Starając się coś porównać powinniśmy znaleźć punkt
Dwójka kumpli, szybkie pieniądze i dobra zabawa?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- I jak zadowolony? - po czym pokazuje plik banknotów które udało im się dzisiejszego dnia zarobić.
- Przez chwilę bałem się iż wszystko weźmie w łeb. Lecz teraz widzę iż wszystko poszło po naszej myśli. Tak jak to sobie zaplanowaliśmy. Nie mogło wyjść lepiej.
- Nie było siły, żeby nie wzięli tak dobrego towaru i to po tak okazyjnej cenie.
- Wiesz Czarny, igramy z ogniem, kiedyś… - chciał widać powiedzieć coś jeszcze, lecz zrezygnował.
- Chudy, nie ryzykujesz nie jedziesz. - zupełnie tak jak w życiu. A może znacznie lepiej.
- Pomysł był przedni. Kupujemy towar. Rozrabiamy z czymś bardzo podobnym. Dajemy kolesiom spróbować oczywiście coś całkiem innego. Smakuje im wyśmienicie. Oferujemy dość niską cenę. Biorą, myśląc iż robią dobry interes. A kupują od nas zwykły cukier puder. Nim się zorientują, my będziemy daleko stąd z pełnym plikiem pieniędzy. – po raz kolejny udana transakcja.
- Więc jak, szalejemy? Zapraszać do zabawy specjalnie żadnego z nich nie trzeba było. Rozrywka wszak jest nadrzędnym celem. Pracujemy i żyjemy. Organizm po chwilach stresu musi odpocząć. Powrócić do formy wyjściowej. Trzeba w jakiś sposób odreagować. Im większy stres, tym organizm jest bardziej wytrącony z naturalnej równowagi. Więc siłą rzeczy szykuje się dość mocna zabawa.
- W jakieś konkretne miejsce? - zapytał Chudy.
- Może pójdziemy najpierw do jakiegoś sklepu z alkoholem. Wypijemy tam piwo i pomyślimy nad dalszym obrotem sprawy. Więc jak? - wyczekiwał na odpowiedź.
- W sumie może być.
Stojąc na ulicy rozejrzeli się w poszukiwaniu jakiegoś większego neonu, który byłby wizytówką tutejszego sklepu monopolowego. Dostrzegli go i już po chwili pewnym krokiem ruszyli w tą stronę. Wchodząc do sklepu, musieli przepuścić osobę która właśnie wychodziła. Stanęli pod ścianą i rozglądali się za piwem. Gdy już znaleźli półkę z tym trunkiem, każde z nich decydowało się na markę. Chudy bacznie przyglądał się ludziom którzy wchodzili do sklepu. W pewnym momencie pojawiły się trzy dziewczyny. Od razu przyciągnęły uwagę swymi twarzami. Były pociągające. Chudy szturchnął Czarnego. Ten gdy na nie spojrzał, przez dłuższy czas nie mógł oderwać od nich wzroku. Bacznie im się przyglądał. Ich uroda było nie do zakwestionowania. Bardzo ładne i starannie umalowane twarze. Jedna z nich miała przesadzony makijaż. Tylko ich ubrania, gorszego gatunku, świadczyły o pochodzeniu z określonej warstwy społecznej. A więc tylko kreowały się na wielkie damy a w rzeczywistości wcale nimi nie były. Czarny już kombinował w głowie jak by tu do ich zagadnąć. Właśnie coś kupowały. Widział jak wyciągnęły wszystkie drobniaki jakie przy sobie miały i skrupulatnie liczyły. Jedna z nich ubrana była w srebrzyste puchowe futro, a do tego założoną miała na sobie różową sukieneczkę. Jedno nie pasowało kolorystycznie do drugiego. Lecz może założyła właśnie swe najlepsze ciuchy jakie miała. To właśnie ona kupowała, wyglądała na przewodniczącą grupy. Kupiła jakieś delicje po czym schowała do torebki. Wszystkie poczęły wychodzić. Czarny nie wahał się ani chwilę. Pobiegł za nimi, szybko otworzył drzwi od sklepu, o mało co na nie nie wpadając.
- Dziewczyny. Pozwólcie iż zajmę wam chwilę czasu. - wszystkie spojrzały na niego skupionym wzrokiem. Każda z nich w samotności analizowała nieznajomego. - Chciałbym was gdzieś zaprosić. Dzisiaj z kolegą udało nam się zarobić ładną monetę. Chcielibyśmy to wydać gdzieś w jakiejś dyskotece. Bardzo było by nam miło gdybyście zechciały nam towarzyszyć w zabawie. Oczywiście, jeżeli macie ochotę. Co wy na to? - wyczekiwał z niecierpliwością na ich odpowiedź.
