Sfora * prolog*
"Są na świecie rzeczy, o których nie śniło się największym filozofom..." Prolog opowiadania o różnych wilkołakach, potworach itd. ale jeszcze nie wiem jak potoczy się akcja. Piszcie czy się podoba bo nie wiem czy jest sens to rozpisywac...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Sfora
Prolog ***
Ryk wiatru huczał w uszach, zagłuszając wszystkie inne odgłosy. Poły peleryny trzepotały prawie bezszelestnie, pod nieopisanym pędem powietrza. W każdy cal ciała uderzały miliardy, malutkich kropli jesiennego deszczu. Chłód wody strumienia, przez który biegł, przechodził pędem od samych czubków palców, aż po końce najdłuższych włosów na głowie.
Słońce dawno już zaszło, pozostawiając ziemię okrytą nieprzejrzanym mrokiem nocy... Niebo pokryło się miliardami gwiazd, a księżyc co raz wychylał się i zachodził, za przemijające przez horyzont chmury, zadając mu przy tym kolejne fale bólu... To wszystko jednak nie miało dla niego żadnego znaczenia. Wiedział co musi zrobić...
Biegnąc, nie zwracał uwagi na otaczający go świat. Nie potrzebował żadnych punktów odniesienia i wskazówek, w którą stronę ma się poruszać. Pomimo zawrotnej prędkości ruchu, mógł dostrzec każdy, nawet najmniejszy szczególik krajobrazu. Nie stanowiło dla niego trudności wyróżnienie liścia o innym kolorze, na przygotowującym się do zimy drzewie, czy odróżnienie wśród potężnej kępy traw niewielkiej myszki wychylającej się z norki...
Jego wyczulone zmysły sprawiały, że każde uderzenie deszczu o ciało, odczuwał jak potężne smaganie kolczastym biczem. Każdy powiew wiatru jak podmuch huraganu, a każde stąpnięcie po ziemi jak podpalanie stóp rozgrzanym żelazem... Nurt wody nieco łagodził palące rany, rozsyłając kojący chłód po ciele. Był on jednak wciąż tak silny, że nie pozwalał mu choć na chwilę się zatrzymać... Wychwytywał każdy odgłos dochodzący z odległości kilkudziesięciu kilometrów . Każdy stukot, każde pęknięcie gałęzi, najcichsze trzepotanie skrzydeł podrywającego się do lotu ptaka docierały do niego ze zdwojoną siłą...
Nie myślał już o niczym. Tysiące myśli, które zazwyczaj kłębiły się w jego głowie zostały wyparte przez tę jedna, najważniejszą, najtragiczniejszą... Wiedział co za chwilę nastąpi, lecz z całych sił próbował walczyć ze swoją natura,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil RosaliaBlack
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…