Skwer
Jesień w Warszawie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Podczas złotej, Warszawskiej jesieni, Na skwerku ograniczonym ruchliwymi ulicami, Prosta topola, powściągliwy klon, Czysta brzoza i dziki orzech, Czując nadchodzący ziąb, Spokojnie pozbywają się życia, Ubierając je w złoto, By zasnąć z nadzieją, Że wymuszona decyzja o śnie Nie będzie ostatnią.
Obserwując taneczny wiatr, Opodal kręcący piruety Pobudzony pięknem chwili, Każde z drzew sypie w spokoju ducha Z ogonkami, suchymi łyżkowatymi liśćmi Na zadbaną pod sobą trawę, Gdzie, o południu, bezdomny leży Nieprzytomny. Każda z części jego ciała, Od, w trzewiki znalezione, odziane stopy, Po, o przetłuszczone włosy, zachlany łeb, Ułożyła się wygodnie, Jak rzucone kamyki żwiru. Suche liście, śmierci motyle, Głaszczą go opadając Przyjemnym szelestem, Gdy trzy źdźbła trawy Z kępy pod jego zaropiałym nosem Po nieleczonych zatokach, Ruszają się w tak wolnego oddechu.
Każdy widzi go z okna pojazdu Jadącego po śladach wymyślonego plany Na resztę życia, Lecz, gdy tylko zniknie za futryną, Zniknie na zawsze, Jakby…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil DanNight
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…