- A o jakim konkretnie miejscu myślicie? - zapytała ta sama, która jak podejrzewał jest przedstawicielką tej grupy.
- Nie wiem. Może wy coś zaproponujecie? - puścił ciepły uśmiech w pożądanym kierunku.
Przez chwilę trwała cisza.
- Może „TON”? Tam jest dosyć przyjemnie.
- Nie widzę przeszkód.
- Czym się tam dostaniemy? Autobusem? - zapytała.
- Jedziemy taksówką. Gdzież będziemy poruszać się środkami komunikacji miejskiej. To takie uciążliwe, prawda miłe panie?
- Trochę.
W pobliżu stały taksówki. Panie wsiadły w jedną, a oni w drugą. Oczywiście po dotarciu na miejsce zobowiązał się zapłacić za obydwie taksówki.
- No Chudy. Szykuje się dzisiaj niezła zabawa. Mam nadzieję iż zakończy się ona szczęśliwie, dla nas. - przy tym uśmiechnął się do niego znacząco. Chudy mimo iż nie okazywał radości, to w głębi ducha był bardzo zadowolony z takiego obrotu. W końcu trafiły im się niezłe laski. Był trochę spięty. Towarzystwo kobiet zawsze go w jakiś sposób krępowało. Pozostałości z dzieciństwa. Gdy był mały, wmawiano mu iż kobieta jest czymś znacznie wyższym od mężczyzny. I od tak po prostu nie można jej zaczepić jak jakiegoś koleżkę. Kobieta normalną drogą jest właściwie niedostępna. To spowodowało iż zawsze w ich obecności trzymał dystans, lecz z drugiej strony pragnął kontaktu tak jak każdy. Wszędzie istnieją bariery. Stworzone niestety tylko w naszym umyśle. Lecz za pomocą specjalnych technik można je ominąć. Wystarczy dobrze te techniki opanować. Jemu się to udało. Czarny, jeżeli chodzi o kobiety był mistrzem zawodowym. Zawsze umiał je podejść i swą osobą oczarować jedną z drugą. Przez jego życie przewinęło się wiele kobiet. Z żadną jednak nie był długo. Związek jawił mu się zawsze jako coś długiego i nudnego. Wpadającego w końcu w rutynę, z której już później nie ma ucieczki. Jakieś przywiązania i zobowiązania były mu zupełnie obce. Po co na darmo obiecywać? Wzajemnie się okłamywać? Lepiej od razu jasno powiedzieć sobie, o co tak naprawdę chodzi. Ja mam ochotę i ty masz ochotę. Więc spotkajmy się sami u mnie w domu w najbliższą sobotę. Potrafił swą osobą oczarować niejedną niewiastę. Często wydawało mu się iż albo panny są beznadziejnie głupie iż dają się tak uwodzić, lub podświadomie tego pragną i dlatego tak ulegają. Wszak odrobina ciepła jest czymś przyjemnym. Tylko wszyscy dokoła, chyba tylko ci co tak naprawdę tego zrobić nie mogą lub im nie wypada, robią wokół tego najwięcej niepotrzebnego szumu. Abstynenci. A później wszyscy się dziwią iż komuś tam odbiło. Nie miał gdzie sobie ulżyć, to wyżywa się na bogu ducha winnym człowieku. Lecz takich ludzi unikał jak ognia. Brzydził się nimi. I jeszcze zwą siebie mężczyznami. Bardzo niestosowne.
- Wyciągnij trochę proszku. - powiedział Chudy do Czarnego. - Trzeba trochę się rozluźnić. Zawsze przed dobrą zabawą jestem taki spięty.
- Poczekaj aż dojedziemy na miejsce. Teraz jadąc w taksówce jeszcze kierowca gotów by był nas wyrzucić. I ominęła by nas tak przednia zabawa.
X X X X
- I tutaj się moja pszczółko mylisz. Mówiąc czy też porównując jakąś rzecz, powinniśmy znaleźć adekwatną rzecz do porównywanej. Nie można o czymś mówić, nie mając porównania. Wtedy taka odpowiedź nie ma żadnym podstaw. - na chwilę umilkł po czym pochwycił pośpiesznie szklankę z piwem i pociągnął tęgi łyk, o mały włos nie zalewając się. Amfa przeniknęła do krwi i zaczęła już działać. Chudy zaczął jej czuć zbawienne skutki. Myśli jak oszalałe krążyły w głowie. Mógł w tej chwili mówić o wszystkim i udowodnienie każdej myśli, nawet najbardziej absurdalnej nie sprawiło by mu teraz żadnego problemu. Obecnie miał możliwość sprawdzenia tego. Pszczółka, tak nazwał pieszczotliwie tą piękną brunetkę która w tej chwili siedziała obok niego i słuchała z zapartym tchem tego co mówi. Powiedziała mu iż uważa iż jest za gruba i powinna stracić kilka kilogramów. On natomiast przekonywał ją usilnie iż się myli. I udowadniał jej to. - Możesz na przykład twierdzić iż coś jest wysokie. Iż jakiś budynek jest wysoki. Prawda?
- Niby tak. - słuchała go z przejęciem.
- Dobrze. A dlaczego mówisz iż jest wysoki? Bo inny budynek jest niski. Porównujesz je pod względem wysokości i wtedy dopiero mówisz swe zdanie. Gdyby stał tylko jeden budynek nie wiem jak wysoki to nawet gdybyś powiedziała iż jest wysoki to i tak twoje zdanie nie miało by racji. Zaraz zapytał bym się dlaczego wysoki. Jak wysoki? Od czego wyższy? A może jest niski, bardzo niski? Gdyby natomiast stały dwa budynki jeden wysoki a drugi niski, wtedy tak. Ten jeden jest wysoki, bo drugi jest niski. A teraz wprowadźmy trzeci budynek. Załóżmy iż jest wyższy od niskiego a niższy od wyższego. Jaki jest, zaraz zapytam. I ty w zależności do czego go porównując powiesz iż jest wysoki lub niski. Wprowadzamy teraz kilka już budynków mniej więcej tej samej wielkości. I co się zaczyna dziać? Który jest wysoki a który niski? Niskim budynkiem będzie ten, który jest najniższy od wszystkich, a wysokim ten, który jest najwyższym. A reszta budynków jakie są? Średnie? Czyli nijakie. W sam raz gdyż nie można na nie powiedzieć złego słowa. Jest ich zbyt wiele. A teraz spójrz na siebie, jaka jesteś, gruba? Spójrz na innych, jacy są? Tacy sami jak ty. A spójrz na tą dziewczynę. Tą stojącą w rogu. Jest znacznie grubsza od wszystkich. A ty? Nawet nie jesteś jej połową. Więc jak widzisz nie masz racji.
Pszczółka siedziała zdumiona. Wszystko to co w tej chwili mówił do niej, miało sens. Ten chłopak siedzący ciasno obok niej zaczynał być dla niej coraz bardziej fascynujący. Przyjrzała się mu bliżej. Miał bardzo ciekawe rysy. Zobaczyła iż chwyta jej dłoń.
- Muszę ci coś powiedzieć osobistego. Tylko staraj się mnie dobrze zrozumieć. Twa osoba robi na mnie wrażenie. - te słowa były dla niej dziwnie znajome. - Im dłużej ci się przyglądam tym bardziej zaczynasz się mi podobać. - i te słowa nie były dla niej obce. - Chciałbym ci móc skraść jeden mały pocałunek. Myślę iż czujesz dokładnie samo. - słowa. Właściwie nie wymówiła żadnego słowa, on zrobił to za nią. Zbliżył swe usta do jej. Ona otworzyła swe. Pocałunek był długi i namiętny.
- Widzę iż już przypadliście sobie do gustu. - uśmiechnął się do Chudego Czarny, dając przy tym szczególny znak. Dziewczyny śmiały się tylko, lecz zdawały sobie sprawę że ich koleżanka zakończy noc w innym miejscu.
Kiedy już znaleźli się sami w pokoju zrobili to czego wcześniej obydwoje pragnęli.
X X X X
Idąc przez miasto każde z nich wspominało ubiegłą noc.
- Wyobrażasz sobie Chudy!? Kiedy już je obydwoje miałem i mogłem zrobić to z dwoma... Nagle usnąłem. Ta ilość alkoholu którą wlałem w siebie ubiegłego wieczoru w końcu poczęła działać. Zrozum! Zasnąłem! - tak to czasami bywa iż przeceniamy swe skromne możliwości.
- Ja natomiast bawiłem się znakomicie. Lubię brunetki, oczy czarnyje... - na chwilę zamilkł, po czym po chwili już zupełnie spokojnie powiedział. - Chciałbym żeby z nami została, ja będę za nią odpowiadał. Co ty na to? - spojrzał na Czarnego wyczekując odpowiedzi.
- A ty znów to samo. Przecież wiesz jak to się skończy. Tak samo jak poprzednio. W końcu znudzi ci się bo zobaczysz inną. I wtedy będziesz kombinował jak tu ją zostawić.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil fixon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…