słup
słup
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jej ciało sczerwieniało od słońca i krwi. Wisiała na słupie, twarzą na południe. Ręce skrępowane za słupem, wysoko nad głową, nogi też za słupem, połączone liną z rękami, tak by wyginały się możliwie najmocniej do góry. Całe ciało miała ciągle napięte i poszarpane batem jak struna od gitary kostką do gry. Godziny na słupie, w słońcu. Możesz to sobie wyobrazić? To nie jest chwila, nie ma cięcia jak w filmie. Przeżywasz to minuta po minucie. Ból nie ustępuje, nie możesz nic zmienić. Pamiętam jak do nas przybyła, od początku trochę zadziorna. Ale bardzo ładna, szczupła, wysoka o ciemnej karnacji, z długimi włosami. Pociągła, wąska twarz z ostrym podbródkiem. Nie chciała się rozebrać przed wejściem do celi. Musiałem zdzielić ją w twarz i parę razy batem przez ubranie. W końcu wtargałem ją tam siłą zdzierając z niej bluzkę i stanik. Buty zdjęła sama. Zostawiłem jej dżinsy, w które się zmoczyła. Na pewno później było jej zimno w cipkę, bo cela ogrzewana nie jest. Parę dni później, kiedy kazałem jej uklęknąć i ssać mi fiuta też się nie posłuchała. To nie wróżyło dla niej dobrze. Uklękła, ale ssać nie chciała. Przykułem ją rękami do łóżka i wychłostałem. Nie za mocno, ale zrozumiała. Possała, ale przykutą zostawiłem ją na kilka dni. W końcu przyszedł czas, aby szef dostał co jego. Nam nie wolno ich ruchać, mogą tylko ssać. Ruchanie jest dla szefa. Przyniosłem wiadro z wodą i kazałem się jej umyć. Miała się rozebrać i na moich oczach cała wymyć. Oczywiście, że miała opory. Wstyd. Robiła to jakby chciała, a nie mogła, więc zachęciłem ją przyprawiając o kilka pręgów. Zdjęła spodnie, w końcu umyła cipkę, jak jej kazałem, twarz i pachy. Powiedziałem jej, że to za mało, oblałem ją resztą wody i poszedłem po węża. zasłaniała się rękami, kiedy ją lałem, więc spiąłem je za jej plecami i kopnąłem mocno w dupę. Dokładnie w pośladek, bo to później długo boli. Uwielbiam, kiedy od zimnej wody się tak tarzają po podłodze i łapczywie nabierają powietrza. Zostawiłem ją mokrą i spiętą na ziemi i poszedłem. Powiedziałem szefowi, że jest nieposłuszna i dał mi pozwolenie na wymierzenie kary. Ale dopiero po ruchaniu. Następnego dnia zastałem ją na łóżku wciąż trzęsącą z zimna - przez całą dobę. Szczękała zębami i patrzyła nienawistnie. Uwielbiam to. Nie spiąłem jej do ruchania. Szef miał inne żądanie, Łóżko jest żelazne, z lichym materacem. Ręce zostawiłem jej za plecami, łańcuchem spiąłem jej nogi i połączyłem z rękami. Na koniec przywiązałem sznurek do jej długich włosów i dowiązałem go do łańcucha przy nogach, tak, żeby był cały czas napięty. Włosy prawie urywały jej się z głowy, do tego nie muszę chyba pisać, że cała pozycja sama w sobie przysparzała sporo cierpienia. Czemu szef tak chciał? Nie wiem, może kazał jej najpierw tak pełzać. W każdym razie przyszedł dopiero następnego dnia, a skończył z nią po trzech godzinach. Dałem jej dzień…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dwugłowy Orge
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…