Wróć do katalogu

Świat bez d...

czyli "Surrealizm ist tot".

vvv, opublikowano , 13 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ŚWIAT BEZ D... czyli SURREALIZM IST TOT

motto: "Godzę się, że kiedy celem przywołania boga Morfeusza maczam laskę kabanosa w słoiku z musztardą - są to rzeczy straszliwe" Jerzy Pilch

Miejsce: Miasteczkowice Czas: jesień 2013 Bohaterowie: Gośka, Kuba, Wicuś, Wawrzyniec, inni Przyczyna: nudność w niedużym mieście Skutek: ból fizametyczny

I a) Tego wieczoru słońce zachodziło wytwarzając wokół siebie podejrzaną aurę ostateczności. b) Złudzenie było tak silne, że następnego ranka znaczna część elektoratu przywita wschód z nieskrywanym zdumieniem, jako coś zaskakującego i anomalnego. c) - No tak, to było do przewidzenia - będzie pewnie mówione tu i ówdzie, będzie głowami przytakiwane i o głowy poklepywane. - Przecież zawsze tak było, że po nocy wschodzi.

II a) Nim to jednak nastąpi, rozciągała się i będzie jeszcze kilka godzin rozciągać (bo gdy piszę te słowa jest kwadrans po czwartej czasu zimowego), wyjątkowo długa noc piździernikowa (tj. październikowa, ale styczniowo-lutowo mroźna), sztucznie przez ludzi wydłużona przesunięciem wskazówek elektronicznych, a i także jeszcze tradycyjnych, zegarów. b) - Śpimy dzisiaj godzinę dłużej - powiedzonko to, w takie daty jak ta, rośnie zwykle do rangi popularnego sloganu. c) W świecie przedstawionym powiedzonko nie jest prawomocne i właściwie żaden z bohaterów nie byłby w stanie wytłumaczyć jego genezy.

III a) Jednak nawet ludzie tak logiczni i logikę językową ceniący jak Wawrzyniec i Wicuś, nieraz łapali się w sidła absurdalnego w ich położeniu zdania, co wyglądało mniej-więcej tak: b) - Wiesz, Wawrzyn - rok temu rzekł Wicuś. - Dzisiaj śpimy godzi... - i dopiero wówczas ugryzł się boleśnie w język, ale było już za późno, oj, jak za późno! c) - Chciałeś powiedzieć, że śpimy godzinę dłużej! - odgadywał natychmiast domyślny rozmówca.

IV a) Sytuację z punktu III c podaje się tu jedynie jako przykład, ale dla pewności można (a nawet warto) zaznaczyć, że niekiedy występowała odwrócona. b) 2 i 3 lata temu, to Wawrzyniec, nim ugryzł się, wypowiedział tę nieszczęsną kwestię. c) Często i gęsto było też tak, że któryś z nich, chcąc opowiedzieć coś ciekawego, zaczynał w słowa "śniło mi się dzisiaj, że..." i dopiero gdy rozmówcy wybuchali śmiechem, czerwienił się ze wstydu, że wychodzi na kłamczucha i bajeranta.

V a) Co zrobić z nocą o godzinę dłuższą niż zwykła noc? b) Naprawdę idzie się pochalsssssssssssstać. c) Ale przecież nie ma sensu przesiedzieć jej całej przy TVN Turbo, jeżeli robiło się to przez dzień (także cały).

VI a) - Wawrzyn, co będziemy robić dziś w nocy? - zapytał Wicuś, tłustymi palcami lepiąc z margaryny takiego dychotomicznego ludzika. b) - Będziemy spać - odparł Wawrzyniec, ze śmiertelnie poważną gębuchną. c) - Pytałem poważnie! - zbyt zblazowanym czuł się Wicuś, by tak wyświechtany dowcip skwitować choć mikroskopijnym drgnięciem któregoś z kącików ustnych.

VII a) - Zaprawdę powiadam wam, na miasto w noc taką wyjść trzeba. b) Nie wiadomo kto to powiedział, nie był to z pewnością ani Wicuś, ani Wawrzyniec, prędzej mógł to być narrator opowieści, margarynowy, dychotomiczny ludzik, albo nawet sam Pan Bóg, o ile wówczas istniał. c) Bardziej istotnym elementem każdej wypowiedzi niż jej wygłosiciel, jest treść.

VIII a) Przeczytawszy o tej prawidłowości VII c w grubej książce, dwaj przyjaciele usłuchali głosu i wyszli na miasto. b) Na ulicach zastali korki, a w sklepach mięsnych długie kolejki wychudzonych i tłuściochów, ustawianych przeważnie dwójkami, przemiennie, tj. gruby - gruby - chudy - chudy - gruby - gruby- chudy - chudy, itd. itd. c) A nawet itD, bo to Dalej ciągnęło się tak Daleko za horyzont, że nawet nie wiadomo, czy ten grubo - chuderlawy ciąg jest skończonym.

IX a) Nie wszyscy wyładowywali napięcie w kolejkach czy samochodach. b) Rzec można - ile ludzi, tyle metod. c) Ze względu jednak na stadną naturę życia miejskiego, niektórzy starali się łączyć swe metody i wypróbowywać w zwartych mniej lub bardziej grupach, bądź podgrupach.

X a) Rasistowskie, białe bojówki, z braku Czarnych czy Żółtych, biły Białych, trochę wbrew czystości własnego sumienia i czystości własnej krwi. b) Taką właśnie, rozrabiającą i strasznie rozwydrzoną bandę quasi-polityczną spotkali na swej drodze Wicuś i Wawrzyniec. c) Spotkanie to nie było dla nich korzystne, albowiem w jego wyniku obaj dostali tzw. "oklep".

XI a) Choć incydent nieco zbyt dosłownie wybił im z głowy dalszą wędrówkę wgłąb blokowiska, nie zabił ani trochę z trapiącej ich nudy. b) Wicuś, wydłubując zakrzepłą krew spod paznokcia, doszedł do kontrowersyjnej i podejrzanej moralnie konkluzji. c) - Nie ma widać lepszego sposobu na długonocność, niż fizyczne i psychiczne zgnębienie słabszych.

XII a) Wawrzyniec, choć w pierwszej chwili wzdrygnął się psychicznie na myśl towarzysza, to z braku jakiegokolwiek lepszego pomysłu, niebawem i ten ostatecznie podchwycił. b) Wspólnie postanowili: iść uliczką wąską, prosto do ronda, tuż przed rondem skręcając do knajpki, gdzie knajpkuje ładna, ale słaba, Gosia, następnie wejść do środka lokalu i tam do toalety idąc, przystanąć tuż przy barze, niby muchę chcąc w locie złapać, niby osę lecącą odpędzić, wykonać ruch ręką zamaszysty, niby nieskoordynowany, niby przypadkiem, niby niechcący, ruchem tym oko barmance wydłubać. c) Plan swój przebiegły, a podstępny, niedługo potem wcielili w życie.

XIII a) Z jednego oka Gośce pociekły łzy, a z dziury po drugim krew. b) Widząc to, chłopak jej, niespodziewanie odstawił na bok spożywane piwo typu Karpackie Supermocne i podszedł do dziewczyny, zaczął ją pocieszać - Nic się nie stało, kochanie, nic się nie stało. Po co płakać? - czule pieszcząc szeptał jej do ucha. c) - Coście, skurwysyny, zrobili mojej dupeczce? - zapytał po kilku minutach, kiedy wydawało się, że już po sprawie.

XIV a) Widząc jednak obojętność w podczerwienionych (podczerwonych) oczach Wawrzyńca i wyblakłych Wicusia, wydało mu się (temu jej chłopakowi), że patrzy w lustra, a nie obce, wrogie oblicza. b) - Może faktycznie nieco przesadziłem z reakcją? - pomyślał. - Przecież to wyglądało jak przypadkiem, niechcący, pewnie tak było. c) - Kuba jestem - przedstawił się, nieśmiało i niezdarnie wyciągając ręce w stronę gości lokalu, tych samych, których chwilę wcześniej obrzucił mocną inwektywą (a w zasadzie to ich matki).

XV a) Następnie Kuba udał się do domów Wicusia i Wawrzyńca, powybijał w każdym po szybie, dzięki czemu byli już kwita. b)…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych