Wróć do katalogu

,, Selena poznaje prawdę, o swojej matce - czyli l

opowiadanie o 14- letniej dziewczynie, i miejscu (zamku) które powoli odkrywa, dowiaduje się też tajemnic, które odmienią jej życie.

SmileSmile, opublikowano , 16 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

,, Selena poznaje prawdę, o swojej matce - czyli losy dziewczyny z zamku '' - część pierwsza

Dawno temu żyła dziewczyna imieniem Selena. Selena Lohas bo tak się nazywała, mieszkała wraz z ojcem Tomaszem. Mieszkali w nie dużej wiosce, w której prócz domów stał tylko zamek, i kościół. Selena miała ukochaną ciotkę Emilię, która zastępowała jej właściwie matkę, która zmarła podczas narodzin Seleny. Chociaż ciotka Emilia nie mieszkała z Seleną, często odwiedzała swoją chrzestnicę. Matka Seleny to siostra ciotki Emilii. Ciotka Emilia nie była taką zwykłą ciotką, posiadała magiczne moce, które stosowała tylko wtedy, kiedy naprawdę chodziło o coś ważnego. O jej magicznej mocy wiedział tylko szwagier Tomasz Lohas. Tomasz uważał, że jego córka nigdy nie powinna dowiedzieć sie o zdolnościach Emilii, jak i własnej matki. Matka Seleny Cristin bardzo kochała córkę, i jej śmierć była szokiem dla Tomasza. Do tej pory ciężko mu sie z tym pogodzić. Minęło 14 lat od śmierci jego żony. Pociesza go tylko fakt, że ma ukochaną córkę. W zamku który stał na końcu wioski, mieszkała pewna starsza pani. Podobno jest on bardzo stary. Ludzie ze wsi mówią, że to ponure miejsce. Nikt nie odwiedza tego zamku, poza sąsiadem Seleny, panem Maciejem i kobiety imieniem Julie. Julie mieszka najbliżej zamku, i bardzo sie przyjaźni z starszą panią z zamku. Panienka Lohas czasem pytała pana Macieja jak zamek wygląda w środku. Pan Maciej mówił tylko, że ma bardzo wysokie komnaty, i że tych komnat jest 100. Selena się zastanawiała, po co 100 komnat jednej kobiecie? Postanowiła, że musi kiedyś odwiedzić zamek, może pan Maciej sie zgodzi. Kiedy pewnego ranka Selena była na spacerze, i spotkała sąsiada Macieja Kokot zapytała, czy nie zabrałby jej do zamku. Pan Maciej zgodził sie, oile zgodzi się pan Tomasz. Selena wiedziała jak przekonać ojca, miała na to sposoby. Wystarczyła choćby nieszczęśliwa minka, a pan Tomasz natychmiast miękł. Jego córka była bardzo rozpieszczona, ale z umiarem. Tak więc kiedy Selena zapytała tatę o zgodę, była pewna, że się zgodzi. Ale pan Tomasz tylko popatrzył na córkę z szeroko otwartymi oczami, i stanowczo odmówił. Selena nie rozumiała dlaczego, przecież była już w zamku, z tym ,że nie w swojej miejscowości ,,Kodgd''. Nie rozumiała, i nie zamierzała się poddać, już od dawna chciała odwiedzić zamek. Pobiegła więc do pana Macieja i powiedziała, że tata sie zgodził. Tak, Selena jeszcze nigdy nie okłamała pana Macieja, dlatego pan Kokot jej uwierzył. Powiedział, że jutro spotkają się o 16.00 i pójdą do zamku. Na drugi dzień Selena wraz z przyjaciółką Kingą szybko biegły ze szkoły do domu. Selena zjadła obiad i powiedziała ojcu, że idzie do domu Kingi. Pobiegła prosto do domu pana Macieja i zapukała do drzwi. Pan Maciej otworzył, wziął ze sobą dużą torbę, i szli w kierunku zamku. W torbie było ciasto i owoce z ogrodu pana Kokot. Zamek był na końcu wsi, więc mieli przed sobą długą drogę. Po drodze weszli do sklepu pani Ady Cornes. Ada Cornes ma troje dzieci, a syn Wojtek chodzi do klasy z Seleną. Pani Ada zapytała co chcą kupić, pan Kokot kupił trochę kiełbasy i lizak dla Seleny. Szli dalej, a po drodze wstąpili jeszcze do domu Julie Dolak. Pani Dolak i pan Maciej są serdecznymi przyjaciółmi. Wdowa Julie Dolak miała męża, który był w wojsku z panem Maciejem. Byli najlepszymi przyjaciółmi. Marian Dolak zmarł, kiedy przejechał go koń z bryczką. To była tragedia dla Macieja i Julie. W domu pani Julie było mnóstwo starych fotografii męża. Niestety nie mieli dzieci, dlatego pani Dalok tak bardzo je kocha. Jest nauczycielką w szkole. Pani Dalok dała im książki, które pożyczyła od staruszki z zamku. Kiedy więc stali przed zamkiem, Selena stwierdziła, że z daleka wydawał się mniejszy. Obok zamku stał duży las. Selena bała się trochę. Ten