Sprawa Browna
Tajemnicza sprawa Browna...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
27 stycznia 2007 roku dobiegła końca, toczona już drugi miesiąc, tzw. Sprawa Browna. Muszę przyznać, że jej przebieg był niezwykle ciekawy: szala zwycięstwa przechylała się to na jedną, to na drugą stronę. I choć dramaturgia odbiegała nieco od afer rządowych ( przecież słynna sexafera to iście gangsterski scenariusz! ) to naprawdę było na co popatrzeć… Ale może od początku… Wszystko zaczęło się 6 grudnia ubiegłego roku, kiedy to Michik przyszedł do Rybina. O spotkaniu wiedzieli wszyscy, jednak o jego celu tylko dwójka zainteresowanych. I zapewne opinia publiczna nigdy nie dowiedziałaby się „po co?” gdyby nie sprawna ręką pani Renaty Peger i jej niezwykłych taśm prawdy – zarejestrowały one całe spotkanie, łącznie z następującą po nim imprezą odbywającą się w domu Rybina. Mężczyźni sporządzili tajny pozew, w którym to obarczali dzisiejszą młodzież o nie zauważanie, a w skrajnych przypadkach nawet ignorowanie Wielkiego Postu. Dokument miał zostać złożony potajemnie w warszawskiej prokuraturze, a aresztowani mieli zostać przedstawiciele polskiej młodzieży, czyli Wszechpolacy. Dodatkowo pan Rybik i pan Michik mieliby otrzymać 50mln premii, domek na Żoliborzu, samochód na raty 0%, comiesięczne felietony w „Świerszczyku” oraz dożywotni staż w „Gazecie Wyborczej”… Premiera filmu nakręconego przez panią Peger, miała miejsce w programie „Teraz Oni”, który jest prezentowany co wtorek w Prywatnej Telewizji Państwowej. Jak się nie trudno domyślić, materiał wywołał niemały skandal. Nazajutrz wyznaczono obrońcę Młodzieży. Został nim młody prawnik oraz właściciel sieci handlowej „Esy Róg”, Kevin Omax ( nie nie, nie on był sam w domu ). Pierwsza rozprawa odbyła się 13 grudnia w gmachu Sądy Polskiego w Warszawie przy ulicy Miastowej. Sędzią został Adam Brown ( stąd nazwa ). Przedstawiciele obu stron zrezygnowały z tzw. „wybadania terenu” i od razu przystąpiły do ataku. Michik zaprezentował kompromitujące zdjęcia Młodzieży, zrobione marcem 2005 roku, na których to troje nastolatków znajdywało się przed budynkiem dyskoteki „Shift”. A przecież w Wielki Post udział w zabawach jest zabroniony! Omax podważył wiarygodność zdjęcia ( „cienkie to jak Pol Silver” ) i stwierdził, że przed dyskoteką zawsze stoi mnóstwo ludzi, lecz nie każdy tam wchodzi. Sprawę odroczono. Ponownie spotkano się w Sądzie tydzień później. Tym razem jabłkiem niezgody okazała się wypowiedź dyrektorki pobliskiego gimnazjum, pani Adrianny Tymon: „…Uczniowie w ogóle zapominają, że istnieje coś takiego jak Wielki Post. Owszem wiedzą o piątkowym poście i zdecydowana większość przynosi w tym dniu pożywniejsze kanapki, bo z zawierającą mleko i orzechy Nutellą, ale Wielki Post to dla nich coś zupełnie obcego. Często przychodzą do mnie w tym ważnym okresie i pytają o jakieś imprezy…!” W tym dniu zeznawał również psycholog Andrzej Simson, który zgodził się z panią Tymon, że młodzież bardzo często…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Constantine11
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…