Wróć do katalogu

Sex i wiosna

Przemyślenia na temat rozmów o seksie.

gropolopublikowano 13 czerwca 20036 min czytania 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Sex i wiosna

Wiosna ma magiczny niemal wpływ na wszystkie stworzenia. Wszystko budzi się do życia, wybucha wręcz. Szaleją ludzie i zwierzęta, a wszystko to ma podtekst erotyczny, seksualny. Przykładem niech będzie choćby przysłowiowe marcowanie się kotów. Niedawno szedłem ulicą i zobaczyłem jak gołąb tańczy wokół synogarlicy prezentując jej swoje wdzięki. Gruchotał, puszył się, dotykał niemal ziemi prawie całym wachlarzem rozłożonych piór. Ten drobny aspekt wiosny nasunął mi pewną myśl. Nic odkrywczego, a jednak... Tak się składa, że u większości ssaków to samce są ładniejsze. Jedynie u ludzi kobiety (u wszystkich innych zwierząt samice) są tak zwaną „płcią piękną”. No i dobrze. Bynajmniej nie mam zamiaru tego zmieniać. I nie o to tu chodzi. Chodzi o taniec godowy. Wbrew pozorom nie odbiegamy w swoich zachowaniach tak daleko od zachowań zwierząt. Ludzkie samce także tańczą wokół ewentualnych ofiar. Ofiar? Czyżbym napisał „ofiar”? Ano tak! Po prostu ofiar! Nie, to nie to, że zawsze i że samice są gorsze, czy tym podobne bzdury, ale po prostu słowo „ofiar” nieco lepiej oddaje nasze zwierzęce pokrewieństwo i sposoby „polowań” stosowane przez mężczyzn. Ponieważ człowiek, jako jedyny spośród wszystkich zwierząt (jakiś czas temu czytałem, że także szympansy), czerpie przyjemność z seksu, tzn. uprawia stosunek cielesny nie z myślą o przedłużeniu gatunku oraz nie czyni tego tylko w określonych porach roku, męski taniec godowy zatracił nieco na znaczeniu. Niemniej nie zanikł zupełnie. Ideą tańca godowego jest pokazanie ewentualnej, wybranej przez siebie partnerce (chociaż znam pogląd, że to kobiety wybierają partnera, a ten jest tak szczęśliwy z tego powodu, że nawet tego nie zauważa) od jak najlepszej strony. No przecież nie wybierze jakiegoś mikrusa! Pokazujemy swoją siłę, swoje piękno fizyczne, odwagę – czyli potencjalną możliwość obrony wspólnego „gniazda”, itd. U ludzi dochodzą do tego jeszcze możliwości finansowe. Taki np. samochód znacznie zwiększa szansę potencjalnego „myśliwego”. A do tego jak umie się odpowiednio zaprezentować, w znaczeniu „zabajerować”, to hoo hoo! No i co z tego, że opakowanie często nie kryje niczego, co warto byłoby pokazać, kiedy minie pierwszy zachwyt. Bynajmniej nie chodzi tu o odpowiednie grupy mięśni... - O co zatem w końcu Ci chodzi? - mógłby się ktoś zapytać. To wszystko, co do tej pory napisałeś to same banały, które wie każde dziecko, a raczej każdy młody człowiek. Ten wstęp miał mi pomóc przygotować czytelnika do wiosennego przygotowania do jednego z polowań. Są…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych