Wróć do katalogu

Spotkanie pod Cytadelą...

Ćwiczenie literackie, proza inspirowana życiem, takie wyobraźniowe i naiwne nieco.

rafalsulikovski, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

*** Prowadził znudzone, korporacyjne życie, którego jedne widełki obejmowały długo wyczekiwane wieczory piątkowe, a drugie poranki poniedziałkowe, kiedy stojąc w korkach żałował, że się w ogóle narodził. Najlepsze studia. Najlepsza pensja w firmie, zajmującej się marketingiem, reklamą i outsourcingiem. Wymarzona posadka dla lemingów. Bogate zaplecze socjalne, nawet bezpłatne przedszkole, lecz nie miał jeszcze dzieci. Miał dopiero żonę, oczywiście długonogą i długowłosą blondynkę, wytrzaśniętą gdzieś na jakiejś imprezie. Poranki - popołudnia - wieczory - noce. Rytm toczącego się z wolna pociągu. Białe poranki na nowoczesnym osiedlu z apartamentowcami z ultraszybkimi windami i kamerami niemal w każdym oknie. Portier wiedział, o której wychodził i przychodził. Wiedział wszystko - jak to dobry portier. Ochrona budynku dorównywała poziomem średniej pozycji urzędnika państwowego. Tu nie każdy mógł wejść. Tu nie każdy mógł mieć kochankę.

Pewnego dnia wrócił nieco później. Mariola już przygotowała późny obiad, wróciwszy wcześniej ze swojej pracy. Była modelką, udzielała się w firmach reklamowych. Ufał jej, ona ufała jemu. Nie tylko zdążyła przygotować obiad, ale na próżno czekając na Piotra, zdążyła go już nawet zjeść. Zresztą nie chciał nic jeść. Jak tylko wszedł, poczuła, że coś się stało. Był inny. Był nie ten sam, był jak ktoś, kto zobaczył wreszcie długo wyczekiwane ufo. Lecz nie, pozornie ten sam. - Stało się coś? - spytała dopiero przy spóźnionej zupie ogórkowej, którą uwielbiał od dziecka. - Miałem spotkanie - zaczął i prawie zachłysnął się kawałkiem ogórka. - Tak, a z kim? - pytała normalnie, jak zawsze. - Z Jezusem… - Z kim? - żachnęła się i zrobiła wielkie oczy. - Z Jezusem Chrystusem - powiedział nieco głośniej, przełykając łyżkę zielonkawej strawy. - Tym z Biblii? - spytała. - Tak, z tym z Biblii. - Nie no, ty chyba żartujesz. -Właśnie, że nie. -Oszalałeś? Mówisz, że spotkałeś kogoś, kto żył trzy tysiące lat… -Dwa tysiące lat, niecałe dwa tysiące lat - sprostował. -Nie, ty jesteś nienormalny. Przecież on dawno nie żyje… -Chodziłaś na religię? -Nie, a ty? -Chodziłem. -I co? -Ksiądz twierdził, że ten Chrystus nadal żyje. -Aha. I ukazuje się pracownikom średniego szczebla wielkiej firmy w XXI wieku! -No, nie wszystkim. -Nie? -Tylko mnie. -Tak ci powiedział? -Dał do zrozumienia. -Powiedz mi, czy ty się dobrze czujesz? -Świetnie, po raz pierwszy świetnie. -Paliłeś coś? -Mariola przestań, nic nie paliłem i nie brałem. Jezus napisał list. - powiedział i sięgnął do portfela, wyjął złożoną na czworo karteczkę i podał żonie. - Patrz, to znalazłem wczoraj w skrzynce. Mariola wzięła papier i przeczytała. Stały tam słowa: “Przyjdź o piątej w ulubione miejsce. Jezus z Nazaretu.” - Jakie miejsce? - No przecież wiesz, w parku pod Cytadelą, gdzie się tobie zresztą oświadczyłem. - No tak, i co? Przyszedł? Tak po prostu? - Kiedy tam poszedłem, wyszedł z bocznej alejki i usiadł na naszej ławce. - A jacyś świadkowie?…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych