Świat się nie kończy
"Wracając do pokoju poczuła jak świeży zapach morskiego, słonego poranka miesza się z mocnym aromatem napoju w kubku, który niosła w obydwu dłoniach uważając by nie rozlać."
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Powoli wstawał chłodny świt. Światło wpadające przez okno wahało się gdzieś pomiędzy szarością a brudnym błękitem. Oświetlało białą ścianę rysując na niej znaki przypominające mistyczne runy, albo ptaki powracające do kraju po bardzo długiej podróży – jeszcze ledwo widoczne ślady na jasnym horyzoncie. Budziła się z uśmiechem na ustach wywołanym przez rozkoszny ciężar męskiego ramienia, który czuła na swojej talii. Wymknęła się delikatnie spod kołdry i założyła na siebie jego koszulę, jeszcze pachnącą i ciepłą, jakby przed chwilą ją z siebie ściągnął. Na boso poszła do kuchni lekko stąpając po zimnej podłodze. Włączyła ekspres do kawy i patrzyła jak kropelki jej ulubionej meksykańskiej kawy powoli skapują do dzbanka tworząc okręgi, które znikały po dotarciu do granicy, w której szkło stykało się z napojem. Kiedy usłyszała charakterystyczny dźwięk końca pracy ekspresu, wyjęła jeden z dwóch kubków stojących w szafce i napełniła go do połowy, a resztę uzupełniła mlekiem. Nie mieszała, lubiła ten smak gorącej, gorzkiej kawy ledwo połączony z naturalną słodyczą i zimnem mleka. Wracając do pokoju poczuła jak świeży zapach morskiego, słonego poranka miesza się z mocnym aromatem napoju w kubku, który niosła w obydwu dłoniach uważając by nie rozlać. Podeszła do zasłon i leciutko je odchyliła, z czułością spojrzała na obraz za oknem, na rozkołysane fale i statki powracające do portu po wielu dniach podróży, oraz te, dopiero poszukujące przygód. Dotknęła ustami do brzegu naczynia oczekując na gorący napój, który sparzy jej wargi i rozgrzeje od środka. Przełknęła kilka łyków rozkoszując się smakiem, przeniosła wzrok z widoku za oknem na jego twarz i nie odrywając od niej oczu przeszła przez pokój i usiadła w nogach łóżka. Patrzyła na światło wczesnego poranka igra z cieniem pozostałym po nocy. Jego włosy opadały na czoło zasłaniając częściowo gęste brwi i długie rzęsy. Rzęsy, których pozazdrościłaby mu nie jedna kobieta. Tak, jak zwykła była robić, tak i teraz zastanawiała się jaki dokładnie kolor mają jego włosy, raz wydawały jej się kasztanowe, raz orzechowe, czasami wręcz czarne. W końcu orzekła, że jest to kolor jej ulubionej kawy, która posiadając tak głęboki i złożony smak, zmieniała barwę w zależności od kąta padania światła. Teraz miała kolor ciemnobrązowy, jak jego oczy, kiedy patrzy na nią z pożądaniem.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Abegeniel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…