Ścianka wspinaczkowa - odcinek 8
"Po półtorej miesiąca od próby zabójstwa Marie, Per odzyskał przytomność. Marie była wtedy w jego sali a Ana w szpitalnym bufecie."
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Po półtorej miesiąca od próby zabójstwa Marie, Per odzyskał przytomność. Marie była wtedy w jego sali a Ana w szpitalnym bufecie. Ruch był tam dziś wyjątkowy, bo o ile normalnie zakupy zajmowały jej dziesięć do piętnastu minut tak dziś w kolejce do kasy stała już ponad pół godziny. Kiedy tylko Marie zauważyła, że z Perem coś jest nie w porządku - od razu pobiegła po lekarzy. Serce drżało jej z radości. Zupełnie nie była świadoma tego, że za chwilę wszystko rozsypie się w drobny mak, okaże ułudą. - Może pani do niego wejść. Tylko ostrzegam, że jest solidnie osłabiony - powiedziała miła młoda lekarka, wyglądająca na stażystkę. Marie tylko skinęła jej głową i już jej nie było. Kiedy weszła - kolana się pod nią ugięły a z oczu potoczyły łzy. Kiedy się zachwiała - przysiadła ostrożnie na brzegu łóżka. Przez cały ten czas emocje blokowały ją tak, że nie mówiła nic. Za to swoją dłoń położyła na dłoni Pera. Kiedy poczuła ciepło jego dłoni pod swoją - zrobiło jej się tak lekko i spokojnie na duszy jak nigdy wcześniej. Żeby poczuć to ciepło mocniej - zacisnęła palce wokół dłoni chłopaka, który wtedy zareagował. Wyszarpnął dłoń jakby został oparzony wrzątkiem czy co gorzej jakąś substancją żrącą. - Masz ochotę na jakąś zabawę? Mimo tego wszystkiego? Ech, kochany, zadziwiający na każdym kroku Per... - uśmiechała się przez łzy Marie. Mimo, że w niej wszystko się śmiało - Per czuł się zupełnie inaczej. Jemu nie było do śmiechu, był przerażony. Kiedy znów spróbowała wziąć go za rękę - znów ją cofnął. Tym razem zrobił to delikatniej. Zrobił to delikatniej tylko dlatego, że cofnął rękę już w momencie kiedy ich dłonie dzieliło od siebie kilka może kilkanaście centymetrów. - Czy my się w ogóle znamy...? - zapytał w końcu słabiutkim szeptem. - To nadal twoja gra? - również odparowała pytaniem Marie - To przestaje być zabawne... - dodała. Przerażenie w niej rosło. Orientowała się, że dzieje się coś złego. W tym momencie wróciła Ana ale widząc, że Marie jest u Pera i że ten odzyskał przytomność - nie chciała im przeszkadzać. "Wypytam ją o wszystko kiedy wyjdzie. Niech nacieszy się tym, że w końcu po tak długim czasie mogą porozmawiać normalnie" - myślała przyglądając im się i nawet nie zdając sobie sprawy jak cierpi Marie. - Skąd, jaka gra - Per był zły, zdezorientowany. Próbował też odwrócić głowę w bok żeby nie widzieć Marie. Przez to jednak, że uniemożliwiały mu to różne kable a przede wszystkim kołnierz ortopedyczny - zaciskał tylko powieki - Naprawdę nie wiem kim jesteś. Nie pamiętam nawet własnego imienia ani tego skąd tu się wziąłem. Zupełnie nic... - słowa - mimo, że szeptał - wylewały się z niego jak potok - Boję się tego wszystkiego... - zakończył spokojniej ale nadal patrząc na przyjaciółkę nieufnie spomiędzy dłoni, którymi zakrył twarz. - Boję się... - powtórzył po dłuższej chwili, nie uzyskawszy od Marie odpowiedzi. Nie ufał jej, to fakt ale bardzo liczył, że jakoś mu pomoże. - Przepraszam cię... - rozpłakała się i wybiegła.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil roxetka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…