zamek był dość daleko od domu pani Julie, a co dopiero od pozostałych domów we wsi. Podeszli do drewnianej bramy zamku, i mocno popukali. Nikt się nie odezwał. Na dworze zaczęło się już ściemniać, aż ktoś otworzył Bramę. To staruszka, przyjaciółka pani Julie. Staruszka miała na imię Patrycja Sigo. Była to miła starsza pani, miała 70 lat, i bardzo lubiła pracę w swoim ogromnym ogrodzie. Kiedy Patrycja wpuściła ich już do zamku, przyniosła czajnik i filiżanki. I nalała każdemu po herbacie. Selena z chęcią wypiła szybko herbatę, bo z zmęczenia chciało jej sie strasznie pić. Pani Patrycja podziękowała panu Maciejowi za to co przyniósł. Selena czuła się dziwnie w zamku, czuła jak gdyby znała to miejsce. Siedzieli w salonie, gdzie stała kanapa i dwa fotele, obok kanapy stół , na ścianie olbrzymie obrazy. A pod oknem duży kominek. W salonie było mnóstwo różnych przedmiotów: zastawy stołowe na półkach, przeróżna porcelana, lampy z kloszem, kwiaty w wazonach, i cała biblioteczka książek. Selena stwierdziła, że jest śliczny, a najładniejszy był żyrandol, który wisiał wysoko na suficie. Był to ogromny kryształowy żyrandol, z kolorowymi kwiatami. Kiedy pan Maciej oprowadzał Selenę po zamku, ta patrzyła z szeroko otwartą buzią i oczami. Zobaczyła pokój gdzie stał piękny czarny fortepian, a obok figura przedstawiająca żołnierza. Na ścianach wisiały portrety przedstawiające: kobietę z dzieckiem na rękach, żołnierza i dwóch chłopców. Selena stwierdziła, że ta pani z dzieckiem jest śliczna. W innym pokoju był gabinet. Nie taki mały, jaki ma ojciec Seleny, ale ogromny z biblioteką. Było tam więcej książek, niż w szkole Seleny. Selena dziwnie się czuła w tym miejscu, czuła na sobie czyjeś spojrzenie. Nie było to spojrzenie pana Macieja i Patrycji, czuła że w zamku jest jeszcze ktoś. Ale kto? Nagle na schodach które prowadziły na piętro coś się poruszyło. Nie było widać co to jest, bo na schodach było ciemno. Selena wystraszona chciała juz iść do domu. Pan Maciej jednak z uśmiechem na twarzy poszedł w kierunku schodów. Nagle podszedł do Seleny z wielkim białym kotem na rękach. Selenie ulżyło, wzięła kota na ręce i zaczęła się z nim bawić. Potem poszli jeszcze do salonu, a potem wracali do domu. Na dworze było już ciemno, i Selena bała się, ale tuż za domem Julie stały już latarnie, więc było już jaśniej. Pan Maciej i Selena zbliżali się do domu Seleny. Koło domu stał jej tata. Miał niewesołą minę, i kiedy zobaczył córkę podbiegł do niej, uściskał mocno, a potem zapytał gdzie była. Kiedy dowiedział sie , że nie posłuchała go, i poszła do zamku, był wściekły. Powiedział panu Maciejowi, że on się nie zgodził na wizytę córki w zamku. Pan Maciej popatrzał na Selenę, i powiedział, że czuje się oszukany. Selena przeprosiła Tomasza i Macieja. Ale to nic nie dało, pan Maciej odszedł bez słowa, a Tomasz powiedział, że ma szlaban. Selena była wściekła, przez tydzień nie może wychodzić z domu, prosto ze szkoły ma wracać prosto do domu. W swoim pokoju wspominała zamek, panią Patrycję, i ślicznego kota. Tak Selena chciała by mieć takiego kota. W jej domu nie ma żadnych zwierząt, jej tata mówi, że ma na nie alergię. Jedynym zwierzęciem z którym Selena czasem się bawi jest pies pana Macieja ,,Aladyn''. Aladyn to śliczny pudel, który często biegnie pod szkołę, i czeka na Selenę, a następnie odprowadza ją do domu. Aladyn lubi psa Kingi, który się wabi Ryś. Kiedy dziewczyny siedzą na polanie pieski się bawią ze sobą. Na polanie dziewczyny opalają się, i robią pikniki. Ich kolega Mirek zawsze do nich przychodzi, i daje im owoce ze swojego sadu. Mirek to kolega z ich klasy, mieszka koło domu Kingi. Jego ojciec jest hydraulikiem, a mama opiekuje się siostrą Mirka dwuletnią Natalią. Czasem Mirek przynosi Nati na polanę, i wtedy Selena i Kinga bawią sie z nią. A mała Nati biega za Aladynem i Rysiem i ciągnie ich za ogon. Co nie za bardzo podoba sie pieskom. Kiedyś, kiedy mama Mirka, nie miała z kim zostawić córeczki, mała była u Seleny. Selena potraktowała zadanie poważnie.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych