzyjnie i wydajnie działać. Masz też cudowne samopoczucie. Umysł garściami podsuwa pomysły, które pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy ich potrzebujesz.
JASNE POLECENIA Podświadomość najlepiej reaguje na jasne, autorytatywne polecenia lub to, co nazywamy „pozytywnymi afirmacjami”. Zawsze kiedy afirmujesz cel lub pragnienie ze świadomości do podświadomości, aktywujesz nadświadomość, która daje ci pomysły i energię niezbędne do zrealizowania tego pragnienia. Dlatego właśnie zdecydowanie jest tak ważną cechą ludzi sukcesu. Dzięki temu, że dokładnie wiedzą czego chcą, ich nadświadome siły stale dla nich pracują. Zauważysz z pewnością, że kiedy przestaniesz się wahać i podejmiesz jasną, stanowczą decyzję, że coś zrobisz niezależnie od kosztów, wszystko nagle zacznie pracować na twoją korzyść. Kiedy afirmujesz „lubię siebie” lub „uda
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil PAUL GRANT
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…