Wróć do katalogu

Sen..bez numerka.....

bez numerka,bo nowy i przed nim będzie jeszcze kilka :P

hepedraco, opublikowano , 11 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nie jestem pewny jak zaczęła się ta dyskusja, ale znalazłem się we własnym pokoju ze szwagrem. Byłem zajęty pokazywaniem mu swoich „skarbów”. Pokazywałem mu naszyjniki, kamienie szlachetne, ale nic nie wywierało na nim wrażenia, aż w końcu poirytowany wyciągnąłem skądś posążek jaszczurki. Jaszczurka wyglądała jak waran z komodo i była sporych rozmiarów. Takich że musiałem trzymać ją w obu rękach. Nie było by w tym nic szczególnego gdyby nie to, że jaszczur wykonany był cały ze szlachetnych kamieni. Szwagier świsnął z podziwem i zapytał skąd go mam. Oczywiście nie mogłem palnąć czegoś „zwykłego”, więc wypaliłem: - Takie coś można dostać tylko na Saharze” ;) Wyjaśniłem, że dał mi to znajomy sułtan mieszkający na pustyni hihihi Szwagier zaczął się zbierać a ja odprowadzałem go po schodach, kiedy zapytał ile to jest w sumie warte. No głupie pytanie co nie? Mówię „parę milionów...-zawiesiłem głos i dokonawszy kalkulacji dokończyłem -... dolarów” A jak, w końcu dolce lepsze niż złotówki. Cena wywarła prawidłowe wrażenie na pytającym, a w tym czasie wyszliśmy już przed klatkę schodową. Rozejrzałem się i w tym momencie, od strony parku, który mam naprzeciwko domu zobaczyłem pełno mężczyzn w turbanach. Normalnie tacy jak w Sindbadzie, w turbanach z mieczami u boku biegli, w naszą stronę, w parach. Trochę dalej ukazał się tron który czwórka z arabów niosła na ramionach, a na tronie jak z filmu wyjęty siedział sułtan hehe. Uświadomiłem sobie, że to właśnie mój zaprzyjaźniony sułtan z Sahary i szepnąłem do szwagra, że zaraz przekona się skąd można wziąć taką jaszczurkę. Tron z sułtanem zbliżał się do „wlotu” na podwórko, gdy do głowy wpadła mi durna dziecinna myśl hehe „A czemu by tak nie ponabijać się z kumpla”- pomyślałem i pobiegłem szybko do przodu. Tuż przed arabami niosącymi tron przystanąłem i klepnąłem ręką w ziemię. Pod ziemią znajdował się przycisk uruchamiający wielką ścianę z drewna, która wysunęła się spod ziemi i oddzieliła w ten sposób podwórko od arabów. - Niech teraz spróbuje się tutaj dostać- pomyślałem i pobiegłem na drugi koniec podwórka, żeby lepiej widzieć. Niestety moja radość nie trwała długo, gdyż arabowie niosący tron nagle stali się mega wysocy i najzwyczajniej w świecie przełożyli sobie sułtana nad wzniesioną przeze mnie palisadą. No cóż, trochę zawiedziony podszedłem do nich. Zamieniłem z sułtanem kilka słów, po czym zaczął on wyjmować podarunki. Wyjął jakiś zdobiony nóż, nie powiem był fajny, ale mi się wydał lipą i stwierdziłem, że- wolałbym jeden ze „smoczych” mieczy. Hehe jak mieczyk to z wypasem co nie :P Ok., sułtan wiedział o czym mówię i wyjął sporej długości miecz. Złapałem rękojeść i wysunąłem ostrze z pochwy, i w tym momencie mnie zagięło. Nie dość że miecz był rozdwojony na końcu w taki sposób że wyglądał jak język jaszczurki to na dodatek się zgiął i zwisł na dół. Lol, no tak chciałem smoczy miecz i dostałem smoczy ozór normalnie. Szybko przeleciałem w myślach opcje i stwierdziłem, że ten miecz to pewnie dobry w magii jest. Sułtan potwierdził, że mam rację i że ten miecz ułatwia rzucanie zaklęć. Hmm sprawdźmy. Odwróciłem się, wycelowałem zwisający miecz przed siebie i skupiłem na wytworzeniu kuli ognia, po czym wypowiedziałem zaklęcie i strzeliłem mieczem jak batem. Ognista kula z szumem poleciała przed siebie i rozbiła się o budynek naprzeciw. Fajne, ale nie w moim stylu. Oddałem miecz ze słowami „Wolę jednak coś z kamiennego smoka” Sułtan pogrzebał gdzieś i wyjął inny miecz, a raczej mieczyk, gdyż ten był sporo krótszy. Wyjąłem go z pochwy, ostrze było falowane i wyglądało jak wykonane z kamienia. Długość mnie nie zadowalała, ale kiedy uderzyłem nim o ścianę i okazał się od niej twardszy odetchnąłem z ulgą. Przynajmniej nie zwisał jak nie powiem co. - Może być – stwierdziłem z uśmiechem. W sekundę później spojrzałem ponownie w stronę parku i poczułem lekkie ciarki. Niebo w mgnieniu oka z błękitnego zmieniło się w szare, a cały park owinęła gęsta mgła. Ogarnęło mnie znane uczucie tuż przed akcją. Ścisnąłem mocniej trzymany w dłoni mieczyk. W tym momencie z mgły na obrzeżu parku wybiegli wojownicy. Mieli na sobie zbroje ni to futrzane ni to skórzane, jakieś takie dziwne połączenie futra i skóry, i rzucili się do walki z arabami. Momentami wojownicy ci wyglądali jak ludzie, a czasem jak szkielety. Nie miałem czasu im się przyjrzeć, bo pojawiło się coś zupełnie innego. Nad dachami domów przy parku pojawił się wielki czarny trójkąt. Ciemny wierzchołek powili ruszył zupełnie jakby za domami po ulicy sunęła ogromna piramida i tylko jej czubek wystawał ponad dachy. Dopiero ta myśl przejęła mnie swoistą grozą. Z zamyślenia wyrwało mnie pojawienie się trzech czy czterech mężczyzn ubranych na czarno z zakrytymi twarzami gotowych do bitwy. Stanęli oni ze mną ramię w ramię i ruszyliśmy do pierwszego starcia, ale zanim do czegokolwiek doszło błyskawicznie zmieniła się sceneria. Znaleźliśmy się w dziwnych korytarzach, jakby lochach. Przeczesaliśmy kilka cel, ale nic w nich nie było. W końcu w następnej napotkałem ciekawy widok, czyli moją własną siostrę przykutą za ręce do sufitu.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych