Wróć do katalogu

śnieg

tytuł zupełnie nie pasuje, ale żaden nie pasował. jedno z moich opowiadań, napewno się nie zachwycicie, ale może warto przeczytać

never_alone, opublikowano , 5 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Był chłodny, grudniowy wieczór. Drzewa nad nimi stykały się koronami, co przy szybkiej jeździe stwarzało wrażanie ciemnego tunelu. Śnieg natarczywie zasypywał szybę. –Ej no… Nie gniewaj się już - powiedział ciepłym głosem Paweł, starając się skupić swoją uwagę na drodze. – Monisia, nie chciałem, żeby tak wyszło.- próbował przeprosić dziewczynę. – No i co?! Za godzinę znowu się pokłócimy, bo zawsze musi być na twoim! Ale ja nie pozwolę na to, moje zdanie też musi się liczyć!- Monika była zła. Na jej twarzy pojawiły się rumieńce. Zmarszczyła brwi i założyła ręce na piersi. – I może byś zapiął w końcu te cholerne pasy? - mówiła coraz bardziej zła. –Oj przestań ty już, bo zaczynasz wkurzać! Tyle czasu jeżdżę bez nich i jakoś nic mi się nie stało. Więc nie czepiaj się już. - Paweł z każdą chwilą się denerwował bardziej. Nie mógł znieść myśli, że znowu się kłócą. Większą uwagę zaczął przywiązywać do sprzeczki, niż do drogi. Wycieraczki rytmicznymi ruchami zsypywały śnieg. Na niebie pojawiły się jasne punkciki, które swoim światłem lekko rozświetlały czarne niebo. -A i jeszcze jedno. Jak się nie zmienisz, to z nami koniec! – krzyknęła Monika, zaciskając pięści. Paweł powoli skierował wzrok w jej stronę. Nie dowierzał w to, co ona mówi. Chwilkę przyglądał się jej, układając myśli. –Ty chyba żartujesz. Przecież Cię kocham i wiesz… -Uważaj!!!!!!! – głośno krzyknęła Monika przerywając słowa chłopaka. Paweł odwrócił głowę. Przed nim wyrosło ogromne drzewo... -Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii- przeraźliwy pisk w uszach. Nie wiedział, co się dzieję. Powoli otwierał jedno oko, potem drugie. Chciał podnieść głowę, ale wtedy ciało przeszył ogromny ból, który aż nim wstrząsnął. – Boże…, co się stało? Gdzie Monika?- pytał w myślach. Jeszcze raz zebrał wszystkie siły i dźwignął ciało. Jego ciężar oparł na rękach. Wszystko bolało. Nieprzytomnym wzrokiem rozglądał się wokół siebie. Biel śniegu rozświetlała ciemność. Całkowitą ciszę przerywał lekko słyszalny płacz. –Monika!- chciał głośno wykrzyczeć, ale zamiast tego wydobył z siebie cichy szept. Kilka metrów dalej zobaczył swój samochód. Przednia szyba była całkowicie wybita. Małe kosteczki szkła…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych