Wróć do katalogu

Ścianka wspinaczkowa - odcinek 13

"Wypowiedz moje imię albo chociaż nazwę zespołu, proszę..." - zdawały się mówić oczy Marie, które smutniały z każdą sekundą. Dziewczyna już prawie zupełnie straciła nadzieję gdy nagle... "Roxette..." - usłyszała cichy szept. Słowo

roxetka, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Wypowiedz moje imię albo chociaż nazwę zespołu, proszę..." - zdawały się mówić oczy Marie, które smutniały z każdą sekundą. Dziewczyna już prawie zupełnie straciła nadzieję gdy nagle... "Roxette..." - usłyszała cichy szept. Słowo było bardzo cicho wyszeptane przez Pera ale dziewczyna usłyszała je wyjątkowo wyraźnie. Wszystko dlatego, że wokół też było cicho. Chwilę po usłyszeniu nazwy zespołu wypowiedzianej przez przyjaciela - Marie zniknęła mu z oczu. "Udało się!" - dziewczyna chciała krzyknąć z radości ale na szczęście tego nie zrobiła. Przez kolejną krótką chwilę, dla uspokojenia rozkołatanego serca stała oparta o ścianę tak mocno, że miało się wrażenie jakby była stopiona z nią w jedno. Kiedy się uspokoiła - zaczęła iść w stronę Any. "I see you comb your hair..." - usłyszała nagle. Słowa dotarły do niej w formie szeptu trochę delikatniejszego niż poprzedni. Fraza została zaśpiewana przez Pera niewiele wolniej niż w oryginale. Marie zatrzymała się w miejscu nagle, jakby ktoś ją zmienił w kamień. Stała tak przez chwilę, obróciła się i zrobiła kilka kroków w stroną sali Pera. - Co ja robię? - powiedziała po kolejnej chwili do siebie ale już głośno. Na tyle głośno, że Ana usłyszała te słowa mimo, że nie były wykrzyczane - Wyobraźnia spłatała mi figla i to porządnego - dodała, wracając do Any. - O co ci chodziło? - spytała Ana kiedy Marie doszła do niej - I czemu stałaś tak długo przed salą Pera? - Najpierw usłyszałam jak wypowiada nazwę zespołu i musiałam uspokoić rozszalałe z uciechy nerwy. Potem wracając - wydało mi się, że słyszę jak śpiewa cicho frazę "How do you do!"... To ostatnie nie mogło być prawdą - zakończyła. Ostatnie zdanie wypowiedziała naprawdę mocno i stanowczo. - Ale było. On naprawdę zaśpiewał tą frazę - powiedziała Ana Lisa. - Co?! - Marie nie mogła uwierzyć - Jakim cudem? Przecież on nie poznaje nas, nie pamięta o wiele więcej niż wypadku więc... - Ale tak się stało... - powiedziała Ana Lisa. Marie po usłyszeniu słów dziewczyny chciała wręcz pobiec do sali Pera, przytulić się do niego... Już nawet poderwała się ze swojego miejsca ale znów została powstrzymana przez Anę. - Czemu powstrzymujesz mnie tym razem? - spytała zupełnie spokojnie Marie. Teraz nie była zła, była najzwyczajniej ciekawa tego co odpowie jej Ana Lisa. - Powstrzymuję cię, bo gdybyś wbiegła do sali Pera - mógłby się wystraszyć. Najprawdopodobniej w ogóle nie był świadomy tego, że zaśpiewał tą frazę więc... - Faktycznie... Tak o tym nie pomyślałam... - szepnęła zamyślona Marie, siadając z powrotem na krześle. Po jakichś czterdziestu minutach od tego zdarzenia (dziewczyny zdążyły przysnąć na jakiś czas), przebudziły się słysząc, że Per je nawołuje. Z początku wydało im się, że to złudzenie ale - jednak nie. - Dziewczyny! Dziewczyny! - po pierwszej nieudanej próbie spróbował jeszcze dwa razy (dziewczyny musiały się rozbudzić, upewnić, że to nie żart, blef). Stare powiedzenie "Do trzech razy sztuka" zadziałało przy trzecim podejściu chłopaka. - Idź spokojnie - szepnęła Ana, widząc jak Marie rusza w stronę sali dość szybkim krokiem. - Dzięki, że mnie powstrzymałaś... Te emocje - odparła dziewczyna, zwalniając kroku. - Jesteśmy. Chciałeś o coś zapytać? - tym razem pytanie zadała Marie. - Tak. O to jak doszło do tego wypadku, czy mam jakieś szanse... - odparł bardzo niepewnie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych