Wróć do katalogu

Spotkanie

Nieszczęśliwa miłość

ZojaHajdrych, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Spotkanie (fragment powieści: Zakochana czarownica…) Zoja Hajdrych [ … ] Chodziła już od ponad godziny, zaczynały ją uwierać buty. Była właśnie na szczycie tężni kiedy uznała, że wystarczy, zejdzie kupi kawę i trochę posiedzi. Skierowała się do zejścia. W szybie, w który wbudowane były schody, panowały półmrok i tłok. Jedni schodzili, inni wdrapywali się po wąskich, niewygodnych stopniach na górę. Mijanie się było uciążliwe. Schodząc, od niechcenia patrzyła na podążających w przeciwną stronę. Jej uwagę przyciągnęła jasna główka małej, może trzyletniej dziewczynki. Była śliczna i coś szczebiotała. Niesiona była chyba przez ojca, którego obejmowała rączką za szyję. Kiedy jej tato uniósł głowę aby spojrzeć w górę, jego wzrok spotkał się ze wzrokiem Beaty. Trwało to może sekundę. Stanęła jak wryta. Znała to spojrzenie. Głęboko osadzone, dobre, mądre oczy. Pierwszy raz widziała je w półmroku kościoła. Wtedy te oczy ją widziały, widziały i uśmiechały się do niej. Teraz, jej nie zauważyły. Przesunęły się po niej tak, jakby była powietrzem… Jakiś mężczyzna chwycił ją za łokieć. - Źle się pani czuje? Pomóc pani? Halo! - Tak, proszę… - wyszeptała. Pomógł jej zejść w dół, podprowadził do stojącej w pobliżu parkowej ławki. Posadził. - Lepiej? – Zapytał. - Tak, już lepiej. Bardzo panu dziękuję. Zaraz mi przejdzie… - Zostanę z panią. - Nie trzeba, naprawdę, zaraz wróci mój mąż. Proszę się nie kłopotać. Odchodził niepewnie, oglądając się co chwilę. Zmusiła się do wysiłku i pomachała mu przyjaźnie ręką. Poszedł. Spojrzała w górę. [ … ] Przyjrzała się krytycznie swojej następczyni. Były mniej więcej rówieśniczkami ale tamta miała nienaganną figurę, dzięki czemu wyglądała o kilkanaście lat młodziej. Twarz też miała sympatyczną. Beata poczuła w sercu dziwne, nieznane jej dotąd uczucie. Kłuło, paliło i cholernie przeszkadzało. Nagle zrozumiała. To zazdrość. Nieprawdopodobne i w tej sytuacji…